Kt贸r臋dy nad morze?

Dw贸ch typk贸w pyta mieszka艅c贸w Szczecina, kt贸r臋dy doj艣膰 nad morze. Reakcje ludzi bezcenne!

Polak z g艂臋bokiej prowincji...

Polak z g艂臋bokiej prowincji pojecha艂 w odwiedziny do rodziny w Ameryce. Po miesi膮cu wraca do domu. Pod miejscowym sklepem spo偶ywczo-monopolowym wsp贸艂mieszka艅cy pytaj膮 go, co w tej Ameryce zobaczy艂.
- W zasadzie nic szczeg贸lnego. Nar贸d normalny... Ale remizy to maj膮 bardziej eleganckie ni偶 u nas. A w takiej jednej, to go艂a dziewucha przez p贸艂 godziny pr贸bowa艂a rur臋 wyrwa膰.

Na zamku kr贸la 偶y艂 pewien...

Na zamku kr贸la 偶y艂 pewien dworzanin. Od lat ogarni臋ty by艂 obsesj膮 popieszczenia j臋zyczkiem 艣licznych piersi Kr贸lowej. Tylko 艣wiadomo艣膰 kary 艣mierci po艂膮czonej z kastrowaniem powstrzymywa艂a go przed zaspokojeniem swoich 偶膮dz. Pewnego razu dworzanin zdradzi艂 swoje rozterki nadwornemu medykowi. Medyk zaproponowa艂 pewne wyj艣cie z sytuacji, wi臋c panowie zawarli d偶entelme艅ski uk艂ad. Medyk mia艂 u偶y膰 swoich wp艂yw贸w oraz magicznych zi贸艂, aby umo偶liwi膰 spe艂nienie marze艅 dworzanina, za co ten zobowi膮za艂 si臋 zap艂aci膰 tysi膮c dukat贸w w z艂ocie.
Nast臋pnego dnia, medyk jak zwykle przygotowa艂 lecznicz膮 k膮piel dla Kr贸lowej. Korzystaj膮c z chwili kr贸lewskiej nieuwagi, wsypa艂 do staniczka szczypt臋 bia艂ego proszku wywo艂uj膮cego uporczywe sw臋dzenie. Kiedy tylko Kr贸lowa si臋 ubra艂a, proszek natychmiast zacz膮艂 dzia艂a膰. Nie pomaga艂y 偶adne ma艣ci, sw臋dzenie wci膮偶 narasta艂o na sile a ci膮g艂e drapanie si臋 po biu艣cie odbiera艂o Kr贸lowej ca艂y majestat. Kr贸l w ko艅cu pos艂a艂 po medyka. Medyk rzecz obada艂 dok艂adnie, a jak偶e, po czym stwierdzi艂, 偶e tylko specjalny enzym wyst臋puj膮cy w 艣linie, dozowany przez cztery godziny, mo偶e wyleczy膰 uczulenie. Na zamku jest pewien dworzanin, a testy wykaza艂y, 偶e jego 艣lina mo偶e by膰 ca艂kiem dobrym lekarstwem. Kr贸l natychmiast pos艂a艂 po dworzanina... Zobowi膮zany kontraktem medyk, da艂 dworzaninowi gar艣膰 antidotum, kt贸re ten szybko w艂o偶y艂 do ust i uda艂 si臋 do apartament贸w Kr贸lowej. Przez bite cztery godziny dworzanin u偶ywa艂 sobie za wszystkie lata. Kiedy czas min膮艂, dworzanin by艂 kompletnie wyczerpany, a tak偶e wyleczony ze swojej obsesji.
Nast臋pnego dnia medyk spotkawszy dworzanina na zamkowym dziedzi艅cu, zgodnie z umow膮 za偶膮da艂 tysi膮ca z艂otych dukat贸w. Zaspokojony ju偶 dworzanin zacz膮艂 si臋 wykr臋ca膰 od zap艂aty, wymawiaj膮c si臋 niewielkim wysi艂kiem ze strony medyka. Mocno zniesmaczony medyk poszed艂 do swojej komnaty, gdzie przygotowa艂 nast臋pn膮 porcj臋 sw臋dz膮cego proszku.
Rankiem medyk uda艂 si臋 do apartament贸w Kr贸la, gdzie wsypa艂 proszek w 艣wie偶o wyprane kr贸lewskie gacie.
W po艂udnie... Kr贸l pos艂a艂 po dworzanina...

