HEJ! TY! SPADAJ! TO M脫J REJON!

Kt贸偶 by si臋 spodziewa艂 takiej odwagi po male艅kim kotku... Na widok rozp臋dzonego 偶贸艂wia (no, powiedzmy) kotek postanowi艂 przyst膮pi膰 do ataku! Co prawda nie bardzo wiedzia艂, jak si臋 zbli偶y膰 do tajemniczego wroga, wi臋c na wszelki wypadek najpierw obskoczy艂 go z ka偶dej strony, by znale藕膰 jego s艂aby punkt. Sprytne posuni臋cie, prawda?

Dlaczego ko艅 so艂tysa...

Dlaczego ko艅 so艂tysa powiesi艂 si臋 na lejcach?
Bo so艂tys dokupi艂 2 ha pola.

Przychodzi kr贸lik do...

Przychodzi kr贸lik do restauracji i m贸wi:
- Kto ukrad艂 m贸j rowerek?
Cisza.
Powtarza:
- No kto ukrad艂 m贸j rowerek?
Zwija r臋kawy do 艂okci i m贸wi:
- Bo zrobi臋 to co zrobi艂 m贸j dziadek.
Odzywa si臋 napakowany nied藕wied藕:
- Ja ukrad艂em Tw贸j rowerek. A co zrobi艂 Tw贸j dziadek?
Skulony kr贸lik odpowiada:
- Poszed艂 pieszo.

Z samego rana zaj膮czek...

Z samego rana zaj膮czek przychodzi do sklepu, ale kolejka taka 偶e z 50 os贸b za drzwiami stoi. Niewiele my艣l膮c zaczyna si臋 przeciska膰, rozpycha si臋 艂okciami, jest ju偶 prawie przy drzwiach gdy nagle nied藕wied藕 艂apie go za uszy:
-Spadaj zaj膮c na koniec kolejki! - po czym rzuca nim 20 metr贸w dalej. Zaj膮czek podnosi si臋 z ziemi, otrzepuje z kurzu po czym zn贸w zaczyna mozolnie pcha膰 si臋 w g贸r臋 kolejki. Gdy jest ju偶 prawie przy drzwiach zn贸w 艂apie go nied藕wied藕 i znowu wykopuje na koniec. Zaj膮czek powtarza jeszcze manewr kilkakrotnie - zawsze z tym samym skutkiem, w ko艅cu siada zrezygnowany na kraw臋偶niku:
-Mam to w dupie! Dzisiaj sklepu nie otwieram...

Do baru wchodzi kaczka....

Do baru wchodzi kaczka. Wskakuje na krzes艂o i m贸wi do barmana:
- Set臋 i 艣ledzia!
Barman zaskoczony podaje kaczce gorza艂臋 i 艣ledzia, kaczka wypija, wci膮ga 艣ledzika i m贸wi do barmana:
- S艂uchaj stary jestem majstrem - murarzem na budowie opodal tego baru i przez jaki艣 czas b臋d臋 tutaj wpada艂 oko艂o 15.00 na w贸deczk臋 i 艣ledzika... Pomy艣l nad jakim艣 ma艂ym rabacikiem...
Tego samego dnia barman zadzwoni艂 do zaprzyja藕nionego dyrektora cyrku:
- Janek! Nie dasz wiary! Przychodzi do mojego baru kaczka, kt贸ra m贸wi ludzkim g艂osem, pije gorza艂臋 i wci膮ga 艣ledzie... Dyrektor chc膮c zobaczy膰 to na w艂asne oczy przyszed艂 do baru przed 15.00, siad艂 przy stoliku... W drzwiach pojawia si臋 kaczka. Wskakuje na krzes艂o i m贸wi ludzkim g艂osem do barmana:
- Jak zawsze w贸deczk臋 i 艣ledzika prosz臋... I jak tam? Przemy艣la艂e艣 spraw臋 zni偶ki
Do kaczki w tym momencie podchodzi dyrektor cyrku i m贸wi:
- Chc臋 pana zatrudni膰! Jestem dyrektorem cyrku...
- Zaraz, zaraz... Cyrku?
- Tak panie kaczko... Cyrku
- Cyrk.. Hmmm... Cyrk... To taki wielki namiot?
- Dok艂adnie...
- Z takimi drewnianymi 艂aweczkami?
- W艂a艣nie
- Z tak膮 okr膮g艂膮 arenk膮 z piachem i trocinami?
- Oczywi艣cie!
- W takim razie na ch** wam murarz?

Wczesnym rankiem przychodzi...

Wczesnym rankiem przychodzi do obory rolnik, mocno zm臋czony po ca艂onocnej libacji. Stawia wiaderko i zaczyna doi膰 krow臋. Po jakim艣 czasie krowa pyta:
- Co pi艂o si臋 wczoraj?
- Troszk臋 si臋 wypi艂o.
- Boli g艂贸wka dzisiaj, nieprawda偶?
- Oj, jak boli - m贸wi rolnik.
- No dobrze to z艂ap za cycuszki to ja poskacz臋.

Id膮 3 mr贸wki przez pustyni臋....

Id膮 3 mr贸wki przez pustyni臋.
Nagle zachcia艂o im si臋 pi膰.
Zobaczy艂y 3 藕r贸d艂a.
Pierwsza napi艂a si臋 z pierwszego i m贸wi艂a ca艂y czas my, my.
Druga napi艂a si臋 z drugiego i m贸wi艂a pa艂k膮 w 艂eb, pa艂k膮 w 艂eb.
Trzecia z trzeciego i 艣piewa艂a sto lat, sto lat.
Id膮 dalej i spotykaj膮 policjanta a przy nim martw膮 kobiet臋.
Policjant si臋 pyta:
- Kto zbi艂 t膮 kobiet臋 a pierwsza mr贸wka:
- My, my
- A czym j膮 zabili艣cie?
- Pa艂k膮 w 艂eb, pa艂k膮 w 艂eb.
- A ile chcecie siedzie膰?
- Sto lat, sto lat.