#it
emu
psy
syn

Zorganizowano zawody...

Zorganizowano zawody w p┼éywaniu. Zadanie polega┼éo na przep┼éyni─Öciu d┼éugo┼Ťci basenu pe┼énego g┼éodnych piranii!

Nagroda:
100000$, luksusowe auto i najlepsza w mie┼Ťcie k***a (do┼╝ywotnio).

Widzów, jak to przystało na imprezę tej miary, po brzegi. Chętnych do podjęcia wyzwania niestety nie ma.
Nagle.... Bach!
Jeden wskakuje do wody, p┼éynie w pop┼éochu, p┼éynie, piranie obgryzaj─ů mu cia┼éo, ale on p┼éynie. Na wp├│┼é obgryziony wyskakuje po przep┼éyni─Öciu d┼éugo┼Ťci basenu, dooko┼éa owacje, gwar, a on krzyczy na cale gard┼éo:
- Gdzie ta k***a!?
- Gdzie ta k***a!?
Organizatorzy:
- Tak, tak, będzie k***a, ale spokojnie, wygrał Pan przecież 100000$, auto...
Facet:
- Gdzie ta k***a!? Gdzie ta k***a!?
Organizatorzy miedzy sob─ů:
- Jaki┼Ť napalony?! Zorganizujcie szybko blondyn─Ö!
Facet:
- Gdzie ta k***a!?, Gdzie ta k***a!?
Przyprowadzaj─ů mu extra lask─Ö - najlepsz─ů w mie┼Ťcie - t─ů co stanowi wygran─ů...
Facet:
- k***a! Nie ta!
- Jak nie ta?
- Gdzie ta k***a?! Ta co mnie do wody wepchnęła!

- Szef dał mi podwyżkę!-...

- Szef dał mi podwyżkę!- cieszy sie sekretarka.
- Niemożliwe! - dziwi się kolega z biura. - Jak to pani zrobiła ?
- Mog─Ö powiedzie─ç, ale panu si─Ö to na nic nie przyda...

Bóg stworzył osła i powiedział...

Bóg stworzył osła i powiedział do niego:
- Ty jeste┼Ť os┼éem. B─Ödziesz nieprzerwanie od rana do wieczora pracowa┼é i na swoich plecach ci─Ö┼╝kie przedmioty nosi┼é. B─Ödziesz jad┼é traw─Ö i b─Ödziesz ma┼éo inteligentny. B─Ödziesz ┼╝y┼é 50 lat.
Na to osioł:
- 50 lat tak ┼╝y─ç jest za du┼╝o, daj mi nie wi─Öcej jak 30 lat.
I tak się stało.
Następnie Bóg stworzył psa i tak powiedział do niego:
- Ty jeste┼Ť psem. B─Ödziesz pilnowa┼é ludzkiego dobytku i ludzkim przyjacielem b─Ödziesz. B─Ödziesz jad┼é to, co ci cz┼éowiek zostawi, b─Ödziesz tak 25 lat ┼╝y┼é.
Pies na to:
- Bo┼╝e, tak ┼╝y─ç i to przez 25 lat jest za du┼╝o. Daj mi nie wi─Öcej jak 10 lat.
I tak się stało.
Następnie Bóg stworzył małpę i tak powiedział:
- Ty jeste┼Ť ma┼épa. B─Ödziesz z drzewa na drzewo skaka┼éa i si─Ö jak idiota zachowywa┼éa. Ty musisz by─ç zabawna i tak przez 20 lat ┼╝y─ç.
Małpa na to odpowiedziała:
- Bo┼╝e, przez 20 lat ┼╝y─ç jak ┼Ťwiatowy b┼éazen to o wiele za du┼╝o. Prosz─Ö daj mi nie wi─Öcej jak 10 lat.
I tak się stało.
Ostatecznie stworzył Bóg mężczyznę i przemówił do niego:
- Ty jeste┼Ť m─Ö┼╝czyzna, jedyna racjonalna istota ┼╝ywa, kt├│ra opanuje ziemie.
B─Ödziesz swoja inteligencj─Ö u┼╝ywa─ç do podporz─ůdkowania sobie innych stworze┼ä. B─Ödziesz panowa┼é na ziemi i 20 lat ┼╝y┼é.
Na to odpowiedział mężczyzna:
- Bo┼╝e, m─Ö┼╝czyzn─ů by─ç tylko przez 20 lat to za ma┼éo. Prosz─Ö daj mi 20 lat, kt├│re osio┼é odrzuci┼é, te 15 lat psa i te 10 lat ma┼épy.
I tak postarał się Bóg, żeby mężczyzna żył jako mężczyzna przez 20 lat, potem się ożenił i następne 20 lat żył jak osioł, który od rana do wieczora pracuje i ciężary dźwiga. Potem ma dzieci i przez 15 lat żyje jak pies, pilnuje domu i je to, co jemu rodzina pozostawi. A potem, na stare lata, żyje przez 10 lat jak małpa, zachowuje się jak idiota i zabawia wnuki.
I tak się stało...

