emu
psy
syn

W szpitalu psychiatrycznym,...

W szpitalu psychiatrycznym, lekarz dy┼╝urny id─ůc korytarzem, us┼éysza┼é dziwne ha┼éasy dochodz─ůce zza drzwi jednej z sal.
Wchodzi i widzi, ┼╝e na jednym z ┼é├│┼╝ek siedzi pacjent, kt├│ry ma r─Öce wyci─ůgni─Öte do przodu - "pozycja trzymania kierownicy" i wydaje g┼éo┼Ťne d┼║wi─Öki typu...brrruuum!... brrruuum!... brrruuum!
Lekarz podszed┼é do ┼é├│┼╝ka, wzi─ů┼é kart─Ö choroby do r─Öki i pyta...
- Dok─ůd dzisiaj jedziesz swoim TIR-em?
- Musz─Ö zawie┼║─ç towar do W┼éoch - odpowiada nie patrz─ůc nawet na lekarza - ale najdalej za tydzie┼ä wr├│c─Ö!
- Tylko jed┼║ ostro┼╝nie!
Lekarz powiesi┼é kart─Ö na miejsce i widzi, ┼╝e na ┼é├│┼╝ku obok co┼Ť si─Ö dziwnego dzieje pod ko┼édr─ů.
Podnosi ko┼édr─Ö, a tam szczup┼éy pacjent ┼Ťciska, ca┼éuje i rozpina guziki w poduszce.
- A ty co robisz?
- To jest, narazie gra wst─Öpna - szepcze - czekam, a┼╝ dalej odjedzie to mu tradycyjnie ┼╝on─Ö wygrzmoc─Ö.

Puk! Puk! Puk! Kto tam!...

Puk! Puk! Puk! Kto tam! S─ůsiadki!
Nie ma siatek.

Kobieta bierze lekcj─Ö...

Kobieta bierze lekcj─Ö golfa, ale nie mo┼╝e trafi─ç w pi┼éeczk─Ö, gdy┼╝ ci─ůgle ┼║le chwyta kij. W ko┼äcu zniecierpliwiony instruktor m├│wi:
- Niech Pani weźmie kij tak, jakby Pani dotykała członka swojego męża...
Kobieta bierze zamach i... pi┼éeczka toczy si─Ö na jakie┼Ť 10 metr├│w.
- Dobrze... - cedzi instruktor. A teraz prosz─Ö wyj─ů─ç kij z ust i uderzy─ç porz─ůdnie...

Poszedł facet do lekarza...

Poszed┼é facet do lekarza z pr├│bka moczu. Lekarz odkr─Öci┼é s┼éoiczek, poci─ůgn─ů┼é spory ┼éyk. Facet zblad┼é, a lekarz pop┼éuka┼é troch─Ö w ustach, zadar┼é g┼éow─Ö do g├│ry i zrobi┼é tak: glugluglu, po czym po┼ékn─ů┼é.
U┼Ťmiechn─ů┼é si─Ö i powiedzia┼é:
- Mocz w porz─ůdku. Prosz─Ö jutro przynie┼Ť─ç ka┼é...
Na drugi dzie┼ä facet przychodzi z pr├│bk─ů ka┼éu, podaje lekarzowi. Ten wyjmuje z szuflady ┼éy┼╝eczk─Ö, otwiera s┼éoik... Pacjent znowu blednie. Lekarz miesza ┼éy┼╝eczk─ů w s┼éoiku, wyci─ůga porcj─Ö, ogl─ůda w─ůcha... Facet robi sie zielony... Wtedy lekarz wk┼éada ┼éy┼╝eczk─Ö do ust, mlaska, u┼Ťmiecha si─Ö. Facet ma juz ┼╝o┼é─ůdek w gardle. Nagle lekarz prze┼éyka i podsuwa ┼éy┼╝eczk─Ö pacjentowi z pytaniem:
- Pocz─Östuje si─Ö pan?
Pacjent energicznym ruchem głowy zaprzecza. Wtedy lekarz rzuca z triumfem:
- Mamy pierwszy objaw! Po czym zapisuje w zeszycie: brak łaknienia.

Szosa biegnie zapłakana...

