Kt贸r臋dy nad morze?

Dw贸ch typk贸w pyta mieszka艅c贸w Szczecina, kt贸r臋dy doj艣膰 nad morze. Reakcje ludzi bezcenne!

Wiecie, jak zaczynaj膮...

Wiecie, jak zaczynaj膮 si臋 przepisy w szkockiej ksi膮偶ce kucharskiej?
- Po偶ycz od s膮siada p贸艂 kilo m膮ki...

Wychodz膮 dwa wirusy z...

Wychodz膮 dwa wirusy z p艂on膮cego komputera, jeden m贸wi do drugiego
- M贸wi艂em ci Pentium! A ty Power PC, Power PC...

- Jak si臋 nazywa m膮偶...

- Jak si臋 nazywa m膮偶 kt贸ry zabi艂 偶on臋?
- 呕on-kill

- Jak si臋 nazywa przesolona firanka?
- Zas艂ona

- Jakie s膮 ulubione chipsy hydraulika?
- Kranchips.

Pewnemu facetowi codziennie...

Pewnemu facetowi codziennie wypada艂 jeden w艂os z g艂owy.Przed ka偶dym wyj艣ciem do pracy starannie uk艂ada艂 fryzur臋.
W ko艅cu zosta艂y mu tylko trzy w艂osy.Tak wi臋c jeden uczesa艂 do przodu,jeden na prawo,jeden na lewo.
Nast臋pnego dnia na g艂owie ko艂ysa艂y si臋 dwa w艂osy - jeden na lewo,drugi na prawo.
Kolejnego dnia zosta艂 ostatni w艂os:
- Kurcz臋,do przodu nie pasuje,do ty艂u te偶 nie.Na prawo, albo na lewo to dziwnie b臋dzie wygl膮da膰...A dobra!.Dzisiaj p贸jd臋 rozczochrany...

Na terytorium Indian...

Na terytorium Indian po艂o偶ono drog臋 偶elazn膮. W贸dz postanowi艂 osobi艣cie powita膰 pierwszy przyje偶d偶aj膮cy poci膮g. Stan膮艂 na torach podni贸s艂 r臋k臋 w ge艣cie powitania a lokomotywa nawet nie zwolni艂a i przejecha艂a po nim jak po 艂ysej kobyle. Ci臋偶ko ranny w贸dz odzyskuje przytomno艣膰 w swoim tipi, gdy nagle s艂yszy narastaj膮cy gwizd. Zrywa si臋 na r贸wne nogi, wyskakuje na zewn膮trz, patrzy a tu czajnik z gwizdkiem. Zrzuca go na ziemi臋, kopie, depcze, wali toporkiem. 呕ona wypada za nim wo艂aj膮c:
- Uspok贸j si臋, co robisz?
A w贸dz na to:
- Zabi膰 gnid臋 p贸ki ma艂y!

Jad膮 informatycy w poci膮gu...

Jad膮 informatycy w poci膮gu i ci膮gle dyskutuj膮 o komputerach. Postronny pasa偶er, znudzony wys艂uchiwaniem tego be艂kotu prosi informatyk贸w
- Panowie, a mo偶e o dupach porozmawiacie?
Zapada cisza. Konsternacja. Wreszcie jeden zaczyna:
- Windows jest do dupy...

Dw贸ch my艣liwych wybra艂o...

Dw贸ch my艣liwych wybra艂o si臋 do lasu. Jeden z nich nagle upad艂. Drugi po ogl臋dnym zbadaniu kolegi stwierdzi艂, 偶e jego ga艂ki oczne wywr贸ci艂y si臋 na drug膮 stron臋 i 偶e chyba nie oddycha. Chwyci艂 za telefon kom贸rkowy i zadzwoni艂 na pogotowie.
- M贸j kolega jest martwy. Co mog臋 zrobi膰? 鈥 zapyta艂 piel臋gniark臋, kt贸ra odebra艂a telefon.
- Tylko spokojnie 鈥 us艂ysza艂 my艣liwy w s艂uchawce. 鈥 Najpierw musimy si臋 upewni膰 czy ta osoba jest martwa.
Nasta艂a chwila ciszy, po kt贸rej piel臋gniarka us艂ysza艂a przez telefon strza艂.
- OK, to co teraz? 鈥 odezwa艂 si臋 w telefonie z powrotem g艂os my艣liwego.

Jedzie autobus i wsiadaj膮...

Jedzie autobus i wsiadaj膮 do niego dwie starsze panie. Jedna z nich pyta:
- Czy ten autobus jedzie do Poronina?
- Tak - odpowiada kierowca.
- Ale czy na pewno? - dopytuje si臋 babcia.
- Na pewno - m贸wi ze spokojem w g艂osie kierowca.
- Ale czy tak na pewno do Poronina? - nie daje za wygran膮 babcia.
- Nie, kurcz臋 do Nowego Jorku - odpowiada kierowca.
- A przez Poronin?

Pyta d偶d偶ownica d偶d偶ownicy,...

Pyta d偶d偶ownica d偶d偶ownicy, a gdzie tw贸j stary? A ch艂opaki wyci膮gn臋li go na ryby.