呕ona programisty:...

呕ona programisty:
- Ci膮gle jeste艣 zaj臋ty i siedzisz przy komputerze. 呕ebym cho膰 mia艂a dziecko...
- K艂ad藕 si臋, b臋dziemy instalowa膰...

Idzie m艂odzieniec przez...

Idzie m艂odzieniec przez park. Nagle widzi na 艂awce dziewczyn臋, kt贸ra wrzeszczy:
- k***a, ch** by to strzeli艂!
Ch艂opak patrzy na ni膮 i m贸wi:
- S艂uchaj, fajna jeste艣, troch臋 nie wypada, 偶eby艣 tak przeklina艂a.
Na co dziewczyna:
- Siadaj ko艂o mnie, to Ci powiem dlaczego tak.
Ch艂opak usiad艂, dziewczyna szepn臋艂a mu co艣 na ucho, na co ch艂opak:
- Orzesz k***a, ja pie**ol臋!
Przechodz膮ca obok starsza pani:
- Oj, ta m艂odzie偶 dzisiejsza. Jak Ci nie wstyd!
Ch艂opak pr贸buj膮c wybrn膮膰 z sytuacji:
- Niech babcia usi膮dzie obok mnie, to wyja艣ni臋 o co chodzi.
Babcia usiad艂a, ch艂opak szepn膮艂 jej co艣 do ucha, na co babcia:
- A niech to di**li, do ku**y n臋dzy!
W tym czasie obok przechodzi艂 dostojny starszy pan. Widz膮c to zwraca si臋 do babci:
- Jak Pani mo偶e w starszym wieku, jaki to przyk艂ad dla m艂odzie偶y?!
Na to ona, 偶eby usiad艂 obok, to mu wyt艂umaczy o co chodzi. Dziadzio siada na 艂awce, a babcia:
- Ta 艂awka jest 艣wie偶o pomalowana...

Grupa handlowc贸w przyjecha艂a...

Grupa handlowc贸w przyjecha艂a do fabryki 艣rodk贸w antykoncepcyjnych. Zwiedzaj膮cych oprowadza dyrektor fabryki, kt贸rego otacza spora grupka dzieci.
Kto?? pyta:
- Czy to pa艅skie dzieci? To nie najlepsza reklama pa艅skiego zak艂adu.
- To nie reklama, ani antyreklama. To reklamacje!

Znajomy pyta nocnego str贸偶a:...

Znajomy pyta nocnego str贸偶a:
- Nie boi si臋 pan sam siedzie膰 noc膮 w dy偶urce?
- Boj臋 si臋, dop贸ki nie usn臋.

Grubo po p贸艂nocy wraca...

Grubo po p贸艂nocy wraca pijany m膮偶 do domu i wpycha si臋 do 艂贸偶ka 偶ony w ubraniu.
呕ona: Co ty robisz!!! Nie do艣膰, 偶e jeste艣 pijany to jeszcze 艣mierdzisz g贸wnem!
M膮偶: Kochanie, wracam z knajpy na skr贸ty przez cmentarz i co by艣 ty zrobi艂a gdyby w 艣rodku nocy na cmentarzu kto艣 po艂o偶y艂 ci z ty艂u r臋k臋 na ramieniu?
呕ona: Na pewno umar艂abym ze strachu!
M膮偶: No widzisz!!! ... A ja si臋 tylko osra艂em!

呕ona robi wyrzuty m臋偶owi: ...

呕ona robi wyrzuty m臋偶owi:
- Wczoraj mia艂e艣 jeszcze 100 z艂otych, a dzi艣 nie masz ju偶 ani grosza. Gdzie si臋 podzia艂y pieni膮dze?
- Da艂em je jednemu staruszkowi. Po prostu nie mog艂em mu odm贸wi膰.
- Od kiedy jeste艣 taki hojny wobec nieznajomych? Kim on by艂?
- Barmanem.

- Halo, cyrk? Gadaj膮cy...

- Halo, cyrk? Gadaj膮cy ko艅 z tej strony. Chcia艂bym u was pracowa膰.
- A co pan umie?
- 呕onglowa膰, k***a!

W臋dkarz opowiada kolegom...

W臋dkarz opowiada kolegom o swoim ostatnim sukcesie w臋dkarskim pewnej chwili przerywa i m贸wi:
- Zreszt膮, co wam b臋d臋 opowiada艂... Kiedy wyci膮gn膮艂em tego suma, woda w jeziorze obni偶y艂a si臋 o p贸艂 metra.

Informatyk umar艂 i poszed艂...

Informatyk umar艂 i poszed艂 do piek艂a. Diabe艂 chytrze zapyta艂 go, czy chce i艣膰 do ?zwyk艂ego piek艂a?, czy do ?piek艂a dla informatyk贸w?. Informatyk przytomnie zapyta艂 ?A jaka jest r贸偶nica? Mog臋 to zobaczy膰??. Diabe艂 si臋 zgodzi艂.
Zwyk艂e piek艂o: wiadomo. Kot艂y, gor膮ca smo艂a, diab艂y z wid艂ami wrzucaj膮 do kot艂a grzeszne duszyczki? Za to piek艂o dla informatyk贸w? Wygodne stanowiska komputerowe, superszybki internet, po dwa wielkie panoramiczne monitory pod艂膮czone do ka偶dej stacji roboczej?
Informatyk bez wi臋kszego zastanowienia wybra艂 ?piek艂o dla informatyk贸w?. Jakie偶 by艂o jego zdziwienie, kiedy po przekroczeniu progu zasta艂 kot艂y, gor膮c膮 smo艂臋 i diab艂y z wid艂ami? S艂owem: zupe艂nie nie to, czego si臋 spodziewa艂. Niesiony na wid艂ach spojrza艂 pytaj膮cym wzrokiem na diab艂a, kt贸ry go tu przyprowadzi艂. A diabe艂 za艣mia艂 si臋 pod nosem i powiedzia艂: ?To by艂o DEMO, bracie, demo!?

Id膮 dwaj wariaci przez...

Id膮 dwaj wariaci przez pustyni臋 i nios膮 budk臋 telefoniczn膮. Nagle zaczyna ich goni膰 lew. Wariaci stawiaj膮 budk臋 na piasku - jeden z nich wskakuje do 艣rodka, a drugi ucieka przed lwem naoko艂o budki.
Wariat z budki odzywa si臋:
- Co ty si臋 m臋czysz? Wskakuj do budki! Zaraz lew Ci臋 z艂apie!
- Nie martw si臋! Mam nad nim trzy okr膮偶enia przewagi...