#it
emu
psy
syn

Wpada facet do domu i...

Wpada facet do domu i krzyczy:
-Jadźka. Wygrałem w totka. Pakuj się.
-Wyje┼╝d┼╝amy!?
-Nie. Wypie****asz!!

Do baru wchodzi m─Ö┼╝czyzna....

Do baru wchodzi m─Ö┼╝czyzna. Siada na sto┼éku i zamawia piwo. Wypija je, zagl─ůda do swojej kieszeni, krzywi si─Ö i zamawia nast─Öpny kufel. ┼üyka piwo, znowu zagl─ůda do kieszeni, krzywi si─Ö i zamawia jeszcze raz. Powtarza operacj─Ö kilkakrotnie. Zaintrygowany barman pyta:
- Dlaczego za ka┼╝dym razem po wypiciu piwa zagl─ůda pan do kieszeni?
- Mam tam zdj─Öcie ┼╝ony. Je┼╝eli patrz─Ö na ni─ů i zaczyna mi si─Ö podoba─ç, to jest to znak, ┼╝e czas ju┼╝ do domu.

Rodzinka z Afryki pierwszy...

Rodzinka z Afryki pierwszy raz w hotelu w Europie. Kiedy mamu┼Ťka posz┼éa do
recepcji, stoi ojciec z synem przed metalowymi drzwiami, kt├│re nagle otwieraj─ů si─Ö automatycznie i ukazuje si─Ö malutkie pomieszczenie.
- Co to jest, tato? - pyta si─Ö synek.
- Czego┼Ť takiego jeszcze w ┼╝yciu nie widzia┼éem - odpowiada tata.
Patrz─ů, a tu staruszka z garbem i szpetn─ů twarz─ů, wygl─ůdaj─ůca jak wied┼║ma, wchodzi do tego pomieszczenia. Metalowe drzwi zamykaj─ů si─Ö i ojciec z synem ogl─ůdaj─ů ┼Ťwiate┼éka nad tymi drzwiami:
1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 4 - 3 ....1 - 0 ping
Drzwi otwieraj─ů si─Ö i wychodzi z tego pomieszczenia fantastycznie wygl─ůdaj─ůca blondynka.
- Szybko le─ç po mam─Ö! - m├│wi tata do synka.

Prowadz─ůcy konkurs m├│wi...

Prowadz─ůcy konkurs m├│wi do laureata:
- Gratulujemy Panu zwyci─Östwa. Czy w nagrod─Ö wybiera Pan
A) Weekend z ┼╝on─ů w Marriott-cie czy
B)..
-"B"

M─ů┼╝ do ┼╝ony:...

M─ů┼╝ do ┼╝ony:
- S┼éuchaj! Jak nie b─Ödziesz j─Öcza┼éa podczas seksu, to s┼éowo daj─Ö - rozwiod─Ö si─Ö z Tob─ů!
Żona wzięła to sobie do serca, ale na wszelki wypadek przy następnym stosunku pyta męża:
- Ju┼╝ mam j─Öcze─ç?
- Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko g┼éo┼Ťno.
Za jaki┼Ť czas m─ů┼╝ prawie w ekstazie:
- Teraz j─Öcz, teraz!!!
┼╗ona:
- Olaboga!!!! Dzieci but├│w nie maj─ů na zim─Ö, ja w starej sukience chodz─Ö, cukier podro┼╝a┼é...

Żona wróciła do domu...

Żona wróciła do domu z kliniki chirurgii plastycznej.
- Jak ci si─Ö podobam? ÔÇô pyta m─Ö┼╝a.
M─ů┼╝ przygl─ůda si─Ö jej uwa┼╝nie i po chwili komentuje:
- Zrobili co mogli.

M─ů┼╝ do ┼╝ony:...

M─ů┼╝ do ┼╝ony:
- Ty jeste┼Ť tak─ů PIERDO┼ü─ä ┼╝e gdyby┼Ť startowa┼éa w zawodach na NAJwi─Öksz─ů pierdo┼é─Ö zaje┼éa by┼Ť 2 miejssce !!
- A czemu nie pierwsze? - Pyta ┼╝ona
- Bo taka z ciebie pierdoła !

Wielki, ogromny, wielopi─Ötrowy...

Wielki, ogromny, wielopi─Ötrowy supermarket, w kt├│rym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawc─Ö, daj─ůc mu jeden dzie┼ä okresu pr├│bnego ┼╝eby go przetestowa─ç.
Po zamkni─Öciu wzywa szef nowego sprzedawc─Ö do biura:
- No to ile dzi┼Ť zrobi┼é pan transakcji? - pyta sprzedawc─Ö.
- Jedn─ů, szefie.
- Co? Jedn─ů?! Nasi sprzedawcy maj─ů ┼Ťrednio od sze┼Ť─çdziesi─Öciu do siedemdziesi─Öciu transakcji w ci─ůgu dnia! Co pan robi┼é przez ca┼éy dzie┼ä? A w┼éa┼Ťciwie to ile pan utargowa┼é?
- Trzysta osiemdziesi─ůt tysi─Öcy dolar├│w.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesi─ůt tysi─Öcy? Na Boga, co pan sprzeda┼é?!
- No, na pocz─ůtku sprzeda┼éem ma┼éy haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesi─ůt tysi─Öcy?
- Potem przekona┼éem klienta ┼╝eby wzi─ů┼é jeszcze ┼Ťredni i du┼╝y haczyk. Nast─Öpnie przekona┼éem go, ┼╝e powinien wzi─ů─ç jeszcze ┼╝y┼ék─Ö. Sprzeda┼éem mu trzy rodzaje: cienk─ů, ┼Ťredni─ů i grub─ů. Wdali┼Ťmy si─Ö w rozmow─Ö. Spyta┼éem gdzie b─Ödzie ┼éowi─ç. Powiedzia┼é, ┼╝e na Missouri, dwadzie┼Ťcia mil na p├│┼énoc. W zwi─ůzku z tym sprzeda┼éem mu jeszcze porz─ůdn─ů wiatr├│wk─Ö, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, poniewa┼╝ tam mocno wieje. Przekona┼éem go, ┼╝e na brzegu ryby nie bior─ů, no i tak poszli┼Ťmy wybra─ç ┼é├│d┼║ motorow─ů. Spyta┼éem go jakie ma auto i wydusi┼éem z niego, ┼╝e do┼Ť─ç ma┼ée aby odwie┼║─ç ┼é├│d┼║, w zwi─ůzku z czym sprzeda┼éem mu przyczep─Ö.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

M─ů┼╝ lekarz, rano przy...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Nad ranem w wiejskiej...

Nad ranem w wiejskiej chacie chłop mówi do baby:
- Ba┼Ťka, albo ┼╝e┼Ť si─Ö odkry┼éa, albo ┼╝e┼Ť obory wczoraj nie domkn─Ö┼éa.