Kt贸r臋dy nad morze?

Dw贸ch typk贸w pyta mieszka艅c贸w Szczecina, kt贸r臋dy doj艣膰 nad morze. Reakcje ludzi bezcenne!

Do urz臋du przychodzi...

Do urz臋du przychodzi go艣膰. Jest rok 1989, nied艂ugo po upadku komuny:
- Dzie艅 dobry, chce zmieni膰 nazwisko.
- A jak si臋 pan nazywa?
- Bezjajcow. To takie staromodne, chcia艂bym nazywa膰 si臋 jako艣 po ameryka艅sku.
- Dobrze. Niech pan przyjdzie za tydzie艅 po dow贸d.
Po tygodniu go艣膰 przychodzi, odbiera dow贸d i czyta nazwisko: Yonderbrack...

Znajomy pyta nocnego str贸偶a:...

Znajomy pyta nocnego str贸偶a:
- Nie boi si臋 pan sam siedzie膰 noc膮 w dy偶urce?
- Boj臋 si臋, dop贸ki nie usn臋.

M贸wi wnuk do dziadka....

M贸wi wnuk do dziadka.
- Kiedy艣 to mieli艣cie 藕le. Nie by艂o internetu, kom贸rek, czatu ani gadu-gadu....
Jak Ty w og贸le babci臋 pozna艂e艣?
- No jak nie by艂o? Wszystko to by艂o - odpowiada dziadek
- Ale jak to?
- No przecie偶 babcia mieszka艂a w internacie, jak wraca艂a ze szko艂y to ja sta艂em na czatach,wychodzi艂em i z babci膮 na gadu-gadu, a jakby nie kom贸rka to i Ciebie i Twojego ojca by nie by艂o...

By艂 rok 1943. Spory konw贸j...

By艂 rok 1943. Spory konw贸j przemierza艂 wody p贸艂nocnego Atlantyku w drodze do Murma艅ska. By艂a jasna, ksi臋偶ycowa noc. Na mostku polskiego statku, kapitan wzywa bosmana i rzecze:
- Widzicie, bosmanie, ten l膮d trzy mile na prawej burcie? W艂a艣nie U-boot strzeli艂 torped臋. Idziemy w ciasnym szyku bez mo偶liwo艣ci manewru. Wed艂ug moich oblicze艅, torpeda ta trafi nas za pi臋膰 minut. Zejd藕cie do za艂ogi i przygotujcie marynarzy do opuszczenia statku. Nie ma dla nas ratunku.
Bosman, nie dyskutuj膮c, czym pr臋dzej ruszy艂 w g艂膮b parowca by wykona膰 rozkaz. Ale 偶e by艂 osobnikiem nie pozbawionym humoru, a przy tym ch艂op jak nied藕wied藕, postanowi艂 obr贸ci膰 ca艂膮 spraw臋 w 偶art. Wszed艂 do pomieszcze艅 za艂ogi, zebra艂 marynarzy i rzecze:
- Widzicie, ch艂opcy, ten sto艂ek tutaj? Jak zaraz pier*.*n臋 w niego cz艂onkiem, to ca艂y statek w drebiezgi p贸jdzie.
Marynarze, acz doskonale wiedzieli o mitycznej wr臋cz sile bosmana, tym razem wybuchn臋li 艣miechem, kiwaj膮c g艂owami z niedowierzaniem. Roze藕li艂 si臋 bosman okrutnie i jak nie wrza艣nie:
- To si臋 za艂贸偶cie, gnojki jedne, jak 偶e艣cie tacy pewni, a w mi臋dzyczasie zak艂ada膰 kamizelki ratunkowe.
Rozweseleni marynarze zacz臋li zbiera膰 pul臋 zak艂adu, zak艂adaj膮c przy okazji kapoki. Bosman odczeka艂 chwil臋, spojrza艂 na zegarek, nonszalanckim ruchem wyci膮gn膮艂 narz臋dzie, spojrza艂 pogardliwie woko艂o i BUM!
Statek poszed艂 w drzazgi! Por贸d rozbitk贸w, kt贸rzy uszli z 偶yciem, byli bosman i kapitan. W pewnym momencie podp艂ywa do bosmana kapitan, ca艂y szary z przera偶enia.
- Na Boga, bosmanie, co si臋 sta艂o? Torpeda min臋艂a statek za ruf膮!!!

Masztalski wypad艂 za...

Masztalski wypad艂 za burt臋 statku i dop艂yn膮艂 do bezludnej wyspy. Po siedmiu latach widzi statek. Przyp艂ywa do niego pontonem pi臋kna, seksowna blondynka w stroju bikini i m贸wi do niego zalotnie:
- I co, jeste艣 spragniony po tylu latach?
- Nie 偶artuj... Masz piwo?

Zebranie partyjne. Wstaje...

Zebranie partyjne. Wstaje jeden z aktywistow:
- Nazywam sie Walczak, walczylem - walcze i bede walczyl!!!
Nagle zrywa sie drugi:
- Nazywam sie Pieprz....
- Siadajcie towarzyszu, siadajcie!