emu
psy
syn

Wiesz, powiada facet...

Wiesz, powiada facet do faceta. Sprzedałem żony fortepian, będzie spokojniej w chacie i kupiłem jej saksofon.
- Jak to przecież też będzie hałasować.
- Ale przynajmniej ju┼╝ nie b─Ödzie ┼Ťpiewa─ç.

- Mam nieprzepart─ů ochot─Ö...

- Mam nieprzepart─ů ochot─Ö w┼éo┼╝y─ç penisa w obieraczk─Ö ziemniak├│w - zwierza si─Ö m─ů┼╝ ┼╝onie.
- Absolutnie nie rób tego! - krzyczy kobieta. - To się źle dla ciebie skończy.
Po kilku dniach facet wraca do domu blady, strój w nieładzie, włos zwichrzony.
- To było silniejsze ode mnie - mów. - Zrobiłem to.
- W┼éo┼╝y┼ée┼Ť penisa w obieraczk─Ö ziemniak├│w?! - pyta przera┼╝ona ┼╝ona. - I co?!
- Zwolnili mnie z pracy - odpowiada m─ů┼╝.
- A co z obieraczk─ů?
- J─ů te┼╝ zwolnili...

Go┼Ť─ç posuwa nowowyrwan─ů...

Go┼Ť─ç posuwa nowowyrwan─ů panienk─Ö. Zrobi┼é co do niego nale┼╝a┼éo, a dziewczyna:
- S┼éuchaj Misiaczku, m├│g┼éby┼Ť jeszcze raz?
- Dobra, ale potrzebuj─Ö si─Ö zdrzemn─ů─ç 15 minut, a Ty w tym czasie trzymaj mnie za jaja.
Dziewczyna lekko zdziwi┼éa si─Ö, ale z┼éapa┼éa za w├│r i trzyma. Po 15 minutach facet obudzi┼é si─Ö i znowu dokona┼é aktu kopulacji. Dziewczyna zadowolona, ale nasz┼éa j─ů ch─Ö─ç na jeszcze, wi─Öc pyta:
- Nie dałoby rady jeszcze raz?
- Okej, tylko musz─Ö si─Ö znowu zdrzemn─ů─ç 15 minut, a Ty w tym czasie trzymaj mnie z jaja.
Jak sobie za┼╝yczy┼é, tak zrobi┼éa. Min─Ö┼éo 15 minut, go┼Ť─ç si─Ö obudzi┼é i znowu zrobi┼é swoje. Tym razem w pe┼éni zadowoli┼é dziewczyn─Ö. Ona zbiera si─Ö ju┼╝ do wyj┼Ťcia, ale postanowi┼éa co┼Ť nieco┼Ť wyja┼Ťni─ç:
- Powiedz mi Misiu jak to jest, ┼╝e trzymanie za jaja tak szybko Ci─Ö regeneruje?
- Eee, ja tak mam, ┼╝e si─Ö regeneruj─Ö, trzymanie za jaja nic nie daje.
- To po co mi kaza┼ée┼Ť trzyma─ç?
- Chcia┼éem si─Ö zdrzemn─ů─ç, ale Ci─Ö nie znam, wi─Öc ba┼éem si─Ö, ┼╝eby┼Ť mi mieszkania nie obrobi┼éa.

-Kaziu ty masz tr├│jk─Ö...

-Kaziu ty masz tr├│jk─Ö dzieci. Moja ┼╝ona jest w ci─ů┼╝y. Powiedz mi, kt├│ry miesi─ůc jest najgorszy?
-Dziesi─ůty, wtedy ju┼╝ ty b─Ödziesz musia┼é nosi─ç dziecko.

- Panie Kowalski, rozważyłem...

- Panie Kowalski, rozwa┼╝y┼éem wszystko - m├│wi s─Ödzia na rozprawie rozwodowej. - I postanowi┼éem przyzna─ç pa┼äskiej ┼╝onie dwa tysi─ůce z┼éotych miesi─Öcznie.
- ┼Üwietnie, wysoki s─ůdzie. Ja te┼╝ czasem dorzuc─Ö jej par─Ö groszy.

- Wysyłam żonę na wczasy......

- Wysyłam żonę na wczasy...
- Taaak?? A ja swoj─ů sam zaspokajam.

Do kawiarni na Starym...

Do kawiarni na Starym Mie┼Ťcie wpada odrobin─Ö podchmielony facet, zamawia buteleczk─Ö szampana i wrzeszczy na ca┼ée gard┼éo:
- Szcz─Ö┼Ťliwego Nowego Roku!
- Zwariował pan? - ucisza go barman.- Teraz w połowie lutego składa pan wszystkim życzenia noworoczne?
- O Rany! - m├│wi w zadumie facet. -A to si─Ö moja ┼╝ona w┼Ťcieknie. Jeszcze nigdy nie wraca┼éem tak p├│┼║no z przyj─Öcia Sylwestrowego.

Przez pustyni─Ö jedzie...

Przez pustyni─Ö jedzie na wielb┼é─ůdzie Arab, a obok ledwie ┼╝ywa biegnie jego ┼╝ona.
Spotykaj─ů jad─ůc─ů z naprzeciwka karawan─Ö:
- Dok─ůd si─Ö tak ┼Ťpieszysz? - pyta przewodnik karawany.
- ┼╗ona mi zachorowa┼éa, wioz─Ö j─ů do szpitala.

Ci─Ö┼╝arna ┼╝ona m├│wi do m─Ö┼╝a:...

Ci─Ö┼╝arna ┼╝ona m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Ale dostałam smaka na granaty... jadłabym je kilogramami.
- To kiedy rodzisz tego terroryst─Ö?

przychodzi maz z pracy...

przychodzi maz z pracy a zona zjezdrza z poreczy, na to maz:
- co robisz?
- grzeje ci pieroga na obiad