Na kostiumie Supermana...

Na kostiumie Supermana dla dzieci: "W艂o偶enie tego kombinezonu nie umo偶liwi ci latania."

Siedzi sobie para rodzic贸w...

Siedzi sobie para rodzic贸w przed telewizorem i ogl膮daj膮 mecz. Stary pije piwo i je orzeszki a stara go [bip]:
- A kto to jest ten w czarnym?
- A dlaczego oni biegaj膮?
- A dlaczego ci drudzy nie maj膮 swojej pi艂ki? - itp. Komentator te偶 pieprzy i stary wk艂ada sobie orzeszki do uszu. Cisza, spok贸j, a co si臋 dzieje wida膰 w tv. Mecz si臋 sko艅czy艂, stary chce wyj膮膰 orzeszki, a tu lipa! Nie mo偶e wyj膮膰, wi臋c skacze na jednej nodze, matka wpada w histeri臋. W tym momencie do domu wchodzi c贸rka z ch艂opakiem i widz膮 jazd臋 - ojciec skacze na jednej nodze, matka lamentuje - dramat. Wi臋c ch艂opak m贸wi:
- Wsadz臋 pani m臋偶owi dwa palce do dziurek w nosie, m膮偶 nabierze powietrza i napnie si臋 mocno, to orzeszki same wystrzel膮 pod ci艣nieniem.
Tak zrobi艂. Stary si臋 napi膮艂, a orzeszki wyskoczy艂y. Mama zadowolona pyta ch艂opaka:
- Och, jaki pan zdolny i pomys艂owy! Czy zastanawia艂 si臋 pan kim bedzie?
A ojciec, patrz膮c z niesmakiem na ch艂opaka, m贸wi:
- S膮dz膮c po zapachu palc贸w, to naszym zi臋ciem!

Po powrocie z Afryki...

Po powrocie z Afryki podr贸偶nik opowiada swoje przygody:
- Id臋 sobie przez Sahar臋, a tu nagle w moj膮 stron臋 biegnie lew!.No to ja w nogi i na najbli偶sza 艣liw臋!.
- Przecie偶 na pustyni nie rosn膮 艣liwy!.
- W艂a艣nie!. Z wra偶enia nawet tego nie zauwa偶y艂em!.

Wchodzi facet do Banku,...

Wchodzi facet do Banku, ubrany jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, w d艂ugi czarny p艂aszcz, czarn膮 we艂nian膮 czapk臋 typu Leon Zawodowiec i szybkim krokiem podchodzi do okienka kasowego.
Szybkim ruchem wk艂ada r臋k臋 do kieszeni i cicho m贸wi do kasjerki:
- Wpadka!
- Chchyyybbbaa chchhodzi ppppanu o NAPAD...
- Nie, WPADKA, dobrze wiem co m贸wi臋, zapomnia艂em pistoletu!

Przychodzi kole艣 do kiosku...

Przychodzi kole艣 do kiosku i m贸wi:
-Dzie艅 dobry, czy jest Pani Domu?
-Tak.
-To prosz臋 j膮 pozdrowi膰.

Ma艂gosia chwali si臋 mamie:...

Ma艂gosia chwali si臋 mamie:
-Mamo, mam ju偶 150 z艂otych!
-A sk膮d je masz, Ma艂gosiu?
-Dosta艂am od Jasia. Powiedzia艂, 偶e kiedy wejd臋 na drzewo to dostan臋 50 z艂otych!
-Ale偶 Ma艂gosiu! Jasiu m贸wi tak, 偶eby zobaczy膰 twoje majteczki!
-Wiem, dlatego je zdj臋艂am.

Facet jedzie na spotkanie,...

Facet jedzie na spotkanie, sp贸藕nia si臋, nie mo偶e znale藕膰 miejsca do zaparkowania. Podnosi g艂ow臋 do nieba:
- Bo偶e, pom贸偶 mi znale藕膰 miejsce, a rzuc臋 picie i co niedziela b臋d臋 chodzi艂 do ko艣cio艂a.
Nagle w cudowny spos贸b pojawia si臋 miejsce.
Facet zn贸w zwraca si臋 do nieba:
- A, nie fatyguj si臋, ju偶 znalaz艂em.