呕ona programisty:...

呕ona programisty:
- Ci膮gle jeste艣 zaj臋ty i siedzisz przy komputerze. 呕ebym cho膰 mia艂a dziecko...
- K艂ad藕 si臋, b臋dziemy instalowa膰...

Noc po艣lubna. M艂odzi...

Noc po艣lubna. M艂odzi le偶膮 w 艂贸偶ku i pal膮 papierosy po sko艅czonym akcie
- Czy mia艂a艣 przede mn膮 jakiego艣 faceta?
- Ale偶 co ty, kochanie, 偶adnego.
- A ja mia艂em.

Ma偶 g艂aszcze 偶on臋 po...

Ma偶 g艂aszcze 偶on臋 po brzuchu i szepcze:
- Kocham Ci臋.
呕ona m贸wi:
- Ni偶ej...
- Kocham Ci臋 - powiedzia艂 m膮偶 basem.

Do pana Zdzicha Kwiatkowskiego...

Do pana Zdzicha Kwiatkowskiego, kt贸ry od d艂u偶szego czasu nie op艂aca艂 rachunk贸w za gaz, przysz艂o upomnienie w do艣膰 ostrym tonie, podpisane przez kierownika dzia艂u windykacji Zak艂adu Gazowniczego.
Pan Zdzich wzi膮艂 kartk臋 papieru, usiad艂 przy biurku i odpisa艂 co nast臋puje:
Szanowny Panie,
pragn臋 Pana poinformowa膰, i偶 raz na miesi膮c gdy otrzymuj臋 rent臋, zbieram wszystkie rachunki dotycz膮ce op艂at za mieszkanie i reszt臋 medi贸w. Wrzucam je do du偶ego dzbana, mieszam i losuj臋 trzy, z kt贸rymi id臋 na poczt臋 i op艂acam.
Je偶eli pa艅ska Instytucja pozwoli sobie cho膰by jeszcze raz przys艂a膰 do mnie list utrzymany w podobnym tonie, to jej faktury na rok zostan膮 wykluczone z loterii.
Z powa偶aniem
Zdzis艂aw Kwiatkowski

Profesor do marnago studenta...

Profesor do marnago studenta na egzaminie: - Prosz臋 pana, czy pan w og贸le chce sko艅czy膰 te studia?. - Tak, panie profesorze. - No to w艂a艣nie pan sko艅czy艂.

Pewne plemi臋 afryka艅skie...

Pewne plemi臋 afryka艅skie nawiedzi艂a okrutna susza. Padaj膮c z pragnienia udali si臋 do plemiennego szamana z pro艣ba o pomoc. Szaman 贸w wyszed艂 z lepianki i patrz膮c po t艂umie wsp贸艂plemie艅c贸w pyta:
- Kto ma wod臋?
Nikt si臋 nie zg艂asza to powtarza:
- Kto ma troch臋 wody?
Nie艣miale zg艂asza si臋 jeden z cz艂onk贸w plemienia i podaj膮c buk艂ak wody m贸wi:
- Ja mam jeszcze troch臋.
Szaman niewiele my艣l膮c wyla艂 wod臋 do miseczki, 艣ci膮gn膮艂 koszul臋 i zacz膮艂 j膮 pra膰. Mieszka艅cy wioski patrzyli ze zgroz膮. Wyj膮艂 koszul臋 z wody, wykr臋ci艂 i wod臋 wyla艂 w krzaki. Znowu pyta:
- Kto ma jeszcze jak膮艣 wod臋?
Kolejny osobnik podaj膮c mu buk艂ak m贸wi:
- Mnie zosta艂o jeszcze p贸艂...
Szaman wzi膮艂 wod臋, wla艂 do miski i wyp艂uka艂 koszul臋. Wod臋 wyla艂, a koszul臋 powiesi艂 na sznurku.
Kiedy mieszka艅cy wioski chcieli si臋 na niego rzuci膰 zacz臋艂y nap艂ywa膰 ci臋偶kie chmury i rozpada艂 si臋 deszcz.
Szaman na to:
- Zawsze, k***a, pada, jak pranie zrobi臋...

- Kochanie wyrzu膰 艣mieci!...

- Kochanie wyrzu膰 艣mieci!
- Przecie偶 dopiero co usiad艂em!
- A co do tej pory robi艂e艣?
- Le偶a艂em

M膮偶 rano patrzy w lustro...

M膮偶 rano patrzy w lustro i m贸wi do 偶ony:
- Co sobie pomy艣la艂a艣 wczoraj, jak przyszed艂em pijany do domu z tym si艅cem?
呕ona:
- Jak przyszed艂e艣 to go jeszcze nie mia艂e艣.

Wchodzi do lokalu facet...

Wchodzi do lokalu facet z koszykiem, siada za barem i zamawia:
- Poprosz臋 dwie setki - jedna normalnie, druga - w naparstek.
Kelner troch臋 si臋 zdziwi艂, ale nala艂. Na to go艣膰 wyci膮ga z koszyka faceta wzrostu ok. 1/2 m. Posadzi艂 go obok siebie na ladzie, goln臋li sobie i facet m贸wi:
- Jeszcze po jednym.
Kelner znowu nala艂, wypili, nie wytrzyma艂 i pyta:
- Przepraszam ze tak pytam, ale co si臋 temu panu sta艂o, ze jest pan taki ma艂y?
- Byli艣my w Afryce - odpowiada go艣膰 - i w takiej jednej wiosce Stachu powiedzia艂 do faceta..., zaraz... jak to by艂o Stasiu? Aha, ju偶 wiem, 偶e tamten jest ...a nie czarownik.

F膮fara m贸wi do kolegi:...

F膮fara m贸wi do kolegi:
- Moja te艣ciowa nienawidzi mojej kom贸rki z funkcj膮 wybierania g艂osowego. Prawie codziennie podczas jazdy samochodem, m贸j telefon co chwil臋 wybiera jej numer.