Biustonosz i ksi臋gowy...

Biustonosz i ksi臋gowy maj膮 wiele wsp贸lnego. Jeden i drugi ukryje co niepo偶膮dane i uwydatni co najlepsze.

Prawdziwy przyjaciel...

Prawdziwy przyjaciel nigdy nie zapyta - dlaczego? On po prostu idzie do sklepu, kupi, przyniesie, otworzy i poleje.

S膮 dwa rodzaje ludzi...

S膮 dwa rodzaje ludzi na tym 艣wiecie:

1. Ludzie, kt贸rzy nie chc膮 uprawia膰 ze mn膮 seksu i...
w艂a艣ciwie to jest tylko jeden rodzaj ludzi.

Reklama:...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Przychodzi zaj膮c do sklepu...

Przychodzi zaj膮c do sklepu i m贸wi:
- Poprosz臋 chlebek z g贸rnej p贸艂ki.
Mi艣 podaje mu chleb. Nast臋pnego dnia sytuacja si臋 powt贸rzy艂a. Tak jest przez kilka dni. W ko艅cu przychodzi do sklepu i m贸wi:
- Poprosz臋 mas艂o z dolnej p贸艂ki.
Zdziwiony mi艣 podaje mu mas艂o.
- I chlebek z g贸rnej p贸艂ki.

TY TU RZ膭DZISZ...

TY TU RZ膭DZISZ

Rozmawiamy o roso艂ku.
Ja - Misio, chowam roso艂ek do lod贸wki, b臋dzie w tej puszce.
M - No co ty, ros贸艂 si臋 chowa do s艂oika i szczelnie zamyka.
Ja - Tak? A dlaczego nie w puszce? W garnku te偶 mo偶na przecie偶, tak samo metalowy jak puszka.
M - W 偶adnym garnku i w 偶adnej puszce. W s艂oiku.
Chwila przerwy.
M - Ale to jest TW脫J tron...

MISJA...

MISJA

Wczoraj kuzyniak mej drugiej po艂贸wki przyjmowa艂 pierwsz膮 komuni臋. Jako osoba mniej ni偶 zainteresowana rytua艂ami odprawianymi przy tej okazji - a zaproszona na wy偶erk臋 - jak najbardziej oczywi艣cie sta艂em sobie na dziedzi艅cu 艣wi膮tyni kontempluj膮c pi臋kne okoliczno艣ci przyrody. By艂em nieco wcze艣niej albowiem zosta艂em wys艂any w celu poszukiwa艅 koperty s艂u偶膮cej aktom korupcyjnym. Jako 偶e dosta艂em polecenie s艂u偶bowe: "czeka膰 a偶 si臋 wszystko sko艅czy mo偶liwie bez wyg艂up贸w, scen i zwracania powszechnej uwagi" sta艂em sobie na tym dziedzi艅cu z kopert膮 w kieszeni obserwuj膮c dw贸ch m艂odych komunist贸w w albach. Biegali sobie rado艣nie wok贸艂 starego, wielkiego, drewnianego krzy偶a, kt贸ry przy tym kosciele stoi od czas贸w niepami臋tnych. Nagle m艂odzie偶 stan臋艂a, gdy偶 co艣 j膮 wyra藕nie zainteresowa艂o. By艂a to tabliczka na wspomnianym krzy偶u, na kt贸rej widnia艂 napis:
MISJA 19 - 23 III 1930
S艂ysz臋 jak jeden komunista czyta drugiemu:
- M I S J A. Odcinki dziewi臋tnasty do dwudziestego trzeciego. Seria trzecia. O dziewi臋tnastej trzydzie艣ci.

Jasiu do nauczycielki:...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

- Ty mi nie rozkazuj,...

- Ty mi nie rozkazuj, nie jeste艣 moim szefem!
- Jestem twoim dyrektorem!
- Przepraszam, Iwanie Iwanowiczu, zamy艣li艂em si臋. Ma pan g艂os jak moja te艣ciowa.

G艁UPI JA艢...

G艁UPI JA艢

By艂o to, kurde, tydzie艅 temu. Sceneria - szpital na Barskiej, najweselsza sala na oddziale. Weso艂o, jest ludzie le偶膮 r贸wne, nikt z nikim si臋 nie gryzie, tylko dzie艅 taki dziwny- wszystkich nas tego dnia mieli kroi膰. W zwi膮zku spo偶ywczym dostali艣my wszyscy po tzw. g艂upim jasiu. Niewtajemniczonym wyja艣niam, 偶e to taka pigu艂ka po kt贸rej ma si臋 zrobi膰 pacjentowi wszystko jedno i zapewni膰 w ten spos贸b bezstresowe dowiezienie go na sal臋 operacyjn膮. Okaza艂o si臋, 偶e ludzie r贸偶nie reaguj膮. Pan Andrzej, facet w kwiecie wieku, skonstatowa艂, 偶e ja normalnie, jakby nigdy nic czytam sobie ksi膮偶k臋. Zagai艂 uprzejmie i p艂ynnie:
- Te, Student, dzia艂a to co艣 na Ciebie?
- Nie czuj臋.
- No w艂a艣nie, chyba nam, ku**a, jakie艣 placebo dali. Jurek oczy w s艂up postawi艂. Andrzej spod okna to ju偶 szkoda m贸wi膰, zachowuje si臋 jakby 膰wiar臋 sam wypi艂.
- Albo zdrowiej, ze trzy setki, tyle, 偶e nie 艣mierdzi.
- Ale czerwony na g臋bie, be艂kocze, chwieje si臋 jak do kibla wychodzi, nie Andrzej.
- No w艂a艣nie, hehe- odpowiedzia艂 Andrzej spod okna.
- No, a na mnie kurde nic, jaki艣 chyba, ku**a, odporny na to jestem, czy co...
Po czym usiad艂 na 艂贸偶ku, podrapa艂 si臋 w g艂ow臋 i po chwili milczenia p艂ynnie rzek艂 z min膮 cz艂owieka, co niejedno w 偶yciu widzia艂:
- Kurde, mog艂yby ufoludki przylecie膰, poobmacywa膰 nas tymi swoimi mackami, uzdrowi膰 i by艂oby po problemie.