HEJ! TY! SPADAJ! TO M脫J REJON!

Kt贸偶 by si臋 spodziewa艂 takiej odwagi po male艅kim kotku... Na widok rozp臋dzonego 偶贸艂wia (no, powiedzmy) kotek postanowi艂 przyst膮pi膰 do ataku! Co prawda nie bardzo wiedzia艂, jak si臋 zbli偶y膰 do tajemniczego wroga, wi臋c na wszelki wypadek najpierw obskoczy艂 go z ka偶dej strony, by znale藕膰 jego s艂aby punkt. Sprytne posuni臋cie, prawda?

艢ciga艂 si臋 pies z 偶贸艂wiem....

艢ciga艂 si臋 pies z 偶贸艂wiem. Gdy 偶贸艂w przybieg艂 na met臋 jako pierwszy, pies pomy艣la艂:
- O cholera, musia艂 za偶y膰 jaki艣 niez艂y 艣rodek dopinguj膮cy!

Zwierz臋ta dosta艂y powo艂anie...

Zwierz臋ta dosta艂y powo艂anie do wojska. Pierwszy na komisje poszed艂 nied藕wied藕.
- I co? I co?! - pyta si臋 go zaj膮c gdy wyszed艂.
- A mam przydzia艂 do kampanii budowlanej.
- Oj, to nie jest z艂e, powiedz jak to zrobi艂e艣, to p贸jdziemy tam razem.
- Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odpar艂em, ze nie wiem.
Pokazali granat, powiedzia艂em, ze nie wiem. Pokazali ceg艂臋, powiedzia艂em - ceg艂a - i mnie przydzielili.
Wszed艂 zaj膮c na komisje.
- Co to jest? - pytaj膮, pokazuj膮c karabin.
- Nie wiem!
- A co to jest? - pytaj膮 pokazuj膮c granat.
- Nie wiem!
W tym momencie pytaj膮cy schyli艂 si臋 pod st贸艂 po cegle i zanim ja podni贸s艂 zaj膮c wrzasn膮艂:
- Ceg艂a!
- Do kontrwywiadu!

Rozmawia chomik ze szczurem:...

Rozmawia chomik ze szczurem:
- Jak to jest, ja mam futerko, ty masz futerko, ja mam 艂apki i ty masz 艂apki, ja mam wystaj膮ce 偶abki i ty tez.
Ale ciebie ludzie g艂aszcz膮 i przytulaj膮, a na mnie nastawiaj膮 pu艂apki i wysypuj膮 trutki.
- To proste, masz kiepskie PUBLIC RELATIONS szczurku!

Jak nazwa膰 psa kt贸ry...

Jak nazwa膰 psa kt贸ry nie ma n贸g?
-Co za r贸偶nica jak go nazwiemy- i tak nie przyjdzie gdy go zawo艂amy

Kr贸l lew postanowi艂 wybudowa膰...

Kr贸l lew postanowi艂 wybudowa膰 na polanie dla swoich poddanych schronienie, ale to wymaga艂o szeregu zezwole艅, wniosk贸w i poda艅. Trzeba si臋 by艂o uda膰 do urz臋du by t臋 spraw臋 za艂atwi膰, zwo艂a艂 wi臋c miejscow膮 spo艂eczno艣膰, by wybra艂a przedstawiciela. Zdecydowano zatem, by by艂 to nied藕wied藕, bo du偶y, silny i wzbudza respekt. Po o艣miu godzinach wraca z urz臋du. Lew pyta co tam za艂atwi艂, a on m贸wi, 偶e nic.
- Jak to nic? Ty, taki wielki i nic?!
Wydelegowano wi臋c lisa, chytry i przebieg艂y i sprytu te偶 ma du偶o. Wraca po o艣miu godzinach i te偶 nic.
Lew m贸wi:
- To mo偶e wiewi贸rk臋? Taka delikatna, 艂adna, szybka i zgrabna...
Podobnie jak poprzednicy te偶 nic nie za艂atwi艂a.
- No to koniec naszych marze艅- orzek艂 kr贸l lew.
- A mo偶e kto艣 na ochotnika?
Zg艂osi艂 si臋 osio艂, wszyscy p臋kali ze 艣miechu:
- Przecie偶 ty nic nie potrafisz za艂atwi膰!
Ale osio艂 si臋 upar艂 i poszed艂. Wraca po dw贸ch godzinach uradowany z zezwoleniem w r臋ku. Og贸lne zdziwienie, kr贸lowi szczeka opad艂a. Pytaj膮 wi臋c, jak to za艂atwi艂, a osio艂 na to:
- Gdzie otworzy艂em drzwi, to kto艣 z rodziny...

Chcia艂 si臋 go艣ciu pozby膰...

Chcia艂 si臋 go艣ciu pozby膰 kota, wi臋c wywi贸z艂 go kilka ulic dalej. Gdy wr贸ci艂 do domu kot ju偶 tam by艂.
Wywi贸z艂 go dziesi臋膰 ulic dalej, po powrocie widzi kota w domu.
Wywi贸z艂 go jeszcze raz, kr膮偶y ulicami w prawo w lewo i tak a偶 na drugi koniec miasta.
Dzwoni do domu i pyta si臋 偶ony:
- Jest kot?
- Jest - odpowiada 偶ona.
- Daj go na telefon bo nie mog臋 trafi膰 do domu!