Szosa biegnie zapłakana i przerażona blondynka.Z tyłu nadjeżdża samochód.Kierowca zatrzymuje się i pyta:
-Czy co┼Ť si─Ö sta┼éo
Blondynka odpowiada:
-Tak miałam jechałam na rowerze
Kierowca pyta:
-Ale dlaczego płaczesz:
Blondynka odpowiada:
-Bo potr─ůci┼éam ┼╝ab─Ö

Spotykaj─ů si─Ö Clinton,...

Spotykaj─ů si─Ö Clinton, Jelcyn i Pawlak.
Pierwszy m├│wi:
- S┼éuchajcie, co by┼Ťcie mi poradzili, jeden z moich ministr├│w jest narkomanem, ale nie wiem kt├│ry!
Na to Jelcyn:
- I co to za problem? Jeden z moich jest w mafii, te┼╝ nie wiem
kt├│ry, to chyba gorzej, nie?
Wtedy Pawlak:
- No kochani, to jeszcze nic, u mnie kt├│ry┼Ť jest fachowcem i te┼╝
nie mam poj─Öcia, kto...

Lekarz pił przez cały...

Lekarz pił przez cały weekend.
Do roboty poszedł, łeb mu pęka , najchętniej nie widziałby żadnego pacjenta, a tu wchodzi taki jeden..:
- Panie doktorze jak tam moje wyniki? wkurzony lekarz:
- Ma pan raka!
- Jak to raka? A przecie┼╝ wcze┼Ťniej m├│wi┼é pan , ┼╝e to tylko kamienie!
- Kamienie, kamienie! A pod ka┼╝dym kamieniem RAK!

Pewien kierowca jest...

Pewien kierowca jest w drodze do Poznania. W czasie drogi strasznie zachcia┼éo mu si─Ö kup─Ö. Staje na najbli┼╝szej stacji benzynowej i wchodzi do WC-tu. Nagle s┼éyszy ┼╝e kto┼Ť wchodzi do kabiny obok.
- Cze┼Ť─ç.
Ta sytuacja wydaje mu si─Ö do┼Ť─ç dziwna ale odpowiada.
- Cze┼Ť─ç.
- Co robisz?
- To co Ty.
- Gdzie jedziesz?
- Do Poznania.
- A tak ogólnie co słychać?
- A w sumie spoko jestem w drodze do Poznania, je┼╝d┼╝─Ö TIR-em.
- S┼éuchaj stary! Zadzwoni─Ö p├│┼║niej, bo jaki┼Ť idiota z kabiny obok odpowiada mi na ka┼╝de moje pytanie, cze┼Ť─ç!

Po katastrofie statku...

Po katastrofie statku ocala┼éo 40 m─Ö┼╝czyzn i 1 kobitka. Uda┼éo im si─Ö dostac na bezludna wysp─Ö. Po miesi─ůcu dziewczyna powiedzia┼éa
- Do┼Ť─ç tych ┼Ťwi┼ästw! - i pope┼éni┼éa samob├│jstwo. Po nast─Öpnym miesi─ůcu faceci powiedzieli
- Do┼Ť─ç tych ┼Ťwi┼ästw! - i j─ů zakopali. Po kolejnym miesi─ůcu znowu powiedzieli
- Do┼Ť─ç tych ┼Ťwi┼ästw! - i j─ů wykopali.

Młoda, ortodoksyjna para...

M┼éoda, ortodoksyjna para ┼╗yd├│w przygotowuje si─Ö do ┼Ťlubu. Poszli do rabina, aby zada─ç mu kilka pyta┼ä.
- Czy to prawda, ┼╝e kobieta i m─Ö┼╝czyzna nie mog─ů ze sob─ů ta┼äczy─ç?
- Tak, to prawda - odpowiada rabin. - Z powod├│w moralno┼Ťci kobieta i m─Ö┼╝czyzna mog─ů ta┼äczy─ç tylko osobno.
- Nawet je┼Ťli s─ů ma┼é┼╝e┼ästwem?
- Tak.
- A co z seksem?
- Będziecie małżeństwem, więc nie będzie z tym żadnego problemu.
- A mo┼╝emy pr├│bowa─ç r├│┼╝nych pozycji?
- Oczywi┼Ťcie.
- Kobieta mo┼╝e by─ç na g├│rze?
- Jak najbardziej.
- Mo┼╝emy to robi─ç na pieska?
- Je┼Ťli lubicie.
- A na stoj─ůco?
- Na stoj─ůco kategorycznie nie!
- Ale Rabbi, czemu na stoj─ůco nie?
- Bo to może się skończyć tańcem!