W swoim 偶yciu nieraz...

W swoim 偶yciu nieraz pr贸bowa艂em na co艣 nam贸wi膰 swoj膮 偶on臋. Na Xboxa, wyj艣cia z kumplami, mecze鈥 Teraz wiem, dlaczego to p艂e膰 przeciwna.

Przychodzi baba do lekarza...

Przychodzi baba do lekarza ca艂a oblepiona muchami. Lekarz pyta:
-Dlaczego Pani przysz艂a?
A baba na to:
-Zosta艂am "zmuszona"...

By艂 rok 1943. Spory konw贸j...

By艂 rok 1943. Spory konw贸j przemierza艂 wody p贸艂nocnego Atlantyku w drodze do Murma艅ska. By艂a jasna, ksi臋偶ycowa noc. Na mostku polskiego statku, kapitan wzywa bosmana i rzecze:
- Widzicie, bosmanie, ten l膮d trzy mile na prawej burcie? W艂a艣nie U-boot strzeli艂 torped臋. Idziemy w ciasnym szyku bez mo偶liwo艣ci manewru. Wed艂ug moich oblicze艅, torpeda ta trafi nas za pi臋膰 minut. Zejd藕cie do za艂ogi i przygotujcie marynarzy do opuszczenia statku. Nie ma dla nas ratunku.
Bosman, nie dyskutuj膮c, czym pr臋dzej ruszy艂 w g艂膮b parowca by wykona膰 rozkaz. Ale 偶e by艂 osobnikiem nie pozbawionym humoru, a przy tym ch艂op jak nied藕wied藕, postanowi艂 obr贸ci膰 ca艂膮 spraw臋 w 偶art. Wszed艂 do pomieszcze艅 za艂ogi, zebra艂 marynarzy i rzecze:
- Widzicie, ch艂opcy, ten sto艂ek tutaj? Jak zaraz pier*.*n臋 w niego cz艂onkiem, to ca艂y statek w drebiezgi p贸jdzie.
Marynarze, acz doskonale wiedzieli o mitycznej wr臋cz sile bosmana, tym razem wybuchn臋li 艣miechem, kiwaj膮c g艂owami z niedowierzaniem. Roze藕li艂 si臋 bosman okrutnie i jak nie wrza艣nie:
- To si臋 za艂贸偶cie, gnojki jedne, jak 偶e艣cie tacy pewni, a w mi臋dzyczasie zak艂ada膰 kamizelki ratunkowe.
Rozweseleni marynarze zacz臋li zbiera膰 pul臋 zak艂adu, zak艂adaj膮c przy okazji kapoki. Bosman odczeka艂 chwil臋, spojrza艂 na zegarek, nonszalanckim ruchem wyci膮gn膮艂 narz臋dzie, spojrza艂 pogardliwie woko艂o i BUM!
Statek poszed艂 w drzazgi! Por贸d rozbitk贸w, kt贸rzy uszli z 偶yciem, byli bosman i kapitan. W pewnym momencie podp艂ywa do bosmana kapitan, ca艂y szary z przera偶enia.
- Na Boga, bosmanie, co si臋 sta艂o? Torpeda min臋艂a statek za ruf膮!!!

Idzie przez las wycieczka...

