W swoim 偶yciu nieraz...

W swoim 偶yciu nieraz pr贸bowa艂em na co艣 nam贸wi膰 swoj膮 偶on臋. Na Xboxa, wyj艣cia z kumplami, mecze鈥 Teraz wiem, dlaczego to p艂e膰 przeciwna.

Spotykaj膮 sie dwa dziadki...

Spotykaj膮 sie dwa dziadki po latach i jeden m贸wi do drugiego:
- Wiesz..... jo mom tako skleroza, 偶e ju偶 nie wiem czy 偶ech by艂 w sz贸stej kompani si贸dmego pu艂ku, czy w si贸dmej kompani sz贸stego pu艂ku.....
A drugi na to:
- OOO.... to jeszcze nic.... jo nie wiem czy 偶ech dosto艂 kulk膮 mi臋dzy 艂opatki, czy 艂opatk膮 mi臋dzy kulki!

Jad膮 zakonnice rowerami...

Jad膮 zakonnice rowerami po wybojach. Po jakim艣 czasie siostra prze艂o偶ona zatrzymuje si臋 i m贸wi:
- No siostrzyczki, dosy膰 tej rozpusty, zak艂adamy siode艂ka...

Z cyklu kawa艂y o Chucku...

Z cyklu kawa艂y o Chucku

Chuch Norris potrafi powiedzie膰 drzwi w liczbie pojedynczej.

Do lekarza przysz艂a staruszka....

Do lekarza przysz艂a staruszka.
Doktor zbada艂 j膮, zleci艂 analizy krwi i inne badania, a po obejrzeniu wynik贸w kaza艂 jej si臋 oszcz臋dza膰.
- Absolutnie nie mo偶e pani chodzi膰 po schodach, bo to pani szkodzi.
Po roku ta sama staruszka przychodzi na kontrol臋. Lekarz jest w szoku. Wyniki -rewelacja, serce jak dzwon.
- Ale ma pani kondycj臋! - m贸wi niezwykle zdumiony lekarz.
- Czy mog臋 znowu chodzi膰 po schodach? -pyta babcia.
- No tak, nie widz臋 przeciwwskaza艅.
- Ca艂e szcz臋艣cie! - m贸wi z ulg膮 staruszka - To wchodzenie po rynnie na 4 pi臋tro by艂o czasami m臋cz膮ce...

Pewna rodzinka z Zag艂臋bia...

Pewna rodzinka z Zag艂臋bia (D膮browskiego, czego skrajnym przyk艂adem jest Sosnowiec) przeprowadzi艂a si臋 na 艢l膮sk. Ch艂opaczek by艂 nieszcz臋艣liwy bardzo, bo go koledzy przezywali "gorolem". W ko艅cu wymy艣li艂, 偶e on nie chce by膰 Gorol, tylko b臋dzie od dzisiaj Hanysem. Od razu pobieg艂 pochwali膰 si臋 mamie.
- Mamo! Ja nie jestem ju偶 gorolem, ja jestem Hanysem!
- Dobrze syneczku, ale porozmawiaj o tym z tat膮, bo mi si臋 obiad przypali.
Pobieg艂 wi臋c do taty z tym samym tekstem i tata te偶 go zby艂. Usiad艂 wi臋c w k膮cie i powiedzia艂 sobie:
- Dopiero 5 minut jest 偶ech Hanysem, a ju偶 mie te Gorole wkur.j膮!

Spotykaj膮 si臋 dwie s膮siadki:...

Spotykaj膮 si臋 dwie s膮siadki:
- A co to s膮siadka tak dzi艣 na czarno?
- A no, bo to m膮偶 m贸j nie 偶yje.
- O m贸j Bo偶e. A jak to si臋 sta艂o? Przecie偶 jeszcze wczoraj go widzia艂am jak kopa艂 w ogr贸dku.
- A kopa艂, kopa艂. A potem poszli艣my do sklepu kupi膰 mu nowe buty. No i mierzy jedn膮 par臋, drug膮, trzeci膮... dziesi膮t膮...
M贸wi臋 mu "Nie 艣piesz si臋 Stefan, przymierzaj dok艂adnie 偶eby na pewno dobre by艂y." W ko艅cu po paru godzinach wr贸cili艣my do domu, on zak艂ada te nowe buty i m贸wi, 偶e ciasne.
NO NIE ZABI艁ABY PANI?

