#it
emu
psy
syn

Wpada facet do zakladu...

Wpada facet do zakladu fryzjerskiego i pyta:
- Kiedy m├│glby pan mnie ostrzyc?
Fryzjer rozglada sie po zakladzie, liczy czekajacych klient├│w i m├│wi:
- Najwczesniej za dwie godziny.
Klient wychodzi.
Na drugi dzien ponownie pojawia sie ten sam facet.
Zaglada do zakladu i pyta:
- Kiedy najwczesniej m├│glbym sie ostrzyc?
Fryzjer kalkuluje, przelicza czekajacych klient├│w i odpowiada:
- Nie wczesniej niz za trzy godziny.
Facet znika.
Tydzien p├│zniej sytuacja sie powtarza.
Zaniepokojony fryzjer prosi kolege:
- Romek, idz za nim i zobacz, co to za jeden i gdzie poszedl?
Po 10 minutach wraca Roman, smiejac sie do rozpuku.
Fryzjer pyta:
- I co, gdzie poszedl?
- Do twojej zony.

Zb┼é─ůkany w─Ödrowiec chce...

Zb┼é─ůkany w─Ödrowiec chce gdzie┼Ť przenocowa─ç. Nagle trafia na hotel ''Pod Dwoma Peda┼éami''. Odnajduje kierownika lokalu.
- Dlaczego ten wasz hotel nazywa się ''Pod Dwoma Pedałami? - pyta się.
- Nie wiem, musze spyta─ç ┼╝ony, J├│zek, dlaczego nasz hotel nazywa si─Ö tak dziwnie???

Babka m├│wi do dziadka:...

Babka m├│wi do dziadka:
- Hej, dziadek. Dzi┼Ť jest nasza 50 rocznica ┼Ťlubu, mo┼╝e by┼Ťmy si─Ö troch─Ö zabawili w ┼é├│┼╝ku?
- dobra babka! Id┼║ do ┼éazienki si─Ö przyszykuj, a ja po┼Ťciel─Ö ┼é├│┼╝ko.
Babka posz┼éa do ┼éazienki, podmy┼éa si─Ö troch─Ö i tak patrzy na swoj─ů osiwia┼é─ů ci**─Ö i my┼Ťli:
- moja ci**a ju┼╝ nie jest taka jak kiedy┼Ť. Podmaluj─Ö j─ů na czarno, to b─Ödzie ┼éadniejsza!
Babka posz┼éa do ┼é├│┼╝ka, a do ┼éazienki przychodzi dziadek. Podmy┼é si─Ö troche─Ö i patrzy na swoje swlacza┼é─ů fujar─Ö i my┼Ťli:
- moja fujara ju┼╝ nie jest taka jak kiedy┼Ť. Wezm─Ö 2 kredki i nitk─Ö, i zwi─ů┼╝─Ö to b─Ödzie sztywniejsza. Babka jest ┼Ťlepa, nie zauwa┼╝y!
Dziadek poszedł do łóżka rozbiera babkę i mówi:
- Babka, za kogo ta żałoba na twojej cipie?
- Za tego fi*ta co ┼╝e┼Ť go na noszach wni├│s┼é!

M─ů┼╝ pewnej starszej pani...

M─ů┼╝ pewnej starszej pani przebywa┼é od dw├│ch tygodni w sanatorium.
Kobieta postanowiła zrobić mu niespodziankę i pojechała go odwiedzić.
Po serdecznym powitaniu zeszli do kawiarni na ma┼é─ů czarn─ů.
M─ů┼╝ ca┼éy czas adorowa┼é ┼╝on─Ö zwracaj─ůc si─Ö do niej : kwiatuszku, myszko, ┼╝abciu,
najdro┼╝sza itp.
Siedz─ůce obok stolika m┼éode ma┼é┼╝enstwo z podziwem patrzy na t─Ö harmoni─Ö.
Kiedy starsza pani na chwilę oddaliła się "poprawić makijaż" mężczyzna ze stolika
obok zagadn─ů┼é:
- Czy pa┼ästwo przypadkiem nie jeste┼Ťcie nowo┼╝e┼äcami ?
- Po czym pan tak s─ůdzi ? - zdziwi┼é si─Ö starszy pan.
- Bo tak pi─Öknie zwraca si─Ö pan do ┼╝ony.
- Jest pan w b┼é─Ödzie...jeste┼Ťmy ponad pi─Ö─çdziesi─ůt lat ma┼é┼╝e┼ästwem...a jak mam inaczej si─Ö zwraca─ç... je┼Ťli kilka lat temu zapomnia┼éem jej imienia.

Co pan taki smutny? -...

Co pan taki smutny? - pyta barman klienta.
- Panie, ┼╝on─Ö mi do wojska bior─ů!
- ┼╗on─Ö?! To pana ┼╝ona jest m─Ö┼╝czyzn─ů?
- Gdzie tam m─Ö┼╝czyzn─ů! Przecie┼╝ to jeszcze ch┼éopak!...

Izba porodowa, radosny...

