Ale lipa! -Myszka.tv

Wr贸偶ka m贸wi do klientki:...

Wr贸偶ka m贸wi do klientki:
- M膮偶 pani膮 zdradza.
- Chyba musia艂a pani odwrotnie roz艂o偶y膰 karty.

Hrabia oprowadza go艣ci...

Hrabia oprowadza go艣ci i pokazuje swoje trofea i m贸wi:
- To po lewej to lew z Afryki, a to po prawej to tygrys.
Nagle jeden z go艣ci si臋 pyta:
- A ta pani na ko艅cu to kto?
- Moja te艣ciowa.
- A czemu ona si臋 u艣miecha?
- Bo do ko艅ca 偶ycia my艣la艂a, 偶e jej zdj臋cie robi臋.

Do domu Kowalskiej przychodzi...

Do domu Kowalskiej przychodzi akwizytor sprzedaj膮cy odkurzacze i m贸wi:
- Zjem ka偶d膮 rzecz jakiej nie wci膮gnie ten odkurzacz.
Na to kowalska:
- No to smacznego! - 艣mieje si臋 kobieta - Od wczoraj mamy awarie pr膮du!

Lata 80-te. Do Polski...

Lata 80-te. Do Polski przyje偶d偶a Golbaczow. Porozmawia艂 z politykami i uda艂 si臋 do fabryki FSO. Zwiedzi艂 j膮, a na ko艅cu zapyta艂 si臋 dyrektora:
- Pracuje mo偶e u was Stasiu Maliniak?
- Tak pracuje - odpowiedzia艂 strasznie zdziwiony dyrektor.
- Przyprowad偶cie wiec go do mnie.
Maliniak przyszed艂 do gabinetu, wypi艂 z Golbaczowem po kielichu, pogadali sobie.
Trzy miesi膮ce p贸偶niej przyje偶d偶a do Polski ameryka艅ski gubernator. Sytuacja si臋 powtarza. Gubernator zwiedza fabryk臋 FSO i pyta dyrektora:
- Czy pracuje u was Stasiu Maliniak?
- Pracuje.
-P rzyprowad偶cie wi臋c go do mnie.
Wypili Whisky, pogadali sobie.
Nast臋pnego dnia Mali艅ski l膮duje na dywaniku u dyrektora.
- Powiedzcie mi Maliniak sk膮d wy znacie takich ludzi?
- No wie pan dyrektor by艂y te czasy pod grusz膮 to si臋 ludzi pozna艂o.
Zdenerwowany dyrektor stara si臋 go podej艣c.
- Ale papie偶a to Maliniak nie znacie co?
- Nie wierzy pan, 偶e znam papie偶a?
-Z a艂o偶e si臋 o nowego Poloneza, 偶e nie.
- Dobrze stoi. Ale jak panu to udowodnie?
- Pojedziemy do Rzymu. Ja stan臋 na Placu 艢wi臋tego Piotra i poczekam a偶 ty wyjdziesz na balkonik z papie偶em pod r臋k臋 i mi pomachasz.
- Dobrze zgadzam si臋.
Pojechali do Rzymu. Dyrektor stoi na placu patrzy, a tam Maliniak wychodzi z papie偶em pod r臋k臋 i mu macha. Pad艂 os艂upia艂y na ziemie. Maliniak szybko wybiega, podchodzi do dyrektora i krzyczy:
- Panie dyrektorze niech si臋 pan nie martwi o tego nowego Poloneza, ja si臋 tam ciesze, 偶e na wakacjach by艂em, do Rzymu pojecha艂em...
- Ale tu nie chodzi o tego poloneza. Tylko jak tam sta艂e艣 z papie偶em pod r臋k臋 i do mnie macha艂e艣 to podesz艂o dw贸ch Arab贸w i si臋 mnie pytaj膮: co to za facet w bia艂ym kitlu stoi obok Maliniaka!!!

Biegnie garbaty za autobusem....

Biegnie garbaty za autobusem.
Przewr贸ci艂 si臋, pobuja艂 pobuja艂 si臋 i usn膮艂.

Przychodzi klient do...

Przychodzi klient do sklepu i m贸wi:
- Poprosz臋 fafkulce!!
Sprzedawczyni m贸wi, 偶e nie sprzedaj膮 czego艣 takiego.
Na drugi dzie艅 klient m贸wi to samo:
- Poprosz臋 fafkulce!!
Na to sprzedawczyni odpowiada:
- Prosz臋 wyj艣膰!! Nie mam czego艣 takiego!!
Zrezygnowany klient m贸wi:
- no to poprosz臋 fa w spreju.

Dziennikarka skierowana...

Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami skierowanymi na historyczn膮 艢cian臋 P艂aczu. Ka偶dego dnia kiedy spogl膮da przez okno, widzi starego 呕yda z brod膮 energicznie si臋 modl膮cego. Poniewa偶 z pewno艣ci膮 jest on dobrym tematem na wywiad, dziennikarka udaje si臋 w pobli偶e 艣ciany i przedstawia si臋 staruszkowi.
Zadaje pytanie:
- Przychodzi pan ka偶dego dnia do 艣ciany, od jak dawna pan to robi i o co si臋 modli?
M臋偶czyzna odpowiada:
- Przychodz臋 tutaj, by si臋 modli膰 ka偶dego dnia od 25 lat. Rano modl臋 si臋 za pok贸j na 艣wiecie i za braterstwo ludzi. Id臋 do domu, pij臋 fili偶ank臋 herbaty, wracam i modl臋 si臋 o wyeliminowanie chor贸b i zaraz z ziemi. I o to co bardzo, bardzo wa偶ne, modl臋 si臋 o pok贸j i zrozumienie mi臋dzy Izraelczykami i Palesty艅czykami.
Dziennikarka jest pod ogromnym wra偶eniem.
- I jak pan czuje si臋 z tym, 偶e przychodzi tutaj ka偶dego dnia przez 25 lat i modli si臋 za te wspania艂e rzeczy? - pyta.
Starszy m臋偶czyzna odpowiada spokojnie:
- Jakbym m贸wi艂 do 艣ciany...

Prezes wielkiej mi臋dzynarodowe...

Prezes wielkiej mi臋dzynarodowej korporacji wezwa艂 do siebie jednego ze swoich ludzi:
- S艂uchaj - m贸wi. -P贸艂 roku temu zaczyna艂e艣 u mnie jako kurier, po miesi膮cu zosta艂e艣 kierownikiem dzia艂u, nast臋pnie kierownikiem regionu, a potem g艂贸wnym koordynatorem na terenie Polski. Po czterech miesi膮cach pracy awansowa艂e艣 na wiceprezesa. Postanowi艂em odej艣膰 na emerytur臋 i chc臋 偶eby艣 to Ty zosta艂 prezesem. Co Ty na to?
- Dzi臋kuj臋.
- Tylko dzi臋kuje?
- Dzi臋kuje tato