ZGUBA...

ZGUBA

Dwa tygodnie temu mieli艣my fabryczn膮 integracj臋.
W pi膮tek poszed艂 mail og贸lny po firmie od kolesia :
"Znalaz艂em po integracji m臋sk膮 obr膮czk臋. Je艣li kto艣 j膮 zgubi艂 - zapraszam po odbi贸r"
Komentarze moich koleg贸w :
- Eejj... A czemu on dopiero si臋 teraz obudzi艂 z t膮 obr膮czk膮 ? Dwa tygodnie przecie偶 ju偶 min臋艂y!
- Bo wczoraj jak si臋 k膮pa艂 to mu wypad艂a...

Ten moment, gdy poznajesz...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Dziki Zach贸d. Do saloonu...

Dziki Zach贸d. Do saloonu wchodzi kowboj i wo艂a:
- Poka偶臋 sztuczk臋, jak mi kto艣 postawi whiskey!
Kto艣 mu postawi艂. Facet wypi艂, podrzuca szklaneczk臋 w powietrze, wyci膮ga kolta, mierzy w ni膮 i krzyczy:
- St贸j!
Szklanka zawis艂a w powietrzu. Facet po chwili gwizdn膮艂 i szklanka upad艂a.
Z oniemia艂ego t艂umu wychodzi oldboy i m贸wi:
- Synku! Jestem w takim wieku, 偶e ju偶 nie staje, a viagr臋 za sto lat z ok艂adem wymy艣l膮. Pom贸偶 staremu!
Kowboj wymierzy艂 w dziadkowy interes i wo艂a:
- St贸j!
Dziadkowi wyr贸s艂 namiot. Po chwili ten偶e dziadek wyci膮ga kolty i krzyczy do t艂umu:
- Id臋 teraz do naszej k***y Mary. A jak kto艣 gwizdnie - zabij臋!

- Tato, czy m贸j ch艂opak...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

GDZIE SIEDZISZ?...

GDZIE SIEDZISZ?

Wpadam wczoraj z wywieszonym ozorem do domu w mojej przerwie obiadowej, albowiem w komisyi wyborczej zasiada艂em dumnie. Ok. Najpierw si臋 rozp臋ta膰. Krawat - won, guzik w koszuli... o, odpad艂... lu藕niej b臋dzie. Do kibelka. Uff. Cz艂owiek w swoim 艣rodowisku naturalnym zupe艂nie inaczej funkcjonuje. Zaczynam "posiedzenie rady nadzorczej", kniga w 艂apk臋 i nagle s艂ysz臋 moj膮 ma艂偶owin臋:
- Kochanie, gdzie ty jeste艣?
- W kiblu skarbie!
- Ale gdzie jeste艣?
- Eeee... z du偶ego pokoju dwa kroki i w prawo!
- Ale gdzie siedzisz?!
- NA TRONIE!!!
- W KOMISJI GDZIE SIEDZISZ DO CHOLERY?!

Zauwa偶y艂em kar艂a nios膮cego...

Zauwa偶y艂em kar艂a nios膮cego telewizor do swojego samochodu. Zapyta艂em:
"Hej, stary! Pom贸c ci z t膮 plazm膮?"
Us艂ysza艂em.
"Wal si臋! To iPad!"

KLEJ...

KLEJ

Polaz艂em do sklepu upolowa膰 jakie艣 艣niadanie.
Po drugiej stronie ulicy, mi艣ki budowlane docieplaj膮 blok.
- Stefaaann! Mieszasz do uja wafla ten klej czy nie?
- Mieszam, mieszam, tylko nie wiem czy ma by膰 g臋sty czy rzadki, czy lekko g臋sty?
- Australijski p贸艂wytrawny! Qrwa twoja ma膰!!!

呕ona: "Co to za dzwonek?"...

呕ona: "Co to za dzwonek?"
M膮偶: "Sygna艂 przypominaj膮cy abym zapi膮艂 pasy."
呕ona: "Jak ci si臋 udaje ignorowa膰 taki irytuj膮cy d藕wi臋k?"
M膮偶: "呕e co?"

POSZUKIWANIA...

POSZUKIWANIA

Znajomej od znajomej polecono "Sto lat samotno艣ci", tote偶 owa znajoma postanowi艂a drog膮 kupna ksi膮偶k臋 naby膰. Mia艂a z tym niejaki problem, gdy偶 szuka艂a ksi膮偶ki "Stolec samotno艣ci"... Ciekawe, czy znalaz艂a...

艢WIADEK...

艢WIADEK

Ochroniarze w moim budynku s膮 boscy!
Schodz臋 na d贸艂. Na recepcji stoi Pan: bia艂a laska, niewidomy... Pyta:
- Do firmy HDI!
Ochroniarz:
- To nie to wej艣cie. Musi Pan wej艣膰 tym po lewej...
Chwytam go艣cia za 艂okie膰 i m贸wi臋:
- Niech Pan si臋 mnie trzyma zaprowadz臋...
Prowadz臋, i zaprowadzi艂em...
Wracam po kilkunastu minutach i widz臋 jak Pan stoi pod budynkiem a ochroniarz z nim rozmawia:
- To musi Pan i艣膰 prosto [tu ruch r臋k膮 prosto] i potem w prawo [tu ruch r臋k膮 w prawo]...
Przejmuj臋 Pana ponownie patrz膮c na ochroniarza jak na debila i odprowadzam Pana na przystanek. Pan mi dzi臋kuje, ale 艣mieje si臋 po drodze...
- Wie Pan. Syn mia艂 wypadek. Jechali艣my razem a samoch贸d jest te偶 na mnie, wi臋c co艣 tam mia艂em podpisa膰... No i za艂atwi艂em. Syna akurat nie m贸g艂 dojecha膰, ale ja sobie jako艣 radz臋. I ten ochroniarz, jak wyszed艂em, mnie si臋 zapyta艂, czy wszystko za艂atwi艂em. No to mu m贸wi臋, 偶e za艂atwi艂em. Bo wypadek by艂... A on si臋 zapyta艂:
- ALE PAN PROWADZI艁???
- Nie... NAOCZNYM 艢WIADKIEM BY艁EM!!