W swoim 偶yciu nieraz...

W swoim 偶yciu nieraz pr贸bowa艂em na co艣 nam贸wi膰 swoj膮 偶on臋. Na Xboxa, wyj艣cia z kumplami, mecze鈥 Teraz wiem, dlaczego to p艂e膰 przeciwna.

M臋偶czyzna w aptece:...

M臋偶czyzna w aptece:
- Pani magister poprosz臋 to co zwykle.
Aptekarka podaje mu ma艂e niebieskie proszki.
Stoj膮ca za nim babcia pyta:
- Panie a na co te ma艂e niebieskie proszki?
- Na Je***ie
Starsza babcia do aptekarki:
- Pani magister i dla mnie takie proszki bo mnie strasznie jebie pod pach膮.

Hrabia k膮pie si臋 w morzu....

Hrabia k膮pie si臋 w morzu. W pewnym momecie zaatakowal go rekin. Krzyczy wi臋c do wiernego s艂ugi:
- Janie, podaj n贸偶!
- Jan z oburzeniem:
- Panie Hrabio, z no偶em do ryby?!!!

- Panie dyrektorze, prosz臋...

- Panie dyrektorze, prosz臋 mnie przenie艣膰 do innego dzia艂u - prosi pracownik urz臋du patentowego.
- A dlaczego?
- Bo kolega z kt贸rym dziele pok贸j, bez przerwy wykrzykuje: "O Bo偶e, dlaczego ja na to nie wpad艂em?!".

Na stacj臋 benzynow膮 podje偶d偶a...

Na stacj臋 benzynow膮 podje偶d偶a czarny mercedes.
Wysiada facet w ciemnym garniturze i ciemnych okularach.
Leje do pe艂na, potem wchodzi do 艣rodka, podchodzi do p贸艂ki z alkoholami i bierze par臋 flaszek najdro偶szej whisky.
To samo robi przy p贸艂ce z prezerwatywami.
Poddenerwowany ekspedient, czuj膮c nosem mafi臋 obawia si臋 rozr贸by przy p艂aceniu.
Nagle z samochodu wychodzi kuso ubrana panienka, wpada do 艣rodka i drze si臋 od drzwi:
- Prosz臋 ksiedza! Jeszcze ze trzy paczki chips贸w!

Spotykaj膮 si臋 Clinton,...

Spotykaj膮 si臋 Clinton, Jelcyn i Pawlak.
Pierwszy m贸wi:
- S艂uchajcie, co by艣cie mi poradzili, jeden z moich ministr贸w jest narkomanem, ale nie wiem kt贸ry!
Na to Jelcyn:
- I co to za problem? Jeden z moich jest w mafii, te偶 nie wiem
kt贸ry, to chyba gorzej, nie?
Wtedy Pawlak:
- No kochani, to jeszcze nic, u mnie kt贸ry艣 jest fachowcem i te偶
nie mam poj臋cia, kto...

Ciotka ma dw贸ch siostrze艅c贸w-b...

Ciotka ma dw贸ch siostrze艅c贸w-bli藕niak贸w, jednak zaprosi艂a do siebie tylko jednego. Gdy ju偶 przyjecha艂, ciotka pyta go:
- W jaki spos贸b zdecydowali艣cie, kt贸ry do mnie przyjedzie?
- Ci膮gn臋li艣my losy.
- I Ty wygra艂e艣?
- Niestety, nie.

Idzie sobie prezes banku...

Idzie sobie prezes banku ulic膮, stoi 偶ebrak i m贸wi:
- Dzie艅 dobry, panie prezesie.
- Dzie艅 dobry, pan mnie zna?
- Tak, pracowa艂em kiedy艣 u pana w banku, ale mnie pan zwolni艂.
Prezes idzie dalej, widzi kolejnego 偶ebraka.
- Dzie艅 dobry, panie prezesie.
- Dzie艅 dobry, pan te偶 mnie zna?
- Tak, pracowa艂em kiedy艣 u pana, ale mnie pan zwolni艂.
Idzie prezes dalej, widzi kolejnego 偶ebraka szperaj膮cego w 艣mietniku.
- Dzie艅 dobry, panie prezesie.
- Pana te偶 zwolni艂em?
- Nie, ja jeszcze u pana pracuj臋, tylko mam teraz przerw臋 na lunch.

Po wyroku s膮du, przed...

Po wyroku s膮du, przed sal膮 rozpraw, os膮dzony za wielokrotne zab贸jstwo m臋偶czyzna zaczyna p艂aka膰. Podchodzi do niego sprz膮taczka i pyta:
- Czemu pan tak p艂acze?
- Bo nie dali mi kary 艣mierci.
- A jaki pan dosta艂 wyrok, gorszy od kary 艣mierci?
- Dosta艂em miesi膮c pracy w Biedronce...

Dzieci podchodz膮 do hrabiego...

Dzieci podchodz膮 do hrabiego spaceruj膮cego po parku i wskazuj膮c na zamek pytaj膮:
- Czy pan mieszka w tym zamku?
- Tak.
- A czy tam nie ma 偶adnego straszyd艂a?
- Nie ma. Jestem jeszcze kawalerem.