Kt贸r臋dy nad morze?

Dw贸ch typk贸w pyta mieszka艅c贸w Szczecina, kt贸r臋dy doj艣膰 nad morze. Reakcje ludzi bezcenne!

Stary w臋dkarz 艂owi pod...

Stary w臋dkarz 艂owi pod lodem. Mija godzina, dwie, ani jednego brania. Zmarz艂 na ko艣膰. Ju偶 ma wraca膰 do domu, kiedy widzi ch艂opaka, kt贸ry wybra艂 stanowisko obok. Ten wycina przer臋bel, zarzuca w臋dk臋 i po chwili wyci膮ga wielka ryb臋. Mija pi臋膰 minut - jest nat臋pna. Potem jeszcze jedna, jeszcze jedna i jeszcze jedna...
- Jak ty to robisz? Ja siedz臋 od bia艂ego rana i nic, a Ty w kwadrans wyci膮gna艂e艣 ju偶 osiem pi臋knych sztuk!
- Uouaki ucha yc euue.
- Co?
- Uouaki ucha yc euue.
- Nic nie rozumiem. Powt贸rz to powoli!
Ch艂opak wypluwa co艣 na r臋k臋 i m贸wi:
- Robaki musza by膰 ciep艂e!

USA. W przedziale kolejowym...

USA. W przedziale kolejowym siedzi 呕yd, a naprzeciwko niego siedzi m艂ody Jankes. M艂odzieniec zaczyna popisywa膰 si臋 oryginaln膮 umiej臋tno艣ci膮: opluwa dok艂adnie 艣cian臋 wok贸艂 g艂owy 呕yda, po czym wstaje i przedstawia si臋:
- John Clark, mistrz 艣wiata w pluciu.
呕yd, nie namy艣laj膮c si臋 d艂ugo, pluje Jankesowi w twarz, po czym r贸wnie偶 wstaje i przedstawia si臋:
- Szloma Jekeles, amator.

Premier Buzek m贸wi do...

Premier Buzek m贸wi do satyryka Marcina Da艅ca:
- Cz臋sto 艣miej臋 si臋 z pa艅skich wyst臋p贸w.
Daniec:
- Ja z pa艅skich te偶!

Przychodzi 19-letnia...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Po mszy z ko艣cio艂a wychodz膮...

Po mszy z ko艣cio艂a wychodz膮 dwie staruszki i rozpoczynaj膮 rozmow臋.
Pierwsza m贸wi:

- Pani ta dzisiejsza m艂odzie偶 to taka niewychowana. A jak si臋 ubieraj膮! Co na g艂owach maj膮! Z jednej strony czerwone, z drugiej zielone. Straszne!
Na to druga:
- Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki i wchodz臋 do jednej windy, a do drugiej dw贸ch m艂odych ch艂opc贸w. Jeszcze si臋 drzwi ich windy nie zamkn臋艂y a s艂ysz臋: jak wykr臋cisz 偶ar贸wk臋 to wezm臋 do buzi. Pani SZK艁O 呕R膭, SZK艁O 呕R膭!!

Przyszed艂 bardzo zak艂opotany...

Przyszed艂 bardzo zak艂opotany facet do lekarza:
- Panie doktorze, mam pomara艅czowe pr膮cie. Nie wiem co robi膰 - powiedzia艂.
Zszokowany lekarz obejrza艂 narz膮d i powiedzia艂:
- To bardzo dziwny przypadek, ale nie mo偶emy wykluczy膰 choroby wenerycznej.
Czy mia艂 pan ostatnio jakie艣 przygodne kontakty seksualne?
- Nie, przez ostatnie tygodnie nie rusza艂em si臋 z domu.
- I co pan robi艂 w tym domu?
- Nic. Ogl膮da艂em filmy porno i jad艂em chipsy.

Rozmawia blondynka z...

