emu
psy
syn

i kto jest hardcorem?

Wstaje rano, w┼é─ůczam...

Wstaje rano, w┼é─ůczam moje japo┼äskie radio, zak┼éadam ameryka┼äskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chi┼äskie tenis├│wki, po czym z holenderskiej lod├│wki wyci─ůgam niemieckie piwo.

Siadam przed koreańskim komputerem, w amerykańskim banku zlecam internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiadam do czeskiego samochodu i jade do francuskiego hipermarketu na zakupy.

Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wracam do domu, siadam na włoskiej kanapie i szukam pracy w polskiej gazecie.

Znowu nic...

Zastanawiam si─Ö, dlaczego do cholery w Polsce nie ma pracy...

Spotyka si─Ö trzech facet├│w...

Spotyka si─Ö trzech facet├│w i siadaj─ů przy piwku.Jeden si─Ö pyta:
-Co chcieliby┼Ťcie,┼╝eby powiedzieli na waszym pogrzebie?
Pierwszy odpowiada:
-A no chcia┼ébym, ┼╝eby powiedzieli, ┼╝e by┼éem najlepszym ojcem, synem i m─Ö┼╝em na ┼Ťwiecie...
Drugi m├│wi:
-A ja chcia┼ébym, ┼╝eby powiedzieli, ┼╝e by┼éem najlepszym pi┼ékarzem ┼Ťwiata...No a ty Janek??
Pyta si─Ö trzeciego
-A ja bym chciał, żeby powiedzieli tak: "On się rusza, on się rusza!!

W Harlemie pi─Öciu murzyn├│w...

W Harlemie pi─Öciu murzyn├│w napad┼éo i zacz─Ö┼éo tarmosi─ç niemieckiego turyst─Ö. Niemiec zacz─ů┼é krzycze─ç:
- Nein, nein!
Przybiegło jeszcze czterech...

Kacze Doły....

Kacze Doły.
Jedyny hotel w gminie.
Do recepcji podchodzi znu┼╝ony podr├│┼╝ny:
- Pokój chciałem....
- Nie ma, wszystkie zaj─Öte - odpowiada mu recepcjonistka w ludowym stroju lubelskim.
- Mo┼╝e chocia┼╝ jakie┼Ť poddasze, kom├│rka... - prosi.
- No mamy tak─ů jedn─ů klitk─Ö - odpowiada mu po chwili recepcjonistka. - Ale ona ma bardzo z┼é─ů s┼éaw─Ö!
- ?
- No ju┼╝ tam si─Ö o┼Ťmiu ludzi powiesi┼éo...
- Głupota! - odpowiada zmęczony podróżny. - Niech mnie Pani zaprowadzi to tej klitki!
Poszli, recepcjonistka otwiera klitk─Ö, oprowadza po pomieszczeniu, tutaj TV, tutaj WC, tutaj barek...
- Super! Niech mi jeszcze Pani powie, jak oni si─Ö tu powiesili?
- Na tej klamce - odpowiada recepcjonistka pokazuj─ůc na drzwi.
- To jest niemo┼╝liwe!!! - ┼Ťmieje si─Ö podr├│┼╝nik. Na tej rachitycznej klamce?
Nast─Öpnego dnia pokojowa otwiera drzwi, ┼╝eby posprz─ůta─ç pok├│j i widzi lokatora wisz─ůcego na klamce z wywieszonym j─Özykiem:
- Jeszcze jeden, k***a, niedowiarek!!!

W┼éa┼Ťnie wr├│ci┼éem z sze┼Ťciomies...

W┼éa┼Ťnie wr├│ci┼éem z sze┼Ťciomiesi─Öcznego pobytu w Chinach.
Stary... Jak to dobrze zobaczy─ç nowe twarze..

Rozmowa kwalifikacyjna:...

Rozmowa kwalifikacyjna:
- Niestety, nie mo┼╝emy pana zatrudni─ç, poniewa┼╝ nie mamy dla pana ┼╝adnej
pracy.
- Ale mnie to nie przeszkadza, liczy się wypłata!

Podchodzi pedofil do...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Pewne małżeństwo wskutek...

Pewne małżeństwo wskutek wypadku znalazło się na bezludnej wyspie.
Przebywali tam ju┼╝ kilka lat, a┼╝ pewnego dnia fale wyrzuci┼éy na brzeg m┼éodego m─Ö┼╝czyzn─Ö. Nowy rozbitek i ┼╝ona od razy wpadli sobie w oko, jednak nie by┼éo mowy o ┼╝adnym intymniejszym kontakcie, gdy┼╝ w pobli┼╝u zawsze by┼é m─ů┼╝ kobiety, dlatego te┼╝ musieli opracowa─ç sprytny plan. M─ů┼╝ ├│w, swoj─ů drog─ů, te┼╝ by┼é zadowolony z nowego towarzysza niedoli, w swej bystro┼Ťci obliczy┼é bowiem, ┼╝e zamiast dw├│ch 12-godzinnych zmian na wybudowanej przez rozbitk├│w wie┼╝y, mo┼╝na b─Ödzie ustanowi─ç trzy zmiany 8-godzinne. Do pierwszej zmiany zg┼éosi┼é si─Ö na ochotnika "nowy". Tymczasem ma┼é┼╝e┼ästwo wzi─Ö┼éo si─Ö do rozpalania ogniska. Najpierw zacz─Öli uk┼éada─ç kr─ůg z kamieni. W tym momencie z g├│ry dobieg┼é g┼éos: "Ej, bez seksu tam prosz─Ö!". Na to para z do┼éu: "Ale┼╝ my nic nie robimy!".
Po chwili para zacz─Ö┼éa uk┼éada─ç w kamiennym kr─Ögu kawa┼éki drewna. I znowu z g├│ry dobieg┼éo g┼éo┼Ťne: "Ej, bez seksu tam prosz─Ö!". A para znowu: "Ale┼╝ my nic nie robimy!".
P├│┼║niej ma┼é┼╝e┼ästwo zabra┼éo si─Ö do uk┼éadania na drewnie li┼Ťci palmowych. "Nowy" z g├│ry na to: "Ej, m├│wi┼éem BEZ SEKSU". A ma┼é┼╝e┼ästwo jeszcze raz: "Ale┼╝ my nic nie robimy".
Po o┼Ťmiu godzinach na wie┼╝─Ö uda┼é si─Ö m─ů┼╝. Ledwie doszed┼é na g├│r─Ö, spojrza┼é w d├│┼é i pomy┼Ťla┼é: "Kurcz─Ö, st─ůd faktycznie wygl─ůda, jakby si─Ö bzykali"...