Na barana - Myszka.tv

Cicha, zabita dechami...

Cicha, zabita dechami mie艣cina na Dzikim Zachodzie.
Do saloonu wchodzi chudy cz艂owiek, zanim ktokolwiek zd膮偶y艂 mrugn膮膰 wyci膮gn膮艂 rewolwer i wystrzeli艂 wszystkim kufle z r膮k.
- I am Billy the Kid!
Powiedzia艂 i usiad艂 przy stoliku w k膮cie.
Po chwili wchodzi indianiec, wyci膮ga tomahawk i celnym rzutem odcina barmanowi krawat nie czyni膮c mu krzywdy.
- I am Sitting Bull!
Powiedzia艂 i usiad艂 przy stoliku w innym k膮cie.
Po chwili wpada spocony chudzielec, wyjmuje rewolwer, strzela do flaszek, a jedn膮 kul臋 艂aduje barmanowi mi臋dzy oczy.
- I am sorry.
Powiedzia艂 i wyszed艂.

Do taks贸wki w Warszawie...

Do taks贸wki w Warszawie wchodzi facet i m贸wi:
- Dzie艅 dobry, poprosz臋 kurs do Gdyni, tylko szybko. I kurs 偶eby by艂 za darmo.
Taks贸wkarz spojrza艂 i rzecze:
- Oczywi艣cie prosz臋 Pana. Tylko pod jednym warunkiem,
przez ca艂膮 drog臋 b臋dzie pan trzyma艂 pi艂k臋 tenisow膮 w z臋bach.
Facet my艣li, w ko艅cu za darmoch臋 taki kawa艂 i m贸wi wspania艂omy艣lnie:
- Zgadzam si臋!
- To niech pan wysi膮dzie, pi艂ka jest na haku.

W tramwaju starsza pani...

W tramwaju starsza pani zwraca si臋 do m艂odszego cz艂owieka .
- jak dosta膰 si臋 do filharmonii ?
- trzeba 膰wiczy膰 babciu , trzeba du偶o 膰wiczy膰.

Wchodzi go艣膰 do zoologa:...

Wchodzi go艣膰 do zoologa:
- Ma pan gadaj膮c膮 papug臋?
- No, niestety nie, ale mamy dzi臋cio艂a?
- I co, ten dzi臋cio艂 gada?
- Nie, "morsem" zapodaje...

M贸j ojciec by艂 t臋py...

M贸j ojciec by艂 t臋py
Pewien m艂odzieniec poskar偶y艂 si臋 Markowi Twainowi, 偶e nie rozumie go ojciec.
- W m艂odo艣ci mia艂em podobny problem - powiedzia艂 pisarz. - Gdy mia艂em szesna艣cie lat m贸j ojciec by艂 taki t臋py, 偶e nie mog艂em z nim wytrzyma膰. Natomiast, gdy sko艅czy艂em dwadzie艣cia cztery lata, nie mog艂em si臋 nadziwi膰, jak on zm膮drza艂 przez te osiem lat!

艢rodek zimy. F膮fara m贸wi...

艢rodek zimy. F膮fara m贸wi do kumpla:
- Wczoraj widzia艂em, jak dwie kobitki k膮pa艂y si臋 w morzu.
- O kurcze, w taki zi膮b? Pewnie to morsy.
- Jedna rzeczywi艣cie, mors. Ale ta druga ca艂kiem, ca艂kiem!

Rozmowa ojca z synkiem:...

Rozmowa ojca z synkiem:
- Co dzi艣 robili艣cie w szkole?
- R贸偶nie, na przyk艂ad na matematyce szukali艣my wsp贸lnego mianownika.
- Co艣 takiego? Jak chodzi艂em do szko艂y te偶 to robili艣my. 呕e te偶 nikt go do tej pory nie znalaz艂...

Marynarz opowiada w knajpie...

Marynarz opowiada w knajpie wra偶enia z ostatniego rejsu:
- Wyp艂yn臋li艣my, k***a, z portu. Sztorm, k***a, jak diabli! Ale nasz kapitan, k***a, to dzielny ch艂op! Wkr贸tce zawin臋li艣my, k***a, do portu, to ja, k***a, my艣l臋: trzeba si臋, k***a, napi膰 i zabawi膰. Id臋, k***a, do knajpy, siadam, k***a, przy barze, a tu, k***a, przysiada si臋 do mnie ta... no... kobieta lekkich obyczaj贸w.

F膮fara pyta s膮siada: ...

F膮fara pyta s膮siada:
- Dlaczego idziesz na polowanie w stroju w臋dkarza?
- Dla zmylenia zaj臋cy. B臋d膮 my艣la艂y, 偶e id臋 na ryby!