emu
psy
syn

W s─ůdzie :...

W s─ůdzie :
- Kiedy powód zorientował się, że żona już go nie kocha?
- To by┼éo tak. Po┼Ťlizgn─ů┼éem si─Ö i spad┼éem ze schod├│w do piwnicy. A wtedy ona zawo┼éa┼éa : ,,Jak ju┼╝ tam jeste┼Ť, to przynie┼Ť wiadro ziemniak├│w".

Pijany facet wraca do...

Pijany facet wraca do domu. ┼╗ona zaczyna awantur─Ö i wymownie pokazuje palcem na zegarek. Na co facet:
- Wielkie halo! Zegarek, k***a! Jak mój ojciec wracał do domu, to matka na kalendarz pokazywała!

┼╗ona do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Wiesz kochanie, ta para, co mieszka nad nami... Oni si─Ö bardzo kochaj─ů. On j─ů ca┼éuje na powitanie i na po┼╝egnanie. Czy ty nie m├│g┼éby┼Ť te┼╝ tak robi─ç?
- Daj spok├│j! Prawie jej nie znam...

Jedzie polskie małżeństwo...

Jedzie polskie ma┼é┼╝e┼ästwo angielskim poci─ůgiem. Na przeciwko siedzi zas┼éoni─Öty gazet─ů zaczytany Anglik. M─ů┼╝ nagle si─Öga po kanapk─Ö, bo zg┼éodnia┼é, ale tr─ůca go ┼╝ona i m├│wi:
- To niekulturalnie tak. Mo┼╝e zapytaj go, czy chce te┼╝ kanapk─Ö.
M─ů┼╝ zapuka┼é w kolano Anglika. Ten wychyla si─Ö zza gazety:
- A sandwich? - pyta ma┼╝.
- No, thanks - m├│wi Anglik.
M─ů┼╝ zjad┼é kanapk─Ö, chce popi─ç herbat─ů, ale ┼╝ona znowu m├│wi do niego:
- S┼éuchaj, jest pi─ůta. Oni maja teraz czas na herbat─Ö, mo┼╝e go pocz─Östujemy?
Dobra. M─ů┼╝ znowu zaczepia Anglika:
- A cup of tea?
- No thanks - odmawia Anglik.
┼╗ona jednak kombinuje dalej:
- Ja wiem. My si─Ö nie przedstawili┼Ťmy, to bardzo niekulturalne.
M─ů┼╝ westchn─ů┼é, ale zn├│w zaczepia Anglika. Ten wychyla si─Ö zza gazety... M─ů┼╝ zaczyna przedstawia─ç ┼╝on─Ö:
- My wife...
- No thanks - przerywa mu Anglik.

Wraca ┼╝ona do domu i...

Wraca ┼╝ona do domu i widzi kartk─Ö na drzwiach:
- Sprzedam żonę za 360 zł.
M├│wi do m─Ö┼╝a:
- Czy┼Ť Ty zwariowa┼é, mnie sprzedasz i to za 360 z┼é, sk─ůd to wzi─ů┼ée┼Ť?
- Wiesz, 80 kilo wagi razy 2 z┼é, kilo ┼╝ywca plus 200 z┼é obr─ůczka.
Na drugi dzie┼ä m─ů┼╝ wraca i widzi kartk─Ö:
- Sprzedam męża za 1,10 zł.
M─ů┼╝ zdenerwowany m├│wi:
- Ja wszystko rozumiem ale za 1,10? Sk─ůd to wzi─Ö┼éa┼Ť?
- 2 jajka po 0,30 zł i rurka bez kremu po 0,50 zł

Powinienem zwolni─ç swojego...

Powinienem zwolni─ç swojego kierowc─Ö - m├│wi minister do ┼╝ony. - Je┼║dzi jak wariat, ju┼╝ pi─ůty raz ledwo uszed┼éem z ┼╝yciem...
- Daj mu jeszcze jedna szanse!

Po powrocie z sanatorium...

Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy m─ů┼╝ przez sen ci─ůgle powtarza "Basiu, Basiu, Basiu!"
Rano ┼╝ona ┼╝─ůda wyja┼Ťnie┼ä.
- Ko┼éo sanatorium by┼éo gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie sta┼éa pi─Ökna klacz o tym imieniu. Chodzi┼éem j─ů karmi─ç chlebem. Pewnie mi si─Ö przy┼Ťni┼éa - t┼éumaczy si─Ö m─ů┼╝.
Min─Ö┼éo kilka dni, m─ů┼╝ wraca z pracy i widzi, ┼╝e na stole le┼╝y list w rozerwanej kopercie.
- Od kogo? - pyta ┼╝on─Ö.
- Ta klacz do ciebie napisała.

┼╗ona od rana przymila...

┼╗ona od rana przymila si─Ö do m─Ö┼╝a.
W ko┼äcu wyja┼Ťnia o co chodzi:
- Franiu, dzisiaj mija 30 rocznica naszego ┼Ťlubu, mo┼╝e by tak zar┼╝n─ů─ç kur─Ö?
- A co ona winna?

- Kochanie, we┼║ si─Ö przykryj!...

- Kochanie, we┼║ si─Ö przykryj!
- Ale mi jest dobrze!
- Ale mi jest niedobrze!!!

Nie mog─Ö pi─ç w├│dki, bo...

Nie mog─Ö pi─ç w├│dki, bo potem leci mi krew z nosa.
- Nie przejmuj si─Ö, ja te┼╝ mam nerwow─ů ┼╝on─Ö.