#it
emu
psy
syn

WPADKA POLICJANTA...

WPADKA POLICJANTA

Tak mi się przypomniała historia znajomego policjanta.

Sta┼é sobie policjant od rana na skrzy┼╝owaniu, z┼éy, bo zimno, nudno i nogi bol─ů. Gwizdn─ů┼é, obr├│ci┼é si─Ö i macha babie za kierownic─ů, ┼╝eby jecha┼éa. Baba stoi. Macha dalej, baba nic. W ko┼äcu z┼éy powiedzia┼é cicho w przestrze┼ä:
- No jedź, ty głupia k***o!
Baba jak na zawołanie pojechała. Za chwilę przychodzi do niego na piechotę i wręcza mu karteczkę. A na karteczce napisane:
- Jestem osob─ů g┼éuchoniem─ů, czytam z ruchu warg. Dlaczego nazwa┼é mnie pan g┼éupi─ů k***─ů?

Zaszalałam i pierwszy...

Zaszala┼éam i pierwszy raz w ┼╝yciu kupi┼éam sobie drogie perfumy. Wydawa┼éo mi si─Ö, ┼╝e zapach jest wprost niesamowity. Wypsika┼éam si─Ö nic nie m├│wi─ůc m─Ö┼╝owi, ┼╝eby zobaczy─ç jak zareaguje. Kiedy wszed┼é do pokoju zacz─ů┼é niucha─ç i zapyta┼é "Co tu tak jedzie bekonem?". Zdecydowanie nie takiej reakcji si─Ö spodziewa┼éam. YAFUD

Zabra┼éem swoj─ů babci─Ö...

Zabra┼éem swoj─ů babci─Ö na przeja┼╝d┼╝k─Ö ┼Ťwie┼╝o zakupionym autem. W pewnym momencie babcia o┼Ťwiadczy┼éa, ┼╝e pilnie musi skorzysta─ç z toalety. Zanim dojechali┼Ťmy do najbli┼╝szej stacji benzynowej stwierdzi┼éa, ┼╝e ju┼╝ jest za p├│┼║no bo si─Ö w┼éa┼Ťnie posika┼éa. YAFUD

Wsiada baba do taks├│wki" ...

Wsiada baba do taks├│wki"
- Do domu.
- A gdzie pani mieszka?
- Jak bym wiedzia┼éa to posz┼éabym piechot─ů.

15 rocznica ┼Ťlubu. Wracaj─ůc...

15 rocznica ┼Ťlubu. Wracaj─ůc z pracy kupi┼éem ┼╝onie wi─ůzank─Ö kwiat├│w.
Ona zdziwiona- O, pami─Öta┼ée┼Ť czy mama Ci przypomnia┼éa? Przecie┼╝ Ty zawsze masz problemy z zapami─Ötywaniem wa┼╝nych dat!
Ja- Takich dat si─Ö nie zapomina. O rozbiorach Polski oraz napa┼Ťci niemiec na nasz kraj tez pami─Ötam i r├│wnie┼╝ zawsze nios─Ö wi─ůzank─Ö na pomnik Nieznanego ┼╗o┼énierza.
Małżonka już dwa dni się do mnie nie odzywa.Wspaniały prezent.
Kocham J─ů Biggrin

Dopadła mnie okrutna...

Dopad┼éa mnie okrutna grypa ┼╝o┼é─ůdkowa. Ca┼éy dzie┼ä sp─Ödzi┼éam na toalecie. Kiedy w ko┼äcu wydawa┼éo mi si─Ö, ┼╝e powoli wracam do normy, po┼éo┼╝y┼éam si─Ö w ┼é├│┼╝ku i w ramach zabezpieczenia przynios┼éam sobie wiaderko na wszelki wypadek. Gdy dopad┼éy mnie wymioty szybko si─Ögn─Ö┼éam po wiaderko i zwymiotowa┼éam do niego. Niestety zbyt p├│┼║no si─Ö zorientowa┼éam, ┼╝e w mi─Ödzyczasie kot urz─ůdzi┼é w nim sobie prowizoryczne legowisko. Wyskoczy┼é ca┼éy w wymiocinach i rozni├│s┼é to po ca┼éym mieszkaniu. YAFUD

Wracam do domu i nic...

Wracam do domu i nic nie dzia┼éa, telewizor, lod├│wka, nawet ┼Ťwiat┼éo - wszystko spalone. Troch─Ö czasu zaj─Ö┼éo wyja┼Ťnienie o co chodzi. Jak si─Ö okaza┼éo u s─ůsiad├│w tak samo, tez wszystko spalone, a ┼╝adnej burzy nie by┼éo. Ot├│┼╝ pan elektryk grzebi─ůc co┼Ť przy elektryce, podpi─ů┼é pol osiedla pod 380V zamiast 220V. YAFUD

SCRABBLE...

SCRABBLE

Gramy sobie z Osobistym. Idzie pięknie, literki cudowne, plansza doskonale się układa. I Osobisty pyta o hasło "mur berliński".
J - Ale Ty nie masz tylu literek, na planszy te┼╝ nie ma!
O - Ale to gra skojarzeń...
I pokazuje mi swoje literki:

nrd płot

Policjant pyta staruszk─Ö:...

Policjant pyta staruszk─Ö:
- Wiek?
- 86 lat.
- Czy mog┼éaby pani opowiedzie─ç swoimi s┼éowami, co tu si─Ö w┼éa┼Ťciwie wydarzy┼éo?
- Siedzia┼éam na ┼éawce na tarasie przed domem, podziwiaj─ůc ciep┼éy wiosenny wiecz├│r, kiedy przyszed┼é ten m┼éodzieniec i usiad┼é obok mnie.
- Znała go pani?
- Nie, ale był przyjaźnie nastawiony.
- Co się stało po tym ,jak usiadł obok pani?
- Zacz─ů┼é pociera─ç moje udo.
- Czy powstrzymała go pani?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo odczuwa┼éam przyjemno┼Ť─ç. Nikt nie robi┼é tego od czasu, kiedy m├│j m─ů┼╝ odszed┼é z tego ┼Ťwiata 30 lat temu.
- Co stało się potem?
- Zacz─ů┼é pie┼Ťci─ç moje piersi.
- Czy próbowała go pani powstrzymać?
- Nie.
- Dlaczego?
- Mój Boże, dlaczego? Było mi tak dobrze, czułam że naprawdę żyję. Od lat tak się nie czułam!
- Co stało się później?
- C├│┼╝, rozpali┼é mnie do czerwono┼Ťci, wi─Öc roz┼éo┼╝y┼éam nogi i zawo┼éa┼éam: "Bierz mnie ch┼éopcze, bierz mnie!"
- I co? Zrobił to?
- Nie do diabła! Zawołał "Prima Aprilis!". I wtedy zastrzeliłam sk*rwiela...