Kt贸r臋dy nad morze?

Dw贸ch typk贸w pyta mieszka艅c贸w Szczecina, kt贸r臋dy doj艣膰 nad morze. Reakcje ludzi bezcenne!

Umar艂 producent broni...

Umar艂 producent broni i poszed艂 do nieba:
-Witaj dobry cz艂owieku, czy zrobi艂e艣 w swoim 偶yciu co艣 z艂ego?- pyta B贸g
Na co cz艂owiek odpowiada:
-Bro艅 Bo偶e!

Pomocnik w bibliotece...

Pomocnik w bibliotece pyta szefa:
-W jakim dziale postawi膰 ksi膮偶k臋 zatytu艂owan膮 "Onanizm"
-R臋kodzie艂o.

Dlaczego facet nie rumieni...

Dlaczego facet nie rumieni si臋 na widok fajnej laski?

Nie starcza mu krwi.

Ryba w wodzie...

Ryba w wodzie

Co robi ryba w wodzie?

Odp. K膮pie si臋.

Zaton膮艂 statek. Ocaleni...

Zaton膮艂 statek. Ocaleni p艂yn膮 wp艂aw szybko trac膮c si艂y. Nagle widz膮 wysp臋. Dobywaj膮c resztk膮 si艂, krzycz膮 uradowani:
- Ziemia, ziemia!
A z wyspy s艂ycha膰:
- Jedzenie, jedzenie!

Przychodzi akwizytor...

Przychodzi akwizytor do Kowalskich:
- Zjem ka偶dy papier, kt贸rego nie wci膮gnie ten odkurzacz.
- To 偶ycz臋 smacznego, od wczoraj nie ma pr膮du.

Pocz膮tek rozprawy. Oskar偶ona...

Pocz膮tek rozprawy. Oskar偶ona jest prostytutka. S臋dzia wypytuje j膮:
- Nazwisko?
- Kosi艅ska.
- Imi臋?
- And偶ela.
- Gdzie pani mieszka?
- W Bydgoszczy.
- Wiek?
- 26 lat.
- Zaw贸d?

- Oj, Andrzej, starczy mo偶e tych wyg艂up贸w?

Stefan siedz膮c do p贸藕na...

Stefan siedz膮c do p贸藕na w pracy zacz膮艂 wspomina膰 stare hipisowskie czasy, kiedy to codziennie by艂y nowe panienki, narkotyki. Postanowi艂 po 20 latach nie palenia marihuany w ko艅cu zapali膰, przypomnie膰 sobie wspania艂e dobre czasy. Odwiedzi艂 dzielnic臋, na kt贸rej mieszka艂 za m艂odu, i sprawdzi艂 czy diler Heniek jeszcze 偶yje i sprzedaje. Okaza艂o si臋, 偶e Heniek ca艂kiem jeszcze dobrze prosperuje.
- Witaj Heniu, nic si臋 nie zmieni艂e艣...
- Stefan, kope lat...
- Potrzebuj臋 jakie艣 fajne jointy, bo ze 20 lat nie pali艂em, a chcia艂bym przypomnie膰 sobie jak to jest...
- S艂uchaj Stefan, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem... musisz ten towar pali膰 samemu i najlepiej w zamkni臋tym pomieszczeniu.
- Dobra stary niech tak b臋dzie - odpar艂 Stefan i po偶egnawszy si臋 pomkn膮艂 szybciorem do domu.
Wpada do cha艂upy, cisza jak makiem zasia艂, stara chrapie jak nied藕wied藕, dzieciaki tak samo, wi臋c postanowi艂 zamkn膮膰 si臋 w kibelku. Usiad艂 na sedesie wypakowa艂 towar, nabi艂 lufk臋, zaci膮ga si臋... otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprz臋cicho si臋 pozmienia艂o - pomy艣la艂 zdumiony Stefan.
Po szybkim namy艣leniu, drugiego macha poci膮gn膮艂. Otwiera oczy, ciemno... wypuszcza - jasno. Podjarany my艣li sobie, 偶e jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaci膮ga si臋 - ciemno, wypuszcza dym - jasno. W tym momencie piekielnie silne walenie do drzwi kibelka....
- Stefan co Ty tam robisz? - krzyczy strasznie wkurzona 偶ona.
Stefan wszystko wrzuci艂 do sedesu i spu艣ci艂 wod臋 i poddenerwowany odpowiada:
- Gol臋 si臋 kochanie!
- Stefan, trzy dni?