emu
psy
syn

i kto jest hardcorem?

Polak, Murzyn i ┼╗yd ┼éowi─ů...

Polak, Murzyn i ┼╗yd ┼éowi─ů ryby. Nagle na trzy haczyki z┼éapa┼éa si─Ö z┼éota
rybka. Wyci─ůgaj─ů j─ů z wody i si─Ö k┼é├│c─ů kt├│ry j─ů z┼éapa┼é. Rybka na to:
- Ej, przecie┼╝ was jest trzech, dla ka┼╝dego b─Ödzie po jednym ┼╝yczeniu.
- W porz─ůdku. No to ┼╗ydzie, co chcesz?
- No to ja chc─Ö, ┼╝eby┼Ť mnie przenios┼éa do Izraela i ┼╝eby wszyscy w
Izraelu mieli w ciul złota itd.
- M├│wisz - masz.
...I znikn─ů┼é...
- A ty Murzyn czego chcesz ??
- No to ja w takim razie chc─Ö, ┼╝eby┼Ť mnie przenios┼éa do RPA i ┼╝eby
wszyscy Murzyni mieli tam zajebi┼Ťcie w ciul z┼éota itd.
- M├│wisz masz.
...I znikn─ů┼é...
- A ty Polaku co chcesz ??
Polak popatrzył w miejsce gdzie stał Murzyn, popatrzył w miejsce gdzie
stał Żyd i mówi:
- Tak w┼éa┼Ťciwie to ja ju┼╝ nic nie chc─Ö!

List z wakacji:...

List z wakacji:

Jest pi─Öknie. ┼Üwietnie wypoczywam. B─ůd┼║cie spokojni i nie martwcie si─Ö o mnie.

P.S. Co to jest epidemia?

W łaźni leży starsza...

W ┼éa┼║ni le┼╝y starsza pani, a nieco poni┼╝ej znajduje si─Ö m┼éoda dziewczyna. Dziewczyna myje si─Ö, czule nacieraj─ůc swoje pi─Ökne cia┼éo myd┼éem w p┼éynie. Starsza pani m├│wi:
- ┼üadna jeste┼Ť, laleczko.
- Tak, ładna jestem.
- Z pewno┼Ťci─ů ch┼éopaki za tob─ů biegaj─ů.
- Tak, biegaj─ů.
- I nikomu nie dajesz?...
- Nie daj─Ö nikomu, oj nie daj─Ö.
- A potem tak będziesz żałować, oj będziesz żałować...

Frytki...

Frytki

- Poprosz─Ö frytki.
- Małe czy duże?
- Troch─Ö takich, troch─Ö takich.

- Zn├│w chcesz po┼╝yczy─ç...

- Zn├│w chcesz po┼╝yczy─ç ode mnie dwie st├│wy? Dobrze, po┼╝ycz─Ö ci, ale je┼Ťli nie oddasz mi do ┼Ťrody, pami─Ötaj, ┼╝e b─Ödzie to ostatnia taka po┼╝yczka!
- W takim razie mo┼╝e po┼╝yczysz mi pi─Ö─ç st├│w?

Joseph, dam ci sto dolar├│w,...

Joseph, dam ci sto dolar├│w, jak zjesz t─Ö kup─Ö, co le┼╝y na drodze?. Joseph pomy┼Ťla┼é, wydatek Paula to m├│j doch├│d, zrobi─Ö dobry interes, zjad┼é kup─Ö i wzi─ů┼é sto dolar├│w. Przeszli sto metr├│w i teraz Joseph m├│wi ? ?Wiesz co, Paul, je te┼╝ chc─Ö ci da─ç zarobi─ç, m├│j wydatek to tw├│j doch├│d, jak zjesz tamt─ů kup─Ö z pobocza, to dam ci sto dolar├│w?. Paul po kr├│tkim namy┼Ťle zjad┼é kup─Ö i zarobi┼é sto dolar├│w, kt├│re wyda┼é Joseph. Id─ů dalej i nagle Joseph m├│wi ? ?Wiesz co Paul, mi si─Ö wydaje, ┼╝e my┼Ťmy si─Ö tego g├│wna za darmo na┼╝arli.

Idzie ulic─ů pewien pan...

Idzie ulic─ů pewien pan i zauwa┼╝a gliny.
Podchodzi do jednego z policjant├│w i si─Ö pyta:
- Przepraszam czy można powiedzieć do policjanta osioł?
- Oczywi┼Ťcie ┼╝e nie, bo dostanie pan mandat za obraz─Ö w┼éadzy.
- Aha, a czy mogę do osła powiedzieć policjant?
- To pan mo┼╝e
- Aha, dzi─Ökuje panie policjancie.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych...

Zak┼éad Ubezpiecze┼ä Spo┼éecznych zatrudni by┼éego w┼éa┼Ťciciela agencji
towarzyskiej. Wymagania: umiej─Ötno┼Ť─ç ogarni─Öcia burdelu.