呕ona programisty:...

呕ona programisty:
- Ci膮gle jeste艣 zaj臋ty i siedzisz przy komputerze. 呕ebym cho膰 mia艂a dziecko...
- K艂ad藕 si臋, b臋dziemy instalowa膰...

W aptece facet podchodzi...

W aptece facet podchodzi do okienka i co艣 tam cicho m贸wi farmaceutce. Ta z oburzeniem reaguje:
- Panie! Jakie wyposa偶enie ochronne?! To jest apteka, a nie sklep z broni膮!

Wraca m膮偶 z delegacji...

Wraca m膮偶 z delegacji troch臋 wcze艣niej ni偶 zawsze. Wchodzi do sypialni a, tam w 艂贸偶ku le偶y obcy nagi facet.
Pyta si臋 go:
- Gdzie moja 偶ona?
A on odpowiada przera偶ony:
- W 艂azience, bierze prysznic.
M膮偶 na to:
- Ja schowam si臋 w szafie i zobacz臋 co 偶ona zrobi, a ty b膮d藕 cicho!!!
Wraca 偶ona w podomce i m贸wi do go艣cia w 艂贸偶ku:
- Bierz mnie teraz, mocno, brutalnie a偶 si臋 posikam...
A go艣膰:
- Otw贸rz szaf臋, to si臋 posrasz...

Sk膮d si臋 bior膮 awantury...

Sk膮d si臋 bior膮 awantury domowe...?...
ku przestrodze!

呕ona da艂a mi do zrozumienia, co chce dosta膰 na rocznic臋 艣lubu.
- Chc臋 co艣 b艂yszcz膮cego, co leci od zera do setki w
ci膮gu 3 sekund.
Wobec tego kupi艂em jej wag臋....
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Gdy wr贸ci艂em wczoraj do domu, 偶ona domaga艂a si臋, 偶ebym
j膮 zabra艂 w jakie艣 drogie miejsce.
Wobec tego zabra艂em j膮 na stacj臋 benzynow膮....
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Gdy sko艅czy艂em 65 lat, poszed艂em do ZUS, 偶eby z艂o偶y膰
podanie o emerytur臋.
Niestety, zapomnia艂em wzi膮膰 z domu legitymacj臋
ubezpieczeniow膮, wi臋c powiedzia艂em panience w okienku, 偶e wr贸c臋
p贸藕niej.
Panienka na to: Prosz臋 rozpi膮膰 koszul臋.
Gdy to zrobi艂em, panienka powiedzia艂a: - Te siwe w艂osy
na pana piersi s膮 dla mnie wystarczaj膮cym dowodem na to, 偶e jest pan w
wieku emerytalnym. Nie potrzebuje pan chodzi膰 do domu po legitymacj臋.
Gdy opowiedzia艂em o tym 偶onie, ona powiedzia艂a: -
Powiniene艣 by艂 spu艣ci膰 spodnie. Wtedy by艣 dosta艂 te偶 rent臋
inwalidzk膮....
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Poszli艣my z 偶on膮 na spotkanie maturzyst贸w z mojej
szko艂y, wiele lat po maturze. Zauwa偶y艂em pijan膮 kobiet臋, siedz膮c膮
samotnie przy s膮siednim stoliku.
呕ona spyta艂a:- Kto to jest?
Odpowiedzia艂em: - To moja by艂a sympatia. S艂ysza艂em, 偶e
gdy przerwali艣my nasz romans, ona zacz臋艂a pi膰 i od tej pory nigdy nie
by艂a trze藕wa.
呕ona na to: - Kto by pomy艣la艂, 偶e cz艂owiek mo偶e co艣
艣wi臋towa膰 tak d艂ugo?
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

呕ona m贸wi do mnie - Ju偶 si臋 nie kochali艣my ze dwa lata...
A ja do niej: - Chyba ty.
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

M膮偶 wpatruje si臋 w 艣wiadectwo 艣lubu.
- Czego tam szukasz? - pyta 偶ona.
- Terminu wa偶no艣ci!
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

呕ona do m臋偶a:
- Mam dla Ciebie dwie wiadomo艣ci. Dobr膮 i z艂膮.
- No s艂ucham.
- Odchodz臋 od Ciebie.
- O.K., a ta z艂a?
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

M膮偶 pyta 偶on臋:
- Kochanie, co by艣 zrobi艂a gdybym wygra艂 w totka?
- Wzi臋艂abym po艂ow臋 wygranej i odesz艂a od ciebie - o艣wiadcza 偶ona.
- Trafi艂em tr贸jk臋, masz osiem z艂otych i wyp****! - odpowiada m膮偶
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

呕ona m贸wi do m臋偶a:
- Kochanie jutro jest rocznica naszego 艣lubu - jak j膮 uczcimy?
Na to m膮偶 odpowiada:
- Mo偶e minut膮 ciszy?
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

W艣ciek艂y m膮偶 wpada do domu i m贸wi do 偶ony:
- Wiesz co, ten facet spod pi膮tki spa艂 ju偶 z prawie ze
wszystkimi kobietami z naszego bloku, opr贸cz jednej.
呕ona po chwili zastanowienia:
- Hmm... to musi by膰 ta Nowakowa spod tr贸jki...
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

