Obudzi艂em si臋, bo poczu艂em,...

Obudzi艂em si臋, bo poczu艂em, 偶e 偶ona trzyma mnie za interes. My艣la艂em, 偶e ma ochot臋 na bara-bara, ale okaza艂o si臋 niestety, 偶e tylko w ten spos贸b nie chrapi臋.

Przychodzi facet do Urz臋du...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

POMOCNA STARUSZKA...

POMOCNA STARUSZKA

Korzystaj膮c z wolnego od pracy poniedzia艂ku pojecha艂em do miasta za艂atwi膰 kilka spraw w urz臋dzie. Jako, 偶e dzie艅 wcze艣niej ostro zalali艣my z kumplem pa艂臋, kac m臋czy mnie niesamowity. Jest bardzo wcze艣nie rano, jestem ledwo 偶ywy. Rozkojarzonym wzrokiem szukam interesuj膮cego mnie adresu. Musia艂em bardzo marnie wygl膮da膰, gdy偶 przechodz膮ca obok, sympatyczna staruszka, z u艣miechem na twarzy wskaza艂a mi r臋k膮 drog臋 m贸wi膮c:
- Monar jest tam.

Ma艂y, zadowolony Ratzinger...

Ma艂y, zadowolony Ratzinger podchodzi do swojego ojca, trzymaj膮c w r臋ku s艂oik musu jab艂kowego.
- Ich habe muss, papa...

Kole偶anki podarowa艂y...

Kole偶anki podarowa艂y mi r臋cznik z go艂ym m臋偶czyzn膮.
M臋偶owi r臋cznik si臋 spodoba艂.
Ale facetowi da艂 w ryja i go wygoni艂.

MI艁O艢膯 OD PIERWSZEGO...

MI艁O艢膯 OD PIERWSZEGO WEJRZENIA

Siedz臋 w pracy, nuda, na gg czasem ze swoim ch艂opakiem pogadam... A偶 tu nagle zjawi艂 si臋 ON! Pi臋kny! Wspania艂y! Musia艂am powa偶nie z ch艂opakiem na gg pogada膰:
[ja] - Cze艣膰 kochanie...
[on] - Cze艣膰 s艂onko.
[ja] - Musz臋 Ci co艣 powiedzie膰... Chc臋 by膰 z Tob膮 szczera, nie s膮dzi艂am, 偶e kiedy艣 mnie to spotka, ale nie chc臋 Ci臋 oszukiwa膰. Zakocha艂am si臋 w kim艣 innym...
[on] - COOO?
[ja] - Spotka艂am go w pracy, przechodzi艂 w艂a艣nie obok sklepu i wyda艂 mi si臋 taki pi臋kny! Nie mog艂am si臋 powstrzyma膰, zacz臋艂am go g艂aska膰, on mnie zacz膮艂 liza膰...
[on] - Po co mi takie rzeczy piszesz na gg?!
[ja] - Bo ja go chc臋! A najlepiej trzy takie! 呕eby nigdy nie ros艂y tylko...
[on] - Y... 偶e co?
[ja] - Malutki szczeniaczek husky... chc臋...
[on] - k***a ZAWA艁U PRZEZ CIEBIE DOSTAN臉!

NADROBI艁...

NADROBI艁

Stoj臋 ja sobie dzisiaj na wroc艂awskim rynku i obserwuj臋 jaki艣 breakdance. W pewnym momencie mija mnie parka, oboje odwaleni, jak na wesele. Dziewcz臋 odzywa si臋 tonem t臋skni膮cym za komplementem:
- Czy ja na pewno wystarczaj膮co 艂adnie wygl膮dam?
Na co jej towarzysz:
- Spoko ma艂a, na szcz臋艣cie ja nadrabiam...

W zwi膮zku z marnotrawstwem...

W zwi膮zku z marnotrawstwem 艣rodk贸w przeznaczonych na budow臋 stadionu olimpijskiego na 87 000 miejsc postanowiono postawi膰 przed s膮dem kierownika budowy, wywali膰 brygadzist贸w, a powsta艂y szkielet konstrukcji wyko艅czy膰 jako kiosk z pras膮.

Choinka w przedszkolu....

Choinka w przedszkolu. A 偶e w tym czasie ich tak du偶o, to i zabrak艂o kostium贸w 艢wi臋tego Miko艂aja. Facio, kreuj膮cy rol臋 艢M przebra艂 si臋 za 艢mier膰.
Wpada sp贸藕niony do przedszkolnej sali. Podchodzi do pierwszego ch艂opca:
- Miko艂aju, ja by艂em grzeczny! S艂ucha艂em si臋 rodzic贸w i pani w przedszkolu, dobrze jad艂em... Nie zabieraj mnie! - krzyczy przera偶ony ch艂opczyk.
- M艂ody, nie gadaj g艂upot - m贸wi 艢mier膰-Miko艂aj. - Wskakuj na krzese艂ko i m贸w wierszyk!
Malec wspina si臋 na krzese艂ko:
- "Ojcze nasz, kt贸ry艣 jest w niebie. 艢wi臋膰 si臋 imi臋 Twoje..."

BLI殴NIACZKI...

BLI殴NIACZKI

Wprowadzenie:
Mam Ci ja dwie m艂odsze Siostry, bli藕niaczki. Powa偶ne studentki 3 roku na uniwersytecie, stypendystki. Przysz艂a Pani Prawnik i przysz艂a Pani Ekonomistko - Matematyczka... Nie mam za to w艂os贸w na g艂owie, pierwszy raz zreszt膮. Akcja w艂a艣ciwa:
Dzi艣 rano jedna z nich s艂odziutkim g艂osikiem do mnie rzecze:
- Pawee艂ku...
- Tak?
- A kiedy schodzisz z pok艂adu?
- Pok艂adu?
- Noo, Idy.
O, sprytna bestyjka! Oczytana, bystra i z dowcipem. Wiadomo przynajmniej, 偶e moja rodzona. Ale facet przecie偶 musi mie膰 ostatnie s艂owo:
- Hmmm, trudno opu艣ci膰 co艣, co jest ju偶 tak nisko. Tyle metr贸w pod ziemi膮...
- Pod ziemi膮? Jak to?
- No, tak to... - moje niezrozumienie bezpo艣rednio prze艂o偶y艂o si臋 na polot wypowiedzi.
- Co ty bredzisz, brat? Pod jak膮 ziemi膮?
(I tu mi zacz臋艂o co艣 kie艂kowa膰)
- Paula, a Ty wiesz co to by艂 ten 艁ysek?
- Ne pewnie, ko艅.
- A ta Ida?
- No pewnie! Statek!
Rotfluj膮c wyt艂umaczy艂em Siostrze, 偶e pok艂ady s膮 te偶 w kopalni i generalnie pan Morcinek to raczej w tematyce g贸rniczej robi艂. Zastanawiaj膮c si臋 czy wrzuci膰 to JM, pomy艣la艂em, 偶e opowiem ca艂膮 anegdotk臋 drugiej Siostrze, po jej reakcji za艣 zdecyduj臋. Ale co艣 mnie tkn臋艂o:
- Aga, a Ty wiesz kto to by艂 ten 艁ysek z pok艂adu Idy?
- No pewnie. Ko艅.
- A ta Ida?
- Statek...
Tego, w ko艅cu bli藕niaczki, czy偶 nie?