#it
emu
psy
syn

Wczoraj wyznałem wszystkie...

Wczoraj wyznałem wszystkie grzechy swojej dziewczynie.
- I co?
- Nie pomog┼éo, za trzy tygodnie ┼Ťlub.

K─ůpie si─Ö mama w wannie,...

K─ůpie si─Ö mama w wannie, nagle bez uprzedzenia wbiega Ja┼Ť do ┼éazienki i zauwa┼╝y┼é czarn─ů kitk─Ö u mamy mi─Ödzy nogami.
- Mamo, co to jest? - pyta.
- A, to taka szczotka do czyszczenia - odpowiada mama.
- Aha, a wiesz mamo, ┼╝e tata ma te┼╝ tak─ů podobn─ů, tylko, ┼╝e na kiju. Sam widzia┼éem, jak wczoraj ciocia Wandzia ni─ů sobie z─Öby czy┼Ťci┼éa.

Typowy maczo po┼Ťlubi┼é...

Typowy maczo po┼Ťlubi┼é niebrzydk─ů kobiet─Ö. Tu┼╝ po ┼Ťlubie postanowi┼é wy┼éo┼╝y─ç jej zasady ich zwi─ůzku:
- Po pierwsze - wracam do domu, o kt├│rej mi si─Ö podoba.
- Po drugie - ┼╝adnego gl─Ödzenia z tego powodu.
- Po trzecie - na stole ma czeka─ç du┼╝y obiad, chyba, ┼╝e powiem inaczej.
- Po czwarte - b─Öd─Ö si─Ö spotyka┼é ze starymi kumplami, popija┼é z nimi, gra┼é w karty, je┼║dzi┼é na ryby i na polowania, i nie masz z tego powodu robi─ç mi wyrzut├│w. Jakie┼Ť uwagi?
- Nie, nie! Wszystko ok! Zrozum tylko, ┼╝e w tym domu zawsze o si├│dmej wieczorem b─Ödzie seks. I to niezale┼╝nie, czy tu b─Ödziesz czy nie.

- Kochanie, wiesz, ┼╝e...

- Kochanie, wiesz, ┼╝e o tym jestem przekonana, ale kochasz mnie?
- Ile?
- 3.600 baks├│w, torebka z prawdziwej krokodylej sk├│ry. Spodoba ci si─Ö...
- OK. A m├│wi┼éem ci, zaj─ůczku, ┼╝e ci─Ö kocham, ┼╝e jeste┼Ť najpi─Ökniejsza na ┼Ťwiecie, najm─ůdrzejsza i niepowtarzalna?
- Ile?
- Dwa dni. Rybki połowię i wracam.

Idealna ┼╝ona powinna...

Idealna ┼╝ona powinna by─ç jak karaluch.
Widzisz j─ů albo w nocy, albo w kuchni.

Siedzi facet u kochanki....

Siedzi facet u kochanki. P├│┼║no trzeba wraca─ç. M├│wi do kochanki:
- Daj trochę wódki, ochlapię się, to nie będzie czuła twoich perfum.
Wchodzi do domu, a ┼╝ona go po mordzie...
- Za co?
- My┼Ťla┼ée┼Ť, ze jak si─Ö poperfumujesz to nie poczuj─Ö, ┼╝e w├│dk─Ö pi┼ée┼Ť?

Wczesnym rankiem Kowalski,...

Wczesnym rankiem Kowalski, zapalony ┼╝eglarz, wybra┼é si─Ö na ┼╝agle. Na dworze by┼éo strasznie zimno, ale nie wia┼éo. Kowalski przeszed┼é kawa┼éek w stron─Ö jeziora i pomy┼Ťla┼é, ┼╝e taki dzie┼ä lepiej sp─Ödzi─ç w ┼é├│┼╝ku. Wr├│ci┼é wi─Öc do domu, rozebra┼é si─Ö i po┼éo┼╝y┼é obok ┼╝ony. Kowalska zaspanym g┼éosem pyta:
- To Ty skarbie?
- Tak, to ja - wymrucza┼é Kowalski, przytulaj─ůc si─Ö do ma┼é┼╝onki.
- Bardzo zimno? - pada kolejne pytanie.
- Zimnica taka, że i psa by nie wygonił...
- No widzisz, a ten idiota zn├│w na tej swojej ┼╝agl├│wce...

- Panie doktorze, jestem...

- Panie doktorze, jestem wyko┼äczona. Odk─ůd m├│j m─ů┼╝ zachorowa┼é, dzie┼ä i noc musz─Ö czuwa─ç przy jego ┼é├│┼╝ku.
- Przecie┼╝ przys┼éa┼éem pa┼ästwu m┼éod─ů piel─Ögniark─Ö!
- W┼éa┼Ťnie dlatego!

Wczoraj wieczorem dyskutowali┼Ť...

Wczoraj wieczorem dyskutowali┼Ťmy jak zwykle z ┼╝on─ů o tym i o tamtym...
Dochodz─ůc do jak┼╝e delikatnego tematu eutanazji, o wyborze mi─Ödzy ┼╝yciem
i ┼Ťmierci─ů, powiedzia┼éem:
- Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od
jakichkolwiek urz─ůdze┼ä i karmiony przez rurk─Ö z jakiej┼Ť butelki.
- Je┼Ťli przyjdzie mi znale┼║─ç si─Ö w takiej sytuacji, lepiej
od┼é─ůcz mnie od urz─ůdze┼ä, kt├│re trzymaj─ů mnie przy ┼╝yciu'.

A ona wsta┼éa, wy┼é─ůczy┼éa telewizor i komputer, a piwo wyla┼éa do zlewu...

Głupia baba.!!!

- Dlaczego Islam zakazuje...

- Dlaczego Islam zakazuje picia?
- Kwestia zachowania gatunku. Wyobraź sobie, przychodzisz do domu pijany, a tam stado żon z wałkami...