呕ona do m臋偶a:
- Zobacz, ja musz臋 pra膰, prasowa膰, sprz膮ta膰, nigdzie nie
mog臋 wyj艣膰, czuj臋 si臋 jak Kopciuszek.
M膮偶 na to:
- A nie m贸wi艂em, 偶e ze mn膮 b臋dzie ci jak w bajce?
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Ksi膮dz podczas mszy w ko艣ciele:
- Ma艂偶e艅stwo to tak jakby dwa okr臋ty spotka艂y si臋 w porcie.
Jeden z m臋偶czyzn odzywa si臋 szeptem do kolegi:
- To ja chyba trafi艂em na okr臋t wojenny

- Tak si臋 wczoraj u艣mia艂am w tym teatrze, kochany, 偶e
wr贸ci艂am do domu p贸艂偶ywa...
- Powinna艣 najdro偶sza p贸j艣膰 jeszcze raz na ten spektakl...
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

M膮偶 do 偶ony:
- S艂uchaj! Jak nie b臋dziesz j臋cza艂a podczas seksu, to
s艂owo daj臋 rozwiod臋 si臋 z Tob膮!
- 呕ona wzi臋艂a to sobie do serca, ale na wszelki wypadek
przy nast臋pnej okazji pyta m臋偶a:
- Ju偶 mam j臋cze膰?
- Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko g艂o艣no.
Za jaki艣 czas m膮偶 prawie w ekstazie:
- Teraz j臋cz, teraz!!!
呕ona:
- Olaboga!!!! Dzieci but贸w nie maj膮 na zim臋, ja w starej
sukience chodz臋, cukier podro偶a艂...
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

- Bandyta wchodzi do banku, kradnie pieni膮dze z kasy, po
czym podchodzi do jednego z klient贸w i pyta:
- Widzia艂e艣, co zrobi艂em?
- Tak i mam zamiar zadzwoni膰 na policj臋.
Z艂odziej przy艂o偶y艂 mu pistolet do g艂owy i go zastrzeli艂.
Podszed艂 do nast臋pnego klienta z tym samym pytaniem - na co ten
odpowiada:
- Nic nie widzia艂em i nic nie s艂ysza艂em, ale moja 偶ona widzia艂a.
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Franek zwierza si臋 Ry艣kowi:
- Moja stara przysi臋g艂a, 偶e mnie zostawi, jak nie przestan臋 pi膰.
- I co?
- B臋dzie mi jej brakowa艂o.

- Hej Zenek. Zbieraj si臋 i chod藕 do mnie, pogramy w szachy.
- Nie mog臋. 呕ona mi zmar艂a.
- To dam Ci gra膰 czarnymi.

U prawnika:...

U prawnika:
- Jak膮 op艂at臋 musz臋 wnie艣膰, 偶eby otrzyma膰 od pana fachow膮 porad臋?
- 1000 z艂otych za trzy zagadnienia.
- Hmm, to troszeczk臋 drogo, nie uwa偶a pan?
- No mo偶e troszeczk臋. A jakie jest pa艅skie trzecie pytanie?

Mowi go艣膰 do go艣cia:...

Mowi go艣膰 do go艣cia:
- Ca艂e miasto m贸wi 偶e twoja c贸rka to k***a!
- 3 ulice, 6 dom贸w, jeden przytanek - tez mi miasto ...

Facet wraca艂 do domu...

Facet wraca艂 do domu swoim nowym samochodem, szcz臋艣liwy niemo偶ebnie i ca艂y podekscytowany zakupem. W po艂owie drogi mi臋dzy salonem i domem co艣 go tkn臋艂o.
- Musia艂em o czym艣 zapomnie膰 - pomy艣la艂 i pocz膮艂 przeszukiwa膰 wszystkie kieszenie, schowki i zakamarki w swoim ubraniu. Niczego nie znalaz艂, ale my艣l nie przesta艂a go prze艣ladowa膰. Kiedy dojecha艂 do celu, z domu wybieg艂a c贸rka. Przywita艂a si臋, wyca艂owa艂a tatusia i pyta:
- A gdzie mama?

W barze przy kielichu...

W barze przy kielichu rozmawiaj膮 dwaj koledzy:
- Stary, co ty taki za艂amany?
- Wiesz, wczoraj w nocy kocha艂em si臋 z 偶on膮.
- No i co?
- Dzi艣 nad ranem zostawi艂em jej z przyzwyczajenia 200 z艂.
- Masz przekichane stary.
- Kiedy wr贸ci艂em po te 200 z艂. znalaz艂em 50 z艂 reszty.

Ciotka ma dw贸ch siostrze艅c贸w-b...

Ciotka ma dw贸ch siostrze艅c贸w-bli藕niak贸w, jednak zaprosi艂a do siebie tylko jednego. Gdy ju偶 przyjecha艂, ciotka pyta go:
- W jaki spos贸b zdecydowali艣cie, kt贸ry do mnie przyjedzie?
- Ci膮gn臋li艣my losy.
- I Ty wygra艂e艣?
- Niestety, nie.

Kowalski spotyka na ulicy...

Kowalski spotyka na ulicy koleg臋 ubranego w stra偶acki mundur.
- Sk膮d masz ten mundur?!
- To prezent od 偶ony. Gdy wczoraj przyszed艂em wcze艣niej z pracy, le偶a艂 na krze艣le obok 艂贸zka!