emu
psy
syn

W s─ůdzie :...

W s─ůdzie :
- Kiedy powód zorientował się, że żona już go nie kocha?
- To by┼éo tak. Po┼Ťlizgn─ů┼éem si─Ö i spad┼éem ze schod├│w do piwnicy. A wtedy ona zawo┼éa┼éa : ,,Jak ju┼╝ tam jeste┼Ť, to przynie┼Ť wiadro ziemniak├│w".

┼╗ona do m─Ö┼╝a: ...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
-Idź kupić bułki.
-Ile mam kupi─ç?
-No nie wiem, tyle kup,┼╝eby starczy┼éo na kolacj─Ö i ┼Ťniadanie.
M─ů┼╝ zirytowanym g┼éosem:
- Jak kupię za mało,albo za dużo,to znów będzie awantura, powiedz,ile mam kupić?
┼╗ona (z zalotnym spojrzeniem)
-Kup tyle bu┼éek, ile razu si─Ö wczoraj kochali┼Ťmy.
M─ů┼╝ poszed┼é do sklepu.Staje przed ekspedientk─ů i m├│wi:
-poproszę siedem bułek. Albo nie, pięć bułek, loda i kakao.

Facet spędza miłe chwile...

Facet sp─Ödza mi┼ée chwile u kochanki. Nagle do domu wraca m─ů┼╝. Kochanka szybko bierze worek ze ┼Ťmieciami, daje stoj─ůcemu w drzwiach m─Ö┼╝owi i m├│wi:
- Kochanie, prosz─Ö wynie┼Ť ┼Ťmieci.
Kochanek w tym czasie wymkn─ů┼é si─Ö niepostrze┼╝enie i id─ůc w drodze do domu my┼Ťli o swojej kochance w samych superlatywach:
- Jaka ta moja kochanka jest inteligentna, sprytna i ma refleks.
Wchodzi do domu, a tu ┼╝ona daje mu worek ze ┼Ťmieciami i m├│wi:
- Kochanie, prosz─Ö wynie┼Ť te ┼Ťmieci.
Facet bierze worek i mruczy do siebie pod nosem:
- A to zo┼éza. Ca┼éy dzie┼ä w domu siedzi i nawet ┼Ťmieci nie mo┼╝e wynie┼Ť─ç.

Co to jest łózko? ...

Co to jest łózko?
Jest to przyrz─ůd do roz┼éadowywania energii j─ůdrowej.

Izba porodowa, radosny...

Izba porodowa, radosny s┼éoneczny ranek, pod oknami grupki m─Ö┼╝czyzn z obowi─ůzkowymi kwiatkami w r─Ökach. Oddychaj─ů ┼Ťwie┼╝ym powietrzem, i wykrzykuj─ů ┼╝onom stoj─ůcym w oknach:
- Oluniu, ja ciebie kocham!!!
- Monisiu, poka┼╝!
- Kasieńko do kogo podobny?!
- Małgosiu, chłopak czy dziewczynka?
Nagle dziki krzyk:
- Wiecha!!!
Wszyscy cichn─ů i wymieniaj─ů spojrzenia. Stoi ch┼éopek w ubraniu roboczym, w gumofilcach i wrzeszczy:
- Wiecha!!! Świniom witaminy dzisiaj podawać?!...

Wczesnym rankiem my┼Ťliwy...

Wczesnym rankiem my┼Ťliwy wybra┼é si─Ö na polowanie. Przeszed┼é kawa┼éek i my┼Ťli:
- Tak zimno, dzi┼Ť na pewno nic nie upoluj─Ö.
Wrócił więc do domu, rozebrał się i wszedł do łóżka.
- To ty kochanie? - spyta┼éa w p├│┼é┼Ťnie ┼╝ona my┼Ťliwego.
- Tak, skarbie.
- Zimno?
- Oj, bardzo.
- No widzisz, a ten kretyn poszedł na polowanie.

┼╗ona do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Ok, m├│w po dobroci jak by┼éo, bo jak sama sobie wymy┼Ťle to dopiero b─Ödziesz mia┼é przechlapane.

M─ů┼╝ siedzi w nocy w Internecie...

M─ů┼╝ siedzi w nocy w Internecie i ogl─ůda porno strony my┼Ťl─ůc, ┼╝e jego ┼╝ona ┼Ťpi. ┼╗ona jednak si─Ö przebudzi┼éa, wsta┼éa, stan─Ö┼éa za nim i r├│wnie┼╝ ogl─ůda. Nagle go┼Ťciu s┼éyszy:
- Stop! Poka┼╝ poprzednie zdj─Öcie! Nie! Jeszcze wcze┼Ťniejsze!
Przewija ekran na poprzednie zdjęcie i słyszy:
- O! Takie zasłony do kuchni chcę!

Wchodzi blondynka do...

Wchodzi blondynka do swojego mieszkania i s┼éyszy odg┼éosy z sypialni. Odg┼éosy s─ů jednoznaczne. Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego m─Ö┼╝a z obca bab─ů. Wybiega z sypialni, otwiera schowek m─Ö┼╝a, wyjmuje pistolet, prze┼éadowuje, przyk┼éada sobie do skroni, i w tym momencie m─ů┼╝ m├│wi:
- Ależ kochanie, nie rób tego, ja Ci wszystko wytłumaczę!
Blondynka patrz─ůc na niego gro┼║nie, krzyczy:
- Zamknij si─Ö!!! Ty b─Ödziesz nast─Öpny!!!

Kole┼╝anka m├│wi do kole┼╝anki:...

Kole┼╝anka m├│wi do kole┼╝anki:
- Wiesz, m├│j m─ů┼╝ nie dopija, nie dojada, nie dopala...
A druga na to:
- No, to ju┼╝ wiem dlaczego nie macie dzieci.