FIDEL I CYTRYNA...

Nad rzeczka by艂 camping....

Nad rzeczka by艂 camping. Taki sobie zwyczajny - kilka domk贸w, par臋 namiot贸w i kibelki nad woda. Poni偶ej rzeczka wp艂ywa艂a do lasu. W lesie, na pochylonym tuz nad woda pniu siedzia艂y dwie wiewi贸rki i majta艂y n贸偶kami. Du偶a i ma艂a. Du偶a - ojciec wiewi贸rka m贸wi do mniejszej:
- Synu, nauczony do艣wiadczeniem wielu pokole艅, wieloma rozczarowaniami i upokorzeniami, chc膮c oszcz臋dzi膰 ci ewentualnych przykrych chwil, oto przekazuj臋 ci jedn膮 z wa偶niejszych wskaz贸wek. Popatrz tam - Pokazuje 艂apk膮 co艣 p艂yn膮cego woda. - Widzisz, to br膮zowe?
- Widz臋.
- To NIE jest szyszka...

Lew,kr贸l zwierz膮t postanowi艂...

Lew,kr贸l zwierz膮t postanowi艂 zna膰 wag臋 wszystkich zwierz膮t. Wydal
rozporz膮dzenie, ze wszystkie zwierzaki maja si臋 zwa偶y膰, p贸藕niej przyj艣膰 do niego
i poda膰 mu sw贸j ci臋偶ar. Przychodzi sarenka:
- Ile wa偶ysz? - pyta lew.
- 50 kilogram贸w - m贸wi sarenka.
- W porz膮dku.
Przychodzi wiewi贸rka.
- Wa偶臋 2 kg - powiada wiewi贸rka.
- Dobrze, zanotowa艂em - m贸wi lew.
Przysz艂o du偶o zwierz膮t. W ko艅cu przyby艂 zaj膮c.
- Ile wa偶ysz zaj膮czku? - pyta lew.
- 60 kg.
- Bez 偶art贸w zaj膮czku!!! - krzyczy lew.
- 60 kg.
- Zaj膮czku, nie 偶artuj, ile naprawd臋 wa偶ysz?
- 60 kg.
- Zaj膮czku, bez jaj!!! Ile wa偶ysz?
- A... bez jaj to 2 kg.

Ma艂y zaj膮czek budzi si臋...

Ma艂y zaj膮czek budzi si臋 rano i idzie nad rzeczk臋.
Zaczyna si臋 przeci膮ga膰 po przespanej nocy i m贸wi:
- Oj zaj膮czek jak si臋 wy艣pi to jest w stanie ka偶demu nawali膰.
W tym samym momencie w lustrze rzeki dostrzega nied藕wiedzia i szybko dodaje:
- Ale jak si臋 nie wy艣pi to straszne g艂upoty pierd*li.

Przychodzi zaj膮c do sklepu...

Przychodzi zaj膮c do sklepu i m贸wi:
- Poprosz臋 chlebek z g贸rnej p贸艂ki.
Mi艣 podaje mu chleb. Nast臋pnego dnia sytuacja si臋 powt贸rzy艂a. Tak jest przez kilka dni. W ko艅cu przychodzi do sklepu i m贸wi:
- Poprosz臋 mas艂o z dolnej p贸艂ki.
Zdziwiony mi艣 podaje mu mas艂o.
- I chlebek z g贸rnej p贸艂ki.

Wie艣. Zapuszczone, biedne...

Wie艣. Zapuszczone, biedne gospodarstwo. Biedni gospodarze. Z inwentarza domowego zosta艂 tylko g艂odny kogut, pies i kot. Usiedli sobie oni wieczorkiem pod izb膮 i naradzaj膮 si臋.
Kogut:
- Nie ma co,zwleka膰. Wynosz臋 si臋 jutro rano do innej wioski. Tutaj nie ma ziarna, nie ma kur, nic nie ma. Nie ma po kim depta膰.
Kot:
- Ja te偶 st膮d id臋! Nie ma ziarna, nie ma gryzoni. Nie ma krowy, nie ma mleka.
Pies:
- A ja jeszcze zaczekam par臋 dni.
Kogut i Kot ch贸rem:
- A tobie co? Oszala艂e艣?
Pies:
- Wczoraj wieczorem s艂ysza艂em, jak gospodarz m贸wi艂 do gospodyni: "Jeszcze par臋 dni takiego g艂odu i b臋dziemy chyba ssa膰 ma艂ego Szarikowi...

Wr贸belek by艂 zmarzni臋ty,...

Wr贸belek by艂 zmarzni臋ty, prawie umiera艂, nagle nasra艂 na niego ko艅. Ciep艂a kupa dobrze zrobi艂a wr贸belkowi, zacz膮艂 odzyskiwa膰 si艂y i humor, a偶 w ko艅cu zacz膮艂 膰wierka膰 ze szcz臋艣cia.
Us艂ysza艂 to kot, przybieg艂, wyci膮gn膮艂 wr贸belka z g贸wna, oczy艣ci艂 i ... zjad艂.
Jaki z tego mora艂?
1. Nie ka偶dy kto ci臋 osra jest twoim wrogiem.
2. I nie ka偶dy kto ci臋 wyci膮gnie z g贸wna jest twoim przyjacielem.
3. Je艣li siedzisz w g贸wnie po uszy, to nie k艂ap dziobem, tylko sied藕 cicho.