#it
emu
psy
syn

na haju

Spotykaj─ů si─Ö dwie d┼╝d┼╝ownice:...

Spotykaj─ů si─Ö dwie d┼╝d┼╝ownice:
- O, dzień dobry Pani Kowalska!
- Co ty idiotko, własnego tyłka nie poznajesz!

Słonik, Wiewiórka i Małpka...

Słonik, Wiewiórka i Małpka znaleźli milion dolarów.
- I co z nimi zrobimy? - pyta Słonik.
- Kupmy za ca┼é─ů kask─Ö banan├│w - m├│wi Ma