Idzie przez las wycieczka z przewodnikiem. Przewodnik zabawia grup臋 jak potrafi i opowiada r贸偶ne bana艂y: na lewo mijamy wspania艂y zagajnik sosnowy, na prawo szpaler d臋b贸w z XVIII wieku itp. W pewnym momencie wycieczka wesz艂a na polan臋 ca艂膮 zas艂an膮 g贸wnem. Ludzie zacz臋li si臋 dopytywa膰, sk膮d tyle tu tego. Przewodnik na to:
- Bo, prosz臋 pa艅stwa, to jest taka legenda. Dawno, dawno temu by艂o sobie w tym miejscu wielkie zamczysko, w kt贸rym mieszka艂 kr贸l z kr贸low膮. Pewnego razu urodzi艂a im si臋 c贸rka, kt贸ra wyros艂a na pi臋kn膮 kobiet臋. Tak wi臋c jak to w zwyczaju bywa艂o, kr贸l og艂osi艂 turniej o r臋k臋 c贸rki, na kt贸ry zjechali si臋 rycerze z ca艂ego 艣wiata. I wtedy sta艂o si臋 co艣 strasznego, turniej zosta艂 wygrany przez paskudnego gnoma, kt贸ry pokona艂 wszystkich przyby艂ych rycerzy. By艂 on taki paskudny, 偶e kr贸lewna za 偶adne skarby nie chcia艂a go po艣lubi膰. Za kar臋 zamkni臋to j膮 w najwy偶szej zamkowej wie偶y, gdzie kr贸lewna p艂aka艂a, p艂aka艂a i umar艂a. I to koniec legendy.
Ludzie patrz膮 og艂upiali na przewodnika i w ko艅cu jeden zdziwiony pyta:
- No dobrze, ale sk膮d wzi臋艂y si臋 te g贸wna na polanie?
- A nie wiem, pewnie kto艣 nasra艂!

Siedzia艂 sobie facet...

Siedzia艂 sobie facet w domu wieczorem zm臋czony po pracy, a tu nagle kto艣 zapuka艂 do jego drzwi.
Facet otworzy艂 i zobaczy艂 je偶a.
- Czego chcia艂e艣? - zapyta艂 facet
- Klej masz?
- Nie mam.
Je偶 odwr贸ci艂 si臋 i odszed艂 bez. Zdziwiony facet zamkn膮艂 drzwi i wr贸ci艂 do swoich zaj臋膰.
Po chwili znowu kto艣 zapuka艂. Facet otworzy艂, a tam znowu je偶.
- Czego znowu chcesz? - spyta艂 poirytowany facet.
Na to je偶 spokojnie:
- Klej przynios艂em.

W CIA szukaj膮 agenta....

W CIA szukaj膮 agenta. Zg艂asza si臋 dw贸ch pan贸w i kobieta. Musz膮 zosta膰 sprawdzeni, czy s膮 gotowi na wszystko. Pierwszy facet dostaje pistolet, kt贸rym ma zabi膰 偶on臋, ale odmawia. Drugi ma takie samo zadanie. Bierze pistolet, wchodzi do pokoju, po chwili wychodzi i m贸wi:
-Nie mog臋 zabi膰 w艂asnej 偶ony.
Kolej na kobiet臋. Ma zabi膰 m臋偶a. Bierze pistolet, wchodzi, s艂ycha膰 kilka strza艂贸w, potem ha艂as. Kobieta wychodzi i m贸wi:
-Dlaczego nikt mi nie powiedzia艂, 偶e naboje s膮 艣lepe? Musia艂am go za艂atwi膰 krzes艂em!

W pewnej rodzinie urodzi艂y...

W pewnej rodzinie urodzi艂y si臋 trojaczki.
Do domu przysz艂o wielu znajomych aby zobaczy膰 ten cud natury. Wszyscy ogl膮dali u艣miechali si臋 jak to przy takiej okazji.
Tylko jeden z go艣ci, kynolog, ogl膮da艂 noworodki szczeg贸lnie dok艂adnie, przygl膮da艂 si臋 im z wielk膮 uwag膮. Po dobrej chwili sko艅czy艂 ogl膮da膰, zdj膮艂 okulary i pewnym g艂osem pokazuj膮c jedno z dzieci rzek艂 do szcz臋艣liwego ojca:
- Ja bym zostawi艂 tego.

Facet przyszed艂 do sklepu,...

Facet przyszed艂 do sklepu, w kt贸rym wcze艣niej kupi艂 rajstopy dla 偶ony, z zamiarem ich zwrotu.
Ekspedientka pyta:
- A co, za ma艂e?
Facet na to:
- No, stopy si臋 mieszcz膮, tylko raj nie wchodzi.

Uczniowski szczyt g艂upoty?...

Uczniowski szczyt g艂upoty?
Poprosi膰 grub膮 nauczycielk臋 o wyj艣cie z klasy w celu ods艂oni臋cia tablicy!