emu
psy
syn

CA艁KIEM NIETYPOWE... ALE JAKIE FAJNE!

Opad szcz臋ki u juror贸w zapewni艂 Gennady Tkachenko-Papizh za spraw膮 swojego 艣piewu jako imitacj臋 d藕wi臋k贸w przyrody. W艂a艣ciwy wyst臋p zaczyna si臋 od 2:00.

By艂 sobie Pan, kt贸rego...

By艂 sobie Pan, kt贸rego od jakiego艣 czasu strasznie bola艂a g艂owa. Na pocz膮tku wytrzymywa艂, jecha艂 na tabletkach, ale po jakim艣 czasie ju偶 nie m贸g艂. Poszed艂 do lekarza. Ten go zbada艂, obejrza艂 i m贸wi:
- No c贸偶, wiem jak pana wyleczy膰, ale b臋dzie to wymaga艂o usuni臋cia jader. Ma pan bardzo rzadki przypadek naciskania j膮der na podstaw臋 kr臋gos艂upa. Nacisk powoduje b贸l g艂owy. Jednym sposobem przyniesienia panu ulgi jest usuniecie jader. Co pan na to?
Pan zblad艂 i my艣li. Jak to b臋dzie bez jader no i w og贸le... Jednak doszed艂 do wniosku, 偶e z takim b贸lem g艂owy to nie da rady 偶y膰 i postanowi艂 "i艣膰 pod n贸偶".
Mija kilka dni po zabiegu, g艂owa ju偶 nie boli.
Jednak czul, 偶e bezpowrotnie straci艂 co艣 wa偶nego...
Postanowi艂 sobie to, przynajmniej tymczasowo, zrekompensowa膰 nowym ciuchem.
Wchodzi do sklepu i m贸wi:
- Chce nowy garnitur!
Sprzedawca zmierzy艂 go wzrokiem i m贸wi:
- Rozmiar 44?
- Tak, sk膮d pan wiedzia艂?
- To moja praca...
Pan przymierzy艂, pasuje idealnie!
- Mo偶e do tego nowa koszula?
- Niech b臋dzie.
- Rozmiar 37?
- Tak, sk膮d pan wiedzia艂?
- To moja praca...
Go艣ciu za艂o偶y艂 koszule, le偶y jak ula艂.
- To mo偶e jeszcze nowe buty?
- A niech b臋d膮 nowe buty.
- Rozmiar 8,5?
- Tak, sk膮d pan wiedzia艂?
- To moja praca...
Pan przymierza buty, s膮 idealnie dopasowane.
- No to mo偶e nowe slipki?
Chwila wahania...
- Jasne, przecie偶 przydadz膮 mi si臋 nowe slipki.
- Rozmiar 36?
- Ostatnio nosi艂em 34...
- Nie m贸g艂 pan nosi膰 34. Powodowa艂yby ucisk j膮der na podstaw臋 kr臋gos艂upa i mia艂by pan cholerny b贸l g艂owy...

Z mi艂o艣ci膮 jest jak z...

Z mi艂o艣ci膮 jest jak z przebojem...
Najpierw s艂uchasz go i nie mo偶esz si臋 doczeka膰, kiedy zn贸w puszcz膮 go w radio.
Potem s艂yszysz go z ka偶dego g艂o艣nika, puszcza go ka偶da stacja i ci膮gle ci si臋 podoba.
Potem ju偶 poma艂u nie dajesz rady go s艂ucha膰 - nudzi ci si臋, a wszystkie stacje nadal go graj膮.
Kiedy przeb贸j przestaje lecie膰 na okr膮g艂o, a pojawia si臋 w eterze od czasu do czasu, ty wzdrygasz si臋 na samo wspomnienie, jak mog艂e艣 tego s艂ucha膰.
A po dziesi臋ciu latach wspominasz, 偶e w sumie fajne czasy by艂y...

Ma艂y ch艂opczyk dzwoni...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

To by艂o nad morzem, w...

To by艂o nad morzem, w jakmi艣 Mrze偶ynie, czy gdzie艣 tam...
Od d艂u偶szego czasu czu艂em, 偶e wzbiera we mnie ta nieodparta ch臋膰...
No c贸偶, jestem w ko艅cu m臋偶czyzn膮 i nie ma si臋 co dziwi膰. To zupe艂nie ludzka rzecz.
I wtedy w艂a艣nie, kiedy przechodzi艂臋m obok jakiego艣 ukrytego w cieniu pubu zobaczy艂em j膮. By艂a akurat taka, jak trzeba. Niedu偶a, ale zgrabna. Profesjonalistka.
Nie musia艂em wiele m贸wi膰, jeden gest, spojrzenie i ju偶 wiedzia艂a w czym rzecz. Zreszt膮 chyba to nie by艂 jej pierwszy raz.
Troch臋 nie艣mia艂o wyci膮gn臋艂a r臋k臋.
Pewnym ruchem si臋gn膮艂em poni偶ej pasa i wyj膮艂em go na zewn膮trz.
By艂 du偶y, lekko pomarszczony, ale zupe艂nie j臋drny jeszcze.
Ta wielko艣膰 w艂a艣nie j膮 zaskoczy艂a.
Wida膰 by艂o, 偶e jest zak艂opotana.
Nerwowo prze艂kn臋艂a 艣lin臋.
Pokiwa艂a g艂ow膮.
Za du偶y.
Teraz nie da rady.
Sytuacja robi艂a si臋 napi臋ta. Ja d艂u偶ej ju偶 nie mog艂em czeka膰.
To co, mam schowa膰? - zapyta艂em prosto z mostu.
Pokiwa艂a przecz膮co g艂ow膮.
Gdzie艣 w g艂臋bi oczu tkwi艂o pragnienie ogl膮dania go jak najd艂u偶ej.
Niecz臋sto widuje takie wielko艣ci.
Westchn臋艂a cicho.
Nie mog臋... nie mam... - wyszepta艂a cicho.
Ale ja musz臋... naprawd臋 to zaraz b臋dzie silniejsze ode mnie... prosz臋... prawie ju偶 b艂aga艂em
Wzbiera艂a we mnie coraz wi臋ksza fala.
No dobrze - zgodzi艂a si臋 po namy艣le.
Dzi艣 b臋dzie za darmo.

Ju偶 po chwili rozpina艂em spodnie.
Co za ulga.

Ja wiem, 偶e w pubie toaleta nie jest gratis. Ale to nie moja wina, 偶e barmanka nie mia艂a wyda膰 z du偶ego banknotu 200 z艂.

Tusk przyje偶d偶a do gimnazjum...

Tusk przyje偶d偶a do gimnazjum na spotkanie z dzie膰mi. Przychodzi moment zadawania pyta艅, Jasio podnosi rek臋
- Jakie masz do mnie pytanie? -pyta Tusk
- Zasadniczo to mam dwa pytania. Pierwsze, czy lot do smole艅ska by艂 cywilny czy wojskowy? I drugie, czy w ko艅cu by艂 ten trotyl na skrzyd艂ach czy nie?
Nagle dzwoni dzwonek.
Doko艅czymy po przerwie- m贸wi Tusk
Po przerwie wszyscy wracaj膮 na swoje miejsca, Ma艂gosia podnosi r臋k臋.
-Tak? Jakie masz pytanie?
- Zasadniczo to mam trzy pytania. Pierwsze, czy lot do smole艅ska by艂 cywilny czy wojskowy? Drugie, czy w ko艅cu by艂 ten trotyl na skrzyd艂ach czy nie? I trzecie, dla czego dzwonek zadzwoni艂 20 minut wcze艣niej a Jasia nie ma z nami w klasie?