Kt贸r臋dy nad morze?

Dw贸ch typk贸w pyta mieszka艅c贸w Szczecina, kt贸r臋dy doj艣膰 nad morze. Reakcje ludzi bezcenne!

Na rynku zebrano mieszka艅c贸w,...

Na rynku zebrano mieszka艅c贸w, 偶eby przeprowadzi膰 ankiet臋 na temat seksu. Pada pierwsze pytanie:
- Kto wsp贸艂偶yje codziennie prosz臋 podnie艣膰 r臋k臋.
Cz臋艣膰 ludzi podnios艂a r臋k臋. Ankieter policzy艂 i m贸wi:
- Kto wsp贸艂偶yje raz w tygodniu prosz臋 podnie艣膰 r臋k臋.
Nast臋pnie podnie艣li r臋ce wsp贸艂偶yj膮cy raz na 2 tygodnie, raz na miesi膮c, itd.
W ko艅cu ankieter m贸wi:
- Kto wsp贸艂偶yje raz na rok, niech podniesie r臋k臋.
- To ja ,to ja - wo艂a rado艣nie jaki艣 facet.
To z czego si臋 Pan tak cieszy?
- Bo to ju偶 jutro!!!

Dorastaj膮ca c贸rka pyta...

Dorastaj膮ca c贸rka pyta matk臋:
- Mamusiu, co si臋 dzieje z miodem z miodowego miesi膮ca?
- Wsi膮ka w m臋偶a i tak powstaje stary piernik.

Facet jedzie na spotkanie,...

Facet jedzie na spotkanie, sp贸藕nia si臋, nie mo偶e znale藕膰 miejsca do zaparkowania. Podnosi g艂ow臋 do nieba:
- Bo偶e, pom贸偶 mi znale藕膰 miejsce, a rzuc臋 picie i co niedziela b臋d臋 chodzi艂 do ko艣cio艂a.
Nagle w cudowny spos贸b pojawia si臋 miejsce.
Facet zn贸w zwraca si臋 do nieba:
- A, nie fatyguj si臋, ju偶 znalaz艂em.

a, ma艂偶e艅stwo, podobno...

a, ma艂偶e艅stwo, podobno jest jak fatamorgana na pustyni - widzisz pa艂ace, palmy, wielb艂膮dy. Potem znikaj膮 kolejno pa艂ace i palmy, a na ko艅cu zostajesz sam na sam z wielb艂膮dem:))

Jedzie sobie bogaty cz艂owiek...

Jedzie sobie bogaty cz艂owiek limuzyn膮, patrzy a tu jaki艣 biedak wpiernicza traw臋. Podje偶d偶a do niego bli偶ej i ze zdziwieniem pyta:
鈥 Czemu pan je traw臋?
鈥 G艂odny jestem nie mam na jedzenie.
鈥 To wsiadaj pan, zabior臋 pana do siebie!
Ucieszony biedak pomy艣la艂 o rodzinie i spyta艂:
鈥 A mog臋 wzi膮膰 ze sob膮 dzieci?
鈥 No dobrze, niech wsiadaj膮.
鈥 A mog臋 wzi膮膰 ze sob膮 偶on臋?
鈥 Dobra dobra, byle szybko.
鈥 A mog臋 wzi膮膰 ze sob膮 jeszcze rodzic贸w?
鈥 Panie tak wielkiego trawnika to ja nie mam!

Na oddziale dla anemik贸w...

Na oddziale dla anemik贸w jeden z pacjent贸w krzyczy:
-Siostro mr贸wka!
-No i co z tego?!
-To bydle gdzie艣 mnie ci膮gnie!

Pewnego razu profesor...

Pewnego razu profesor wraca do domu zauwa偶y艂,偶e u Nowaka jest kort tenisowy,a na nim gra dw贸ch s艂awnych 艣wiatowych tenisist贸w.
Zdziwiony postanowi艂 zajrze膰 do niego:-Sk膮d to masz?
-A widzisz,bo znalaz艂em niedawno star膮 lamp臋,potar艂em i wy艂oni艂 si臋 d偶in,wi臋c wypowiedzia艂em 偶yczenie i mam.
-A po偶yczysz mi go?
-Nie ma sprawy tylko musisz bardzo uwa偶nie wypowiada膰 偶yczenie,bo ten d偶in jest nieco przyguchy.
Nowak wzi膮艂 lamp臋,poszed艂 do domu,a kiedy d偶in si臋 wy艂oni艂,
zblizy艂 si臋 do niego i powiedzia艂 i powiedzia艂 jak najwyra偶niej potrafi艂:
-Jutro chc臋 mie膰 za oknem g贸r臋 z艂ota!Rano wstaje,patrzy,a tam g贸ra b艂ota.
Wkurzony biegnie do s膮siada:
-Porosi艂em go o g贸r臋 z艂ota,a jest g贸ra b艂ota.
-A ty my艣lisz,偶e ja prosi艂em o wielkiego tenisa!