#it
emu
psy
syn

Wchodzi facet do apteki...

Wchodzi facet do apteki i cichutkim głosem mówi:
- Nerwosol poprosz─Ö...
- Co prosz─Ö?
- NERWOSOL k***a!!!

Pewna firma dała ogłoszenie...

Pewna firma dała ogłoszenie do gazety:
"Zatrudnimy pracownika od zaraz. Musi dobrze pos┼éugiwa─ç si─Ö komputerem, kserokopiark─ů i zna─ç przynajmniej dwa j─Özyki. WSZYSTKIM DAJEMY R├ôWNE SZANSE!"
No i jako pierwszy na rozmow─Ö wszed┼é pies z gazet─ů w pysku. Podszed┼é do kolesia przeprowadzaj─ůcego wywiad, pomerda┼é ogonem i wyplu┼é na biurko ow─ů gazet─Ö z zaznaczonym og┼éoszeniem. Kole┼Ť w pierwszej chwili zd─Öbia┼é, ale potem powiedzia┼é:
- Bardzo ch─Ötnie by┼Ťmy Pana... to znaczy Ciebie zatrudnili, ale od kandydat├│w wymagamy obs┼éugi komputera...
Na to pies wskoczy┼é na fotel, chwyci┼é w pysk myszk─Ö i napisa┼é ┼éapkami bezb┼é─Ödnie kilka wers├│w z „Pana Tadeusza” w wordzie. Po czym zadowolony zeskoczy┼é na pod┼éog─Ö, zaszczeka┼é i znowu zamerda┼é ogonem. Na to kole┼Ť troch─Ö zblad┼é, ale dalej m├│wi:
- No tak... rozumiem... Ale wymagamy także obsługi kserokopiarki...
Pies g┼éow─ů podsun─ů┼é sobie krzese┼éko do kserokopiarki, wskoczy┼é na nie i perfekcyjnie skopiowa┼é kilka dokument├│w mrucz─ůc co┼Ť sobie weso┼éo. A gdy sko┼äczy┼é zaszczeka┼é i zeskoczy┼é na pod┼éog─Ö. Tym razem kole┼Ť troch─Ö si─Ö rozja┼Ťni┼é na twarzy i powiedzia┼é:
- No dobrze. Ale my wymagamy tak┼╝e znajomo┼Ťci co najmniej dw├│ch j─Özyk├│w.
Pies przekrzywi┼é g┼éow─Ö, spojrza┼é na faceta i z jakby lekkim u┼Ťmieszkiem na twarzy powiedzia┼é:
-MIIIAAAAUUUUUU!

Popołudniowy szczyt komunikacy...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Odbywaj─ů si─Ö zawody,...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Czy┼Ť ty zwariowa┼é?...

- Czy┼Ť ty zwariowa┼é? Ucieka─ç z sali operacyjnej! Czego ┼╝e┼Ť si─Ö przestraszy┼é?
- Bo pielęgniarka mówiła: "Nie ma się czego bać, to prosta, rutynowa
operacja"
- No w┼éa┼Ťnie, A ty i tak uciek┼ée┼Ť.
- Bo ona to mówiła do chirurga...

Wnuczek odwiedza swego...

Wnuczek odwiedza swego 85-letniego dziadka w szpitalu.
- Jak si─Ö masz dziadku? pyta.
- Całkiem dobrze, odpowiada dziadek.
- Jak jedzenie?
- Super! Co tydzień nowy jadłospis.
- A opieka?
- Nie mo┼╝e by─ç lepiej. M├│wi─Ö ci, te siostrzyczki odgaduj─ů moje my┼Ťli!
- Jak ze spaniem? Spisz dobrze?
- Nie ma sprawy! ┼Üpi─Ö jak dziecko, 9 godzin dziennie - bez przebudzenia! O 10-tej wieczorem daj─ů mi kakao i tabletk─Ö Viagry... i tyle. ┼Üpi─Ö po tym jak suse┼é!
Wnuczek jest troch─Ö zaniepokojony tym dziadkowym o┼Ťwiadczeniem, idzie wi─Öc do dy┼╝urnej piel─Ögniarki.
- Co ja słyszę! Czy to prawda, że dajecie mojemu 85-letniemu dziadkowi Viagrę?! Codziennie?!
- No tak, prosz─Ö pana. Ka┼╝dego wieczora o 22-giej pa┼äski dziadek dostaje fili┼╝ank─Ö kakao i tabletk─Ö Viagry. Rezultat jest zaskakuj─ůcy! Dziadek ┼Ťpi dobrze i nie stacza si─Ö z ┼é├│┼╝ka.

Wybrał się facet na ryby,...

Wybra┼é si─Ö facet na ryby, a przedtem nakopa─ç robak├│w. Znalaz┼é jednego metrowej d┼éugo┼Ťci, t┼éu┼Ťciutkiego. Zaczepi┼é go w ca┼éo┼Ťci na haczyk, zarzuca w─Ödk─Ö. Zasn─ů┼é. Budzi si─Ö, a tu na brzegu le┼╝y robak, trzyma dwie solidne rybki i marudzi:
- No tak, ty sobie ┼Ťpisz, a te ┼éajzy mnie chcia┼éy ┼╝ywcem zje┼Ť─ç!

Siedzieli┼Ťmy kt├│rego┼Ť...

Siedzieli┼Ťmy kt├│rego┼Ť razu z kumplami przy ognisku, popijaj─ůc piwko i wspominali┼Ťmy dawne czasy.
- A wiecie, ┼╝e o tym, ┼╝e nie wolno pali─ç fajek na sianie przekona┼éem si─Ö maj─ůc 8 lat? ┼Ülady mam do dzisiaj!
- Po oparzeniach?
- Nie. Po wpier*olu!