Kt贸r臋dy nad morze?

Dw贸ch typk贸w pyta mieszka艅c贸w Szczecina, kt贸r臋dy doj艣膰 nad morze. Reakcje ludzi bezcenne!

Po co dresiarze maj膮 g艂ow臋? ...

Po co dresiarze maj膮 g艂ow臋?
呕eby im deszcz do szyi nie nakapa艂!

Jad膮 samochodem informatyk,...

Jad膮 samochodem informatyk, mechanik
i chemik. Nagle staje im auto i mechanik powiada:
-Co艣 z silnikiem!
Chemik na to:
-Paliwo jest z艂ej jako艣ci
Informatyk:
-Wysi膮d藕my i wsi膮d藕my i spr贸b贸jmy ponownie...

Modlitwa zestresowanego...

Modlitwa zestresowanego pracownika:

Panie, daj mi si艂臋, do zaakceptowania rzeczy, kt贸rych nie mog臋 zmieni膰, odwag臋 do zmiany rzeczy, kt贸rych nie mog臋 zaakceptowa膰,
m膮dro艣膰, abym ukry艂 cia艂a tych kt贸rzy mnie dzisiaj w....ili.

Jedzie sobie facet Mercedesem...

Jedzie sobie facet Mercedesem i widzi, 偶e na poboczu stoi Syrenka z podniesion膮 mask膮. Facet my艣li sobie "wezm臋 go艣cia no hol". Zjecha艂 na pobocze, i m贸wi do faceta:
- Jak zapali to niech pan zamruga 艣wiat艂ami.
Nagle obok nich przejecha艂o ze 艣wistem BMW. Kierowca Mercedesa krzyczy:
- Jak to BMW ma by膰 szybsze od Mercedesa?! Nigdy!
Wskoczy艂 do samochodu i ruszy艂 z piskiem opon. Gdy tak 艣cigali si臋 ze sob膮 nie zauwa偶yli stoj膮cego na poboczu policjanta. Policjant nadaje przez radio:
- Niesamowite! Na trasie E456, jad膮 Mercedes i BMW z pr臋dko艣ci膮 200 km/h!!!
- No i co w tym niesamowitego?! - odpowiada g艂os z radia.
- No to, 偶e za nimi jedzie Syrenka i mruga 艣wiat艂ami, 偶eby ust膮pili jej z drogi!

艢rodek zimy. F膮fara m贸wi...

艢rodek zimy. F膮fara m贸wi do kumpla:
- Wczoraj widzia艂em, jak dwie kobitki k膮pa艂y si臋 w morzu.
- O kurcze, w taki zi膮b? Pewnie to morsy.
- Jedna rzeczywi艣cie, mors. Ale ta druga ca艂kiem, ca艂kiem!

Najlepszy dowcip w Anglii. ...

Najlepszy dowcip w Anglii.
Jaka jest r贸偶nica mi臋dzy Polakiem a ET?
- ET zna angielski...
- ET ma rower...
- ET chce do domu...

Dlaczego zwolni艂em swoj膮...

Dlaczego zwolni艂em swoj膮 sekretark臋? - Pos艂uchaj! Dwa tygodnie temu by艂y moje urodziny, ale jakby tego nikt nie zauwa偶y艂. Mia艂em nadziej臋, 偶e rano przy 艣niadaniu 偶ona z艂o偶y mi 偶yczenia. Mo偶e nawet b臋dzie mia艂a jaki艣 prezent. Nie powiedzia艂a nawet "cze艣膰 kochanie", nie m贸wi膮c ju偶 o 偶yczeniach. Pomy艣la艂em, 偶e chocia偶 dzieci b臋d膮 pami臋ta艂y, - ale zjad艂y 艣niadanie, nie odzywaj膮c si臋 ani s艂owem. Kiedy jecha艂em do pracy czu艂em si臋 samotny i niedowarto艣ciowany. Jak tylko wszed艂em do biura, sekretarka z艂o偶y艂a mi 偶yczenia urodzinowe i od razu poczu艂em si臋 du偶o lepiej. Kto艣 pami臋ta艂. Pracowa艂em do drugiej. Oko艂o drugiej sekretarka wesz艂a i powiedzia艂a:
- Dzisiaj jest taki pi臋kny dzie艅, w dodatku s膮 pana urodziny, mo偶e zjemy gdzie艣 razem obiad? Zgodzi艂em si臋, - bo by艂a to najmilsza rzecz, jak膮 od rana us艂ysza艂em. Poszli艣my do cudownej restauracji, zjedli艣my obiad w przyjemnej atmosferze i wypili艣my po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedzia艂a:
- Dzisiaj jest taki pi臋kny dzie艅 - czy musimy wraca膰 do biura?
- W艂a艣ciwie to nie - stwierdzi艂em.
- No to chod藕my do mnie - zaproponowa艂a.
U niej wypili艣my jeszcze po lampce koniaku, porozmawiali艣my chwil臋, a ona zaproponowa艂a:
- Czy nie b臋dziesz mia艂 nic przeciwko temu, je艣li p贸jd臋 do sypialni przebra膰 si臋 w co艣 wygodniejszego?
- Jasne - zgodzi艂em si臋 bez wahania.
Posz艂a do sypialni, a po kilku minutach wysz艂a. nios膮c tort urodzinowy, razem z moj膮 偶on膮, dzie膰mi i te艣ciow膮. Wszyscy 艣piewali "Sto lat" a ja. ....a, siedzia艂em na kanapie. w samych skarpetkach.