Rozmawia blondynka z brunetk膮:
Brunetka: Chcia艂abym z艂apa膰 z艂ot膮 rybk臋...
Blondynka: A jakie by艣 mia艂a 偶yczenia?
Brunetka: No przede wszystkim to chcia艂abym mie膰 takie naturalne d艂ugie blond w艂osy, poza tym d艂uuugie sexy nogi a偶 do ziemi. A po trzecie to chcia艂abym mie膰 takie... - i tu nast臋puje manualna demonstracja (podobna do 艂apania grapeifruta do ka偶dej r臋ki) co brunetka chcia艂aby mie膰 du偶ego.
A na to blondynka: Ty, a na co Ci takie krzywe palce?

Dyrygent ch贸ru wybra艂...

Dyrygent ch贸ru wybra艂 sze艣cioletniego ch艂opca z prze艣liczn膮 twarzyczk膮 na jedn膮 z pocz膮tkowych scen przedstawienia.
- Wszystko co musisz zrobi膰 - m贸wi do ch艂opca - to wyj艣膰 na scen臋, po tym jak ch贸r za艣piewa "...i anio艂 zapali艂 艣wiece" i zapalisz wszystkie 艣wiece.
- Potrafi臋! Zrobi臋 to! - ma艂y ch艂opiec by艂 podekscytowany, 偶e zosta艂 wybrany. Pr贸by odby艂y si臋 pomy艣lnie. W ko艅cu nadszed艂 dzie艅 przedstawienia. Ch贸r by艂 艣wietnie przygotowany, scena pi臋knie udekorowana, z tuzinem niezapalonych 艣wiec czekaj膮cych na moment, kiedy ma艂y anio艂ek wykona sw膮 rol臋.
Dyrygent nakaza艂 rozpocz膮膰, orkiestra zacz臋艂a gra膰, ch贸r za艣piewa艂 pierwsze strofy, ko艅cz膮c oczekiwanym "...i anio艂 zapali艂 艣wiece". Wszyscy spojrzeli w boczne wej艣cie na scen臋. Nie ma ma艂ego ch艂opca.
Dyrygent rozpocz膮艂 jeszcze raz, wskazuj膮c g艂o艣niejsz膮 lini臋 dla ch贸ru, kt贸ry za艣piewa艂 zn贸w "...i anio艂 zapali艂 艣wiece", po czym wszyscy zn贸w spojrzeli w bok. Ch艂opca nie by艂o.
Dyrygent zacz膮艂 si臋 poci膰, poruszaj膮c si臋 gwa艂townie. Ch贸r zagrzmia艂 lini膮 - od d藕wi臋ku zafalowa艂y kurtyny - " I ANIO艁 ZAPALI艁 艢WIECE! ".
I wtedy w ciszy, kt贸ra nast膮pi艂a, wszyscy us艂yszeli czysty, dzieci臋cy sopran, 艣piewaj膮cy s艂odko: " ... i kot nasika艂 na zapa艂ki".

Do w臋dkarza stoj膮cego...

Do w臋dkarza stoj膮cego nad rzek膮 z w臋dk膮 podchodzi ufoludek i pyta:
- Du偶o pan dzi艣 z艂owi艂 ryb?
- 呕adnej. Zdziwi艂bym si臋, gdyby uda艂o si臋 komu艣 z艂owi膰 tu jak膮艣 ryb臋!
Ufoludek wk艂ada do swojej tr膮bki nosowej palca i wyjmuje koz臋, formuje z niej kulk臋 i prosi faceta o w臋dk臋. Zak艂ada na haczyk kulk臋, zarzuca w臋dk臋 i niemal w tej samej chwili wy艂awia okaza艂ego szczupaka. Facet zabiera ufoludkowi w臋dk臋, wyjmuje ze swego nosa koz臋, formuje z niej kulk臋, zak艂ada j膮 na haczyk i zarzuca w臋dk臋.
Po kwadransie oczekiwania facet dziwi si臋:
- W czym ta jego koza by艂a lepsza od mojej?
- Bo to koza nie z tej Ziemi! - m贸wi szczupak.