W swoim 偶yciu nieraz...

W swoim 偶yciu nieraz pr贸bowa艂em na co艣 nam贸wi膰 swoj膮 偶on臋. Na Xboxa, wyj艣cia z kumplami, mecze鈥 Teraz wiem, dlaczego to p艂e膰 przeciwna.

Z okazji 100-lecia urodzin...

Z okazji 100-lecia urodzin Lenina znany polski malarz mia艂 namalowa膰 obraz pt. "Lenin w Polsce". Partyjna delegacja przyje偶d偶a z Moskwy, aby obejrze膰 gotowe dzie艂o. Obraz przedstawia 偶on臋 Lenina - Nadie偶d臋 Krupsk膮 w niedwuznacznej sytuacji z Dzier偶y艅skim.
- No dobrze... A gdzie jest Lenin?
- Jak to gdzie? W Polsce!

Seks to nie szachy, ko艅czenie...

Seks to nie szachy, ko艅czenie w trzech ruchach nie robi wielkiego wra偶enia.

Bre偶niew przyje偶d偶a do...

Bre偶niew przyje偶d偶a do Polski w go艣ci do Gierka.
Jad膮c limuzyn膮 Wis艂ostrad膮 Bre偶niew pyta Gierka:
- T臋 tras臋 ile budowali艣cie?
- 8 lat - odpowiada Gierek.
- E, u nas by艣my to wybudowali przez 4 lata.
Jad膮c dalej Tras膮 艁azienkowsk膮 Bre偶niew znowu pyta:
- A to ile budowali艣cie?
Gierek lekko wkurzony, naci膮ga swoj膮 odpowied藕 i rzecze:
- 2 lata
- E, u nas by艣my to pobudowali przez rok - odpowiada Bre偶niew.
Przeje偶d偶aj膮c obok Pa艂acu Kultury Bre偶niew pyta znowu:
- A to ile budowali艣cie?
Gierek wkurzony niemi艂osiernie wygl膮da przez okno auta i pyta:
- Co budowali艣my?
- No ten dom - odpowiada Bre偶niew pokazuj膮c na Pa艂ac Kultury.
A Gierek mu na to:
- Kurd臋 jak tu wczoraj przeje偶d偶a艂em to go jeszcze nie by艂o!

Baba umar艂a i nie przychodzi...

Baba umar艂a i nie przychodzi ju偶 do lekarza, wi臋c lekarz udaje si臋 na jej gr贸b. I s艂yszy zduszony g艂os:
- Panie doktorze, ma pan co艣 na robaki?

- Dzi艣 kaszle pani o...

- Dzi艣 kaszle pani o wiele lepiej ni偶 wczoraj...
- Tak, panie doktorze, bo ja przez ca艂膮 noc trenowa艂am!

Hipisowi si臋 zmar艂o i...

Hipisowi si臋 zmar艂o i idzie przed oblicze 艣w. Piotra, a ten na to:
- I co ja mam z tob膮 zrobi膰? Do piek艂a ci臋 nie dam, bo taki z艂y, to nie by艂e艣. Do nieba te偶 jeszcze si臋 nie nadajesz. A do czy艣膰ca te偶 nieszczeg贸lnie.
Pozwoli艂 mu wi臋c wybra膰. Id膮 najpierw do czy艣膰ca. A tam wielkie pola marychy, wsz臋dzie jak okiem si臋gn膮膰 pola marychy. Hipis na to:
- Ja tu zostaj臋, tu mi si臋 podoba.
- Zastan贸w si臋, zobacz jak jest gdzie indziej.
- Nie, ja tu zostaj臋!
Kiedy wrota za 艣w. Piotrem si臋 zamkn臋艂y Hipis cieszy si臋, skacze, biega po polu. Nagle kto艣 go zaczepia:
- Masz zapa艂ki?! Masz zapa艂ki?!

Rynek du偶ego miasta....

Rynek du偶ego miasta.
Jakie艣 wyst臋py.
Gdzie艣 z ty艂u po艣r贸d stoj膮cych widz贸w rozlega si臋 nagle:
鈥 Hej, kolego!
Nieco dalej kto艣 odwraca g艂ow臋.
鈥 Kto, ja?
鈥 Tak, ty...
鈥 Nie jeste艣my na "ty"!
鈥 O, sorry, kolego.
鈥 Nie jestem twoim koleg膮!
鈥 S艂uchaj, przyjacielu.
鈥 Ani przyjacielem!
鈥 Pos艂uchaj mnie, go艣ciu鈥
鈥 Nie jestem 偶adnym "go艣ciem"!
鈥 No to jak mam鈥
鈥 "Prosz臋 pana"鈥
鈥 OK, wi臋c prosz臋鈥
鈥 ... "szanownego".
鈥 Dobra, k..., a wi臋c prosz臋 szanownego pana鈥
鈥 Dobrze, dobrze鈥
鈥 Czy szanowny pan widzi tamtego ma艂ego szczyla?
鈥 Tego, kt贸ry wsiada na motor?
鈥 Tak, w艂a艣nie tego.
鈥 Widz臋.
鈥 No wi臋c chcia艂em powiedzie膰, kiedy byli艣my jeszcze przy "kolego" on akurat opier*ala艂 wielce szanownemu panu kieszenie i torb臋. Nie ma za co!