Dwa bociany lec─ů obok...

Dwa bociany lec─ů obok skoczni. Nagle obok nich pojawia si─Ö Adam Ma┼éysz.
Wreszcie jeden z bocian├│w nie wytrzymuje i m├│wi do drugiego:
- Ty, patrz na niego. Lecimy już tak dziesięć minut, a on nawet się nie przywitał.

Facet skar┼╝y si─Ö lekarzowi:...

Facet skar┼╝y si─Ö lekarzowi:
- Panie doktorze, jak tylko zaczynam prace, to zaraz zasypiam.
- A gdzie pan pracuje?
- W punkcie skupu.
- A co pan tam robi?
- Licz─Ö barany.

Ja tam nie jestem nie┼Ťmia┼éy...

Ja tam nie jestem nie┼Ťmia┼éy wobec dziewczyn.
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
Jak mi si─Ö jaka┼Ť podoba, to bez wahania przechodz─Ö do akcji i klikam: "Zapisz obrazek jako..."

Pewnego dnia diabeł do...

Pewnego dnia diabeł do mnie przemówił:
- S┼éuchaj, mog─Ö ci─Ö uczyni─ç bardzo bogatym cz┼éowiekiem, lecz w zamian po ┼Ťmierci oddasz mi dusz─Ö swojej ┼╝ony, dzieci i wnucz─ůt.
- No dobrze, ale w czym tkwi haczyk?

Mała dziewczynka wybrała...

Ma┼éa dziewczynka wybra┼éa si─Ö z ojcem do fryzjera. Stan─Ö┼éa obok fotela fryzjerskiego, w momencie gdy fryzjer obcina┼é w┼éosy tacie. Dziewczynka jad┼éa brzoskwini─Ö. Fryzjer U┼Ťmiechn─ů┼é si─Ö I m├│wi:
- Kochanie, będziesz miała włosy w swojej brzoskwini.
- Wiem - odpowiada dziewczynka - I urosn─ů MI piersi...

Stalin przemawia do ludu...

Stalin przemawia do ludu i nagle kto┼Ť kichn─ů┼é. Rozjuszony wrzeszczy:
- Kto kichn─ů┼é!
Nikt si─Ö nie odzywa. Stalin na to:
- Rozstrzela─ç pierwszy rz─ůd!
I zn├│w wrzeszczy:
- Kto kichn─ů┼é!
I zn├│w cisza, wi─Öc Stalin wnerwiony m├│wi:
- Rozstrzela─ç drugi rz─ůd!
I zn├│w krzyczy:
- Kto kichnał!
Na to jaki┼Ť staruszek podnosi r─Ök─Ö i m├│wi:
- Ja.
A Stalin na to:
- A to na zdrowie, na zdrowie...