呕ona programisty:...

呕ona programisty:
- Ci膮gle jeste艣 zaj臋ty i siedzisz przy komputerze. 呕ebym cho膰 mia艂a dziecko...
- K艂ad藕 si臋, b臋dziemy instalowa膰...

Siedzi Krzy艣 na 艂awce...

Siedzi Krzy艣 na 艂awce w parku i nagle siada obok niego kobieta w ci膮偶y, a Krzy艣 si臋 pyta:
- Dlaczego ma pani taki du偶y brzuch?
- Bo mam tam dziecko.
- A kocha je pani?
- Tak.
- To dlaczego pani je zjad艂a?

呕ona m贸wi do Ma艂ysza: ...

呕ona m贸wi do Ma艂ysza:
- Chyba b臋dzie pada膰...
- A co, zn贸w nisko latam? - odpowiada Adam.

呕ona w czasie stosunku...

呕ona w czasie stosunku pyta si臋 m臋偶a:
- A je艣li urodzi si臋 nam dziecko to jak damy mu na imi臋?
M膮偶 bierze prezerwatyw臋 i robi jeden supe艂ek, drugi, trzeci, po dwudziestym m贸wi:
- Je艣li si臋 st膮d wydostanie to nazwiemy go MacGaywer.

Trzech facet贸w ca艂e 偶ycie...

Trzech facet贸w ca艂e 偶ycie zbiera艂o na wyjazd do Kenii, zbierali a偶 tak, 偶e jedli suchy chleb popijaj膮c wod膮. W ko艅cu uzbierali i wyjechali. Pewnego wieczoru jeden z nich m贸wi:
- Ej chlopaki, mo偶e napijemy sie w贸dki.
Drugi mowi:
- Ok, super.
A trzeci na to:
- Kurcze ja ca艂e 偶ycie prawie nic nie jem, nie pij臋 po to, 偶eby艣my wyjechali! Zbieram na to, 偶ebym m贸g艂 sobie pozwoli膰 na zwiedzanie, na wycieczki! A wy wydajecie na w贸dke? ja sie na to nie pisz臋! - i obra偶ony poszed艂 spa膰.
Wi臋c dw贸ch posz艂o, kupi艂o 2 flaszki, opili sie zdrowo i wr贸cili do domu.
Rano wstaja, patrza, a nie ma trzeciego! Wychodz膮 przed kwater臋.... patrz膮, a tam lezy krokodyl - gruby, ogromny, pi臋kny krokodyl z otwart膮 paszcz膮! Patrz膮 - a z tej paszczy wystaje g艂owa tego trzeciego. Stoj膮 tacy niezbyt trze藕wi, patrz膮 i jeden m贸wi:
- Patttrrrrzzzzz starrrryyyyyy, na wooooodke s臋臋pillllllllll, a sspiwooorek toooo Lacoste.

M膮偶 z 偶on膮 jedz膮 zup臋,...

M膮偶 z 偶on膮 jedz膮 zup臋, nagle 偶ona obla艂a sobie bluzk臋 i m贸wi:
- No nie! Wygl膮dam jak 艣winia.
A m膮偶 na to:
- No. I jeszcze zup膮 si臋 obla艂a艣.

- Kochany, pami臋tasz...

- Kochany, pami臋tasz jak rano biega艂am po mieszkaniu i rado艣nie krzycza艂am: "HURRRA, ZNALAZ艁AM WRESZCIE TE j***nE KLUCZE!"?
- Tak...
- Nie wiesz, gdzie je po艂o偶y艂am?

Deszczowy dzie艅. Za karawanem,...

Deszczowy dzie艅. Za karawanem, w drodze na cmentarz jad膮 dwa maluchy (fiaty 126p). Jad膮 wolno z zaparowanymi szybami, poniewa偶 w 艣rodku ka偶dego z nich siedzi po dziesi臋膰 os贸b. Stoj膮cy na poboczu m臋偶czyzna, widzi id膮c膮 w kondukcie pod parasolem swoj膮 znajom膮 i pyta:
- Kto jedzie w tych dw贸ch maluchach?
- W pierwszym najbli偶sza rodzina, a w drugim najbli偶si przyjaciele zmar艂ego.

Detaliczny przedstawiciel...

Detaliczny przedstawiciel handlowy firmy kosmetycznej stuka do drzwi jednego z dom贸w. Otwiera do艣膰 m艂oda kobieta z du偶ym biustem. Woko艂o biega tr贸jka dzieciaczk贸w.
- Czy mog臋 pokaza膰 produkty? - pyta komiwoja偶er.
- Oczywi艣cie.
Kole艣 wyjmuje towary i pyta mamu艣k臋, czy zna cho膰 jeden z nich.
- Tak. Wazelin臋. Cz臋sto jej u偶ywamy z m臋偶em.
- Oooo.... Do czego?
- Do seksu.
- Prosz臋 pani, dzia艂am w tej bran偶y ju偶 9 lat. Do tej pory wszyscy m贸wili, 偶e smaruj膮 wazelin膮 zawiasy. Ewentualnie 艂a艅cuch w rowerze. A pani tak bezpo艣rednio... Jak pa艅stwo tego u偶ywaj膮?
- Normalnie. Smarujemy klamk臋 drzwi od sypialni, aby dzieciaki nie otworzy艂y.

Kobieto! Chcesz, 偶eby...

Kobieto! Chcesz, 偶eby tw贸j m膮偶 szybko wr贸ci艂 z pijanki z kolegami? Wy艣lij mu SMS-a o tre艣ci ''Bierz wino i przyje偶d偶aj, m贸j idiota wr贸ci jutro'' - a potem wy艂膮cz telefon.