呕ona programisty:...

呕ona programisty:
- Ci膮gle jeste艣 zaj臋ty i siedzisz przy komputerze. 呕ebym cho膰 mia艂a dziecko...
- K艂ad藕 si臋, b臋dziemy instalowa膰...

Idzie sobie zakonnica...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Rozmawia dziewczyna z...

Rozmawia dziewczyna z koleg膮:
- Jak dosz艂o do tego, ze Basia zasz艂a w ci膮偶臋?
- To wszystko przez jej ojca!
- Jak to przez ojca?
- No, w艂a艣nie si臋 wycofywa艂em kiedy on wszed艂 do pokoju i kopn膮艂 mnie w dup臋!

W domu dzwoni telefon,...

W domu dzwoni telefon, 偶ona podchodzi odebra膰, a m膮偶 wo艂a z drugiego pokoju:
- Je艣li to do mnie, powiedz 偶e mnie nie ma.
呕ona odbiera i m贸wi:
- Niestety m膮偶 jest w domu - i odk艂ada s艂uchawk臋.
- Przecie偶 prosi艂em Ci臋 偶eby艣 powiedzia艂a, 偶e mnie nie ma!
- Ale to by艂 telefon do mnie, a nie do Ciebie.

艢wi臋ta. Dwie blondynki...

艢wi臋ta. Dwie blondynki jada po choink臋. Wje偶d偶aj膮 do lasu, wychodz膮 z samochodu. Po kilku godzinach brni臋cia w 艣niegu jedna z nich m贸wi:
- Wiesz co? Zimno mi... Mo偶e we藕my pierwsza lepsza choink臋, nawet je艣li b臋dzie bez bombek.

Facet idzie do fryzjera,...

Facet idzie do fryzjera, siada na fotelu i prosi o golenie: Fryzjer bierze do r臋ki jakie艣 myd艂o do r臋ki i pluje na nie i bierze do r臋ki p臋dzel do golenia. Skonsternowany facet pyta:
- Tak pan traktuje wszystkich swoich klient贸w?!
- Nie, zwyk艂ym klientom plujemy prosto w twarz.

Rozmowa m臋偶a i 偶ony....

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Siedzi dw贸ch go艣ci w...

Siedzi dw贸ch go艣ci w knajpie i graj膮 w karty. Nagle do baru wpada facet podbiega do sto艂u i m贸wi:
- Ty twoja 偶ona puszcza si臋 z jakim艣 facetem w twoim samochodzie!
Ten wybiega i wraca po chwili, siada przy stole, bierze swoje karty i milczy. Zaciekawiony donosiciel pyta:
- I co? Co?!
- To nie m贸j samoch贸d - odpowiada.

Na wiejskim weselu dosz艂o...

Na wiejskim weselu dosz艂o do bijatyki. Wkr贸tce odbywa si臋 proces s膮dowy.
S臋dzia pyta jednego z go艣ci obecnych na weselu:
- Niech pan opowie jak by艂o.
- Ta艅cz臋 sobie z pann膮 m艂od膮 jeden taniec, drugi, trzeci, czwarty, pi膮ty, zaczynamy si臋 dobrze bawi膰, a tu nagle pan m艂ody podchodzi zdenerwowany i mnie obra偶a. Odpali艂em mu, 偶eby si臋 odwali艂 i ta艅czymy dalej... Nagle pan m艂ody wzi膮艂 zamach nog膮 i... jak nie kopnie pann臋 m艂od膮 mi臋dzy nogi!
S臋dzia:
- Uuuu... To musia艂o bole膰!
- Jeszcze jak, panie s臋dzio! Trzy palce mi po艂ama艂!

W 艂贸偶ku le偶y ma艂偶e艅stwo...

W 艂贸偶ku le偶y ma艂偶e艅stwo ze s艂usznym sta偶em:
- A kiedy艣 to zasypia艂e艣 trzymaj膮c mnie za r臋k臋...
M膮偶 obraca si臋 i 艂apie 偶on臋 za r臋k臋.
- I przed snem ca艂owa艂e艣 w cz贸艂ko鈥
Podnosi si臋 i ca艂uje.
- I gryz艂e艣 mnie po szyi鈥
M膮偶 wstaje, wsuwa si臋 pod tapczan.
- A czego ty tam szukasz!?
- Z臋b贸w!!!