Wsadzili 70 letniego...

Wsadzili 70 letniego dziadka do wi臋zienia. Dziadek wchodzi do celi pe艂nej strasznych zakapior贸w:
- Za co ci臋 posadzili dziadygo?
- Za figle.
- Za jakie k***a figle?! Co ty b臋dziesz kit wciska艂, gadaj zgredzie za co, bo po tobie!
- To ja to mog臋 pokaza膰 - m贸wi dziadzio.
- Ta? No to poka偶! - m贸wi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio prze偶egnawszy si臋 bierze wiadro s艂u偶膮ce w celi za ubikacj臋 i puka w drzwi. Kiedy uchyli艂 si臋 judasz, dziadzio chlust zawarto艣ci膮 wiadra przez judasz, odstawi艂 wiadro na miejsce i stan膮艂 obok drzwi na baczno艣膰.
Po chwili drzwi si臋 otwieraj膮, staje w nich gromada wku**ionych klawiszy, w tym jeden wysmarowany g贸wnem, i m贸wi膮:
- Dziadek, ty si臋 odsu艅 na bok, 偶eby ci si臋 przypadkiem nie oberwa艂o.

Czterosilnikowy samolot...

Czterosilnikowy samolot leci do Gda艅ska, a偶 tu nagle zepsu艂 si臋 jeden silnik, odzywa si臋 pilot statku powietrznego:
- Prosz臋 pa艅stwa w naszym czterosilnikowym samolocie jeden si臋 zepsu艂, ale prosz臋 si臋 o nic nie martwi膰 i zachowa膰 spok贸j, gdy偶 nic si臋 nie dzieje z艂ego, jedynie nasz przylot b臋dzie op贸藕niony o godzin臋.
Lec膮 dalej, za chwil臋 2 silnik si臋 spali艂, na to wybrzmiewa g艂os pilota z g艂o艣nik贸w:
- Prosz臋 pa艅stwa w naszym czterosilnikowym samolocie drugi silnik zgas艂, ale prosz臋 by膰 spokojnym, dotrzemy do Gda艅ska 2 godziny p贸藕niej.
Lec膮 dalej.
Za jaki艣 czas 3 silnik wysiad艂, odzywa si臋 g艂os pilota:
- Prosz臋 pa艅stwa w naszym czterosilnikowym samolocie sp艂on膮艂 trzeci silnik, ale wszystko jest pod kontrol膮, b臋dziemy mieli op贸藕nienie trzy godziny.
Na to odzywa si臋 pijany jegomo艣膰:
- zaraz kurde czwarty wysi膮dzie i b臋dziemy tak lata膰 i lata膰.

Na pla偶y siedzi facet...

Na pla偶y siedzi facet otoczony 艂adnymi panienkami w strojach bikini. Panieniki proponuj膮 mu:
- Jak pu艣cisz b膮ka, to zdejmiemy staniki.
Facet napina si臋 i puszcza b膮ka. Panienki zdejmuj膮 staniki i m贸wi膮:
- Jak pu艣cisz drugiego b膮ka, to zdejmiemy majtki.
Facet napina si臋 i puszcza znowu b膮ka. Panienki zdejmuj膮 staniki i zn贸w proponuj膮:
- Jak pu艣cisz seri臋 b膮k贸w, to pozwolimy si臋 dotkn膮膰.
Facet napina si臋 i puszcza seri臋 b膮k贸w, po czym wyci膮ga r臋k臋 偶eby dotkn膮膰 panienki i w tej chwili kto艣 艂apie go za rami臋 i m贸wi:
- Kowalski, nie do艣膰, 偶e 艣picie na zebraniu, to jeszcze pierdzicie.