Izba porodowa, radosny s┼éoneczny ranek, pod oknami grupki m─Ö┼╝czyzn z obowi─ůzkowymi kwiatkami w r─Ökach. Oddychaj─ů ┼Ťwie┼╝ym powietrzem, i wykrzykuj─ů ┼╝onom stoj─ůcym w oknach:
- Oluniu, ja ciebie kocham!!!
- Monisiu, poka┼╝!
- Kasieńko do kogo podobny?!
- Małgosiu, chłopak czy dziewczynka?
Nagle dziki krzyk:
- Wiecha!!!
Wszyscy cichn─ů i wymieniaj─ů spojrzenia. Stoi ch┼éopek w ubraniu roboczym, w gumofilcach i wrzeszczy:
- Wiecha!!! Świniom witaminy dzisiaj podawać?!...

M─ů┼╝ daje ┼╝onie 300 z┼éotych...

M─ů┼╝ daje ┼╝onie 300 z┼éotych i m├│wi:
- Kochanie, masz tu kask─Ö i id┼║ sobie na miasto, bo ja b─Öd─Ö ogl─ůda┼é mecz.
- Ale┼╝ to za du┼╝o, nie potrzebuj─Ö a┼╝ tyle.
- Potrzebujesz, potrzebujesz. To ma ci wystarczy─ç na 5 tygodni.

Około północy mama i...

Oko┼éo p├│┼énocy mama i tata Jasia odbywaj─ů stosunek. Mama strasznie skacze po tacie, wtedy wchodzi Jasiu po czym wybiega i zaczyna p┼éaka─ç. Mama wybieg┼éa za nim. Zaskoczona mama m├│wi do Jasia:
- Nie p┼éacz Jasiu, tatu┼Ť jest gruby ja musia┼éam mu wcisn─ů─ç brzuch z powrotem ┼╝eby by┼é chudy.
- Nie da rady mamo! Jak Ty wychodzisz to przychodzi s─ůsiadka i zaczyna tat─Ö nadmuchiwa─ç.

Żona dała mi do zrozumienia,...

┼╗ona da┼éa mi do zrozumienia, co chce dosta─ç na rocznic─Ö ┼Ťlubu.
- Chc─Ö co┼Ť b┼éyszcz─ůcego, co leci od zera do setki w ci─ůgu 3 sekund.
Wobec tego kupiłem jej wagę....

Pewnego dnia, podczas...

Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi wypad┼éa siekiera i wpad┼éa do wody. Drwal usiad┼é i zacz─ů┼é p┼éaka─ç. Nagle objawi┼é mu si─Ö B├│g i zapyta┼é:
- Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedzia┼é, ┼╝e siekiera mu wpad┼éa do wody. B├│g zst─ůpi┼é na ziemi─Ö, wszed┼é do wody i po chwili wy┼éoni┼é si─Ö ze z┼éot─ů siekier─ů.
- To Twoja siekiera? - zapytał
- Nie - odpowiedział drwal.
B├│g ponownie si─Ö zanurzy┼é i po chwili trzyma┼é srebrn─ů siekier─Ö pytaj─ůc drwala, czy to jego.
- Ta również nie jest moja - odparł drwal.
B├│g po raz trzeci si─Ö zanurzy┼é i wyj─ů┼é z wody ┼╝elazn─ů siekier─Ö.
- A mo┼╝e ta?
- Tak, to moja siekiera - ucieszył się drwal.
B├│g by┼é zadowolony, ┼╝e taki uczciwy cz┼éowiek chodzi po ziemi i w nagrod─Ö podarowa┼é mu wszystkie trzy siekiery. Drwal wr├│ci┼é do domu szcz─Ö┼Ťliwy. Innego dnia drwal spacerowa┼é nad brzegiem tej samej rzeki wraz z ┼╝on─ů. Nagle ┼╝ona potkn─Ö┼éa si─Ö i wpad┼éa do wody. Drwal usiad┼é na brzegu rzeki i zacz─ů┼é p┼éaka─ç. Ponownie objawi┼é mu si─Ö B├│g izapyta┼é:
- Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody.
B├│g jeszcze raz zst─ůpi┼é na ziemi─Ö, wszed┼é do wody i po chwili wy┼éoni┼é si─Ö wraz z Jennifer Lopez.
- To Twoja żona? - zapytał.
- Tak - odparł drwal.
Bóg się na poważnie zdenerwował:
- Ty kłamco! To nie jest prawda! To nie jest Twoja żona!
Drwal odparł:
- Bo┼╝e wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, je┼Ťli powiedzia┼ébym nie Jennifer Lopez, wr├│ci┼éby┼Ť i wyszed┼é z Cameron Diaz i je┼Ťli znowu powiedzia┼ébym nie, poszed┼éby┼Ť trzeci raz i wr├│ci┼é z moj─ů ┼╝on─ů, kt├│rej powiedzia┼ébym tak, a wtedy otrzyma┼ébym wszystkie trzy. Ale Panie, jestem tylko biednym drwalem, nie da┼ébym rady dba─ç o trzy ┼╝ony, dlatego w┼éa┼Ťnie powiedzia┼éem tak za pierwszym razem.

Jaki z tego mora┼é? Je┼Ťli ju┼╝ m─Ö┼╝czyzna k┼éamie, to zawsze w po┼╝ytecznym i zaszczytnym celu!