emu
psy
syn

Co w latach 90. Polacy my┼Ťleli o bananach?

W ci─ůgu ostatnich 25 lat sporo si─Ö w Polsce zmieni┼éo. Jeszcze na pocz─ůtku lat 90. ludzie nie byli przyzwyczajeni do obecno┼Ťci zagranicznych produkt├│w na p├│┼ékach. We┼║my pod lup─Ö chocia┼╝by banany, kt├│re budzi┼éy wiele kontrowersji.

Jestem leniwy z natury,...

Jestem leniwy z natury, a z natur─ů nale┼╝y ┼╝y─ç w zgodzie.

Przy kraw─Ö┼╝niku stoi...

Przy kraw─Ö┼╝niku stoi facet i macha r─Ök─ů na przeje┼╝d┼╝aj─ůc─ů tax├│wke.
Taryfa się zatrzymała, gostek wsiadł, a szofer zagaja:
- Idealnie ┼╝e┼Ť pan na mnie trafi┼é. Zupe┼énie jak Heniek.
- Przepraszam, kto?
- Jak to kto? Heniek Kowalski. Niesamowity go┼Ť─ç, zawsze wszystko robi┼é porzadnie i na czas. Potrzebowa┼ée┼Ť pan tax├│wki akurat wtedy, kiedy bylem wolny i tedy przeje┼╝d┼╝a┼éem. Heniek taki fart to mia┼é za ka┼╝dym razem.
- No nie przesadzajmy... czysty przypadek.
- Dla He┼äka nie istnia┼éy "przypadki". On wszystko robi┼é profesjonalnie i perfekt. Spokojnie m├│g┼éby grac w tenisa albo w golfa z zawodowcami. Moglby tez bez wysi┼éku, jako gwiazda programu, ┼Ťpiewa─ç w operze albo ta┼äczy─ç w balecie.
- Hmm... to musiał być wybitnie uzdolniony człowiek!
- ┼╗eby┼Ť pan wiedzia┼é! Mia┼é niesamowit─ů pami─Ö─ç, pami─Öta┼é daty urodzin i imienin wszystkich cz┼éonk├│w swojej rodziny i wszystkie rodzinne rocznice. Wiedzia┼é wszystko o winach, no wiesz pan, kt├│re winko do jakiego dania, i w jakim kieliszku. W domu umia┼é wszystko naprawi─ç sam, lod├│wk─Ö, telewizor. Panie, nie to co ja, jak wymienia┼éem bezpiecznik to na ca┼éej ulicy by┼éo zaciemnienie.
- Mmm... jako┼Ť nie mog─Ö skojarzy─ç tak wybitnej osoby...
- No, ja tez nigdy go nie spotkałem.
- Jak to? To sk─ůd pan tyle o nim wie?!
- O┼╝eni┼éem si─Ö z wdow─ů po nim...

Nauczycielka powiedziała...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

TAK DOBRZE TO Z T─ä POLICJ─ä NIE MA!!!

Policja jaka u nas jest ka┼╝dy widzi. Ch┼éopaki z Abstra wzi─Öli nasz─ů s┼éu┼╝b─Ö na tapet.

Czego to dzieci nie wymy┼Ťl─ů...

Czego to dzieci nie wymy┼Ťl─ů czyli humor z zeszyt├│w szkolnych:

A do kotlet├│w by┼éa sa┼éata,kt├│r─ů mamusia przyprawi┼éa potem.

Wojski przyłożył ucho do ziemi i usłyszał tupot niedźwiedzich kopyt.

Robak, ratuj─ůc Tadeusza, strzeli┼é do nied┼║wiedzia,kt├│ry nie wiedzia┼é, ┼╝e jest jego ojcem.

Rycerze urz─ůdzali teleturnieje.

By┼éo ich tysi─ůce, a nawet setki.

Pan Dulski był sterylizowany przez żonę.

Tatarzy je┼║dzili konno i pieszo.

Boryna by┼é te┼Ťciem ┼╝ony syna Antka Hanki.

Ludwik XIV był samolubem. Twierdził, ze Francja to ja.

W odr├│┼╝nieniu od innych zwierz─ůt ptaki maja nakrapiane jaja.

Biesiadowali przy suto zastawionych stolcach.

Po jednej stronie rynku naszego miasteczka stoi ko┼Ťci├│┼é, po drugiej stronie ratusz, a dooko┼éa wybudowano same nowe domy publiczne.

Meteorolodzy wychodz─ů trzy razy dziennie ogl─ůda─ç swoje narz─ůdy.

Rodzicami ┼╗eromskiego byli J├│zef i Wincenty ┼╗eromscy.

Anielka mimo zakazu ojca kolegowa┼éa si─Ö z Magd─ů i ┼Ťwiniami..

Kangur ma łeb do góry, dwie krótkie przednie kończyny, dwie tylne długie, a w worku ma brzuch na małego i długi ogon.

Jej c├│reczka Ania u┼Ťmiechn─Ö┼éa si─Ö pod w─ůsem.

Straszne były te krzyżackie mordy.

Bandyci wpadli do sklepu i wymordowali samoobsługę.

Kiedy Adam Mickiewicz zawi├│d┼é si─Ö na kobiecie, wzi─ů┼é si─Ö za Pana Tadeusza.

Przedstawicielem materializmu był Demokryt z Abwehry.

Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał.

Faraona nosili w lektyce, a poddani padali mu na twarz.

┼Ürodkiem p┼éatniczym w Rosji s─ů wr├│ble.

Królik posiada głowę, uszy i linienie.

Stra┼╝acy ┼Ťpi─ů w kalesonach i maja tam dzwonki alarmowe.

Wiedział, że w okularach jest mu do twarzy, dlatego nosił je zawsze w kieszeni.

Niekt├│rzy Murzyni chodz─ů poubierani w nago.

Admira┼éowie s─ů ubrani w marynarki wojenne.

Szlachta w "Panu Tadeuszu" by┼éa bardzo go┼Ťcinna, bo jak przyjecha┼é
pan Tadeusz na koniu, to o nic si─Ö go nie pytano, tylko dano mu siana.

Kr├│lik jest tak oddany swym ma┼éym, ┼╝e wyrywa sobie k┼éaki sier┼Ťci z
brzucha, ┼╝eby wy┼Ťcieli─ç im gniazdo. Kt├│ry ojciec rodziny zdoby┼éby si─Ö na to?

Jest nas dziewi─Öcioro rodze┼ästwa, a opr├│cz tego tatu┼Ť pracuje dorywczo jako monter.

Ręka tego człowieka była zimna, jak ręka węża.

S┼éu┼╝─ůcy doi┼é krow─Ö nad stawem, a w wodzie wygl─ůda┼éo to odwrotnie.

Makbet miał wyrzuty po mordzie.