Kt贸r臋dy nad morze?

Dw贸ch typk贸w pyta mieszka艅c贸w Szczecina, kt贸r臋dy doj艣膰 nad morze. Reakcje ludzi bezcenne!

Zapracowany tatu艣 wraca...

Zapracowany tatu艣 wraca p贸藕n膮 por膮 samochodem z pracy. Spieszy si臋 do domu, gdy nagle przypomina sobie, 偶e jego c贸reczka ma w艂a艣nie urodziny. Skr臋ca wi臋c szybko do najbli偶szego sklepu z zabawkami. Podchodzi do sprzedawcy i pyta o jak膮艣 艂adn膮 lalk臋.
- Mamy "Barbie na wakacjach" za 19,99, "Barbie idzie na bal" za 19,99, "Barbie zostaje projektantk膮 mody" za 19,99 oraz "Barbie si臋 rozwodzi" za 399 dolar贸w.
Lekko zdezorientowany ojciec pyta:
- Dlaczego ta ostatnia lalka jest taka droga?
- Bo Barbie, kt贸ra si臋 rozwodzi, idzie razem z domem Kena, meblami Kena, samochodem Kena i jachtem Kena.

Dlaczego kiedy autobus...

Dlaczego kiedy autobus zatrzymuje si臋 w W膮chocku otwiera tylko 艣rodkowe drzwi?
Bo przednie i tylne to ju偶 nie W膮chock.

Kornik pracowa艂 od kilku...

Kornik pracowa艂 od kilku godzin w swojej drewutni. Mia艂 sporo zlece艅 i
zacz膮艂 dr膮偶y膰 jeszcze w nocy , 偶eby zd膮偶y膰 z zam贸wieniami. Zrobi艂 sobie
przerw臋 na rozprostowanie zm臋czonych odn贸偶y. Od kilku dni mia艂 w g艂owie
dziwn膮 pustk臋 i zastanawia艂 si臋 , czy nie spotka膰 kumpli kornik贸w i nie
zala膰 porz膮dnie robaka..........
Nagle........ stan膮艂 jak wryty. Drog膮
kroczy艂a pon臋tna komarzyca, kt贸ra przystan臋艂a i z uznaniem omiot艂a wzrokiem
muskularne cia艂o kornika...
Bzzzz... szepn臋艂a komarzyca.
Bezy bezy ...wyj膮ka艂 kornik.
Tak si臋 zakochali od pierwszego bzykni臋cia.
Romans musia艂 sta膰 si臋 g艂o艣ny na prowincjonalnej 艂膮ce. Owadzia plotka
rozprzestrzenia si臋 z szybko艣ci膮 pasikonika i cho膰 偶yje kr贸tko jak j臋tka
jednodni贸wka, potrafi dotrze膰 do ucha ka偶dego zainteresowanego. Nic nie
pomaga艂y awantury i gro藕by. Bo kto to widzia艂 komarzyc臋 i kornika! Same
k艂opoty z tego b臋d膮...
Skoro m艂odzi nie potrafili bez siebie 偶y膰, rodziny
same postanowi艂y uci膮膰 sprawie 艂eb. Skazani na banicj臋 nie rozumieli ,
dlaczego wszyscy byli przeciwko tej mi艂o艣ci- szalonej nami臋tnej, cudownie
s艂odkiej.
艢wiat艂o zrozumienia sp艂yn臋艂o nagle, kiedy pewnego ch艂odnego popo艂udnia
komarzyca powi艂a dzieci臋.
Rodzice d艂ugo pochylali si臋 w milczeniu nad kolebk膮, nie wiedz膮c jak
skomentowa膰 zaskakuj膮c膮 zawarto艣膰 zawini膮tka. Wreszcie odezwa艂 sie kornik
- BIEDNE MALE艃STWO, NA CA艁YM TYM POD艁YM 艢WIECIE TYLKO MAMA I TATA B臉D膭 CI臉 KOCHA膯.
Z koronkowego becika wygl膮da艂 z zaciekawieniem ma艂y, z艂o艣liwooki
komornik.

Kochane, co by艣 powiedzia艂,...

Kochane, co by艣 powiedzia艂, gdyby艣my wzi臋li 艣lub w Bo偶e Narodzenie?
- Daj spok贸j, Marysiu! Po co mamy sobie psu膰 艣wi臋ta?

- Kochanie, pami臋tasz...

- Kochanie, pami臋tasz 偶e w sobot臋 jedziemy do mojej mamy?
- Tak, ale niestety szef kaza艂 mi przyj艣膰 do pracy.
- Przecie偶 ty masz w艂asn膮 dzia艂alno艣膰?
- Jako szef jestem dla siebie strasznym dupkiem.

Po nocy po艣lubnej matka...

Po nocy po艣lubnej matka pyta c贸rk臋:
- No i jak c贸reczko? Ile razy by艂o dzisiaj w nocy?
- Dwa razy mamusiu...
Nast臋pnego ranka to samo pytanie.
- Dzisiaj mamusiu by艂o sze艣膰 razy...
Po nast臋pnej nocy by艂o szesna艣cie, a po jeszcze jednej dwadzie艣cia
siedem. Zaniepokojona te艣ciowa wzywa wi臋c zi臋cia na rozmow臋.
- Kochany zi臋ciu, jak tak dalej p贸jdzie, to mi c贸rk臋 zaje藕dzisz!
- Ale o co mamusi chodzi?
- No, po nocy po艣lubnej by艂o dwa razy, p贸藕niej sze艣膰, szesna艣cie, a
teraz dwadzie艣cia siedem razy...
- Aaa... Niech si臋 mamusia nie przejmuje. Ona liczy "tam" i "spowrotem"...

Zachorowa艂 wielki wojownik...

Zachorowa艂 wielki wojownik india艅ski, jego wsp贸艂plemiennicy udali si臋 do czarownika po rad臋.
- Po艂贸偶cie mu jajka na oczach - powiedzia艂 czarownik.
Nazajutrz delegacja zn贸w jest u uzdrowiciela.
- I co, pomog艂o? - pyta starzec.
- Nie, on umar艂.
- A po艂o偶yli艣cie mu jajka na oczy tak, jak kaza艂em?
- Nie, uda艂o nam si臋 je doci膮gn膮膰 tylko do p臋pka.

Jad膮 wariaci autobusem...

Jad膮 wariaci autobusem i zepsu艂 si臋 autobus. Wariaci pouciekali tylko kierowca by艂 normalny i poszed艂 zobaczy膰 co si臋 zepsu艂o. Idzie jeden wariat i m贸wi:
- A ja wiem co si臋 zepsu艂o.
- A id藕 mi st膮d wariacie - odpowiada kierowca.
Przychodzi po raz drugi i m贸wi:
- A ja wiem co si臋 zepsu艂o.
- A id藕 mi st膮d wariacie - odpowiada kierowca.
Sytuacja powtarza si臋 po raz trzeci a wariat m贸wi to samo:
- A ja wiem co si臋 zepsu艂o.
Zdenerwowany kierowca pyta si臋:
- No co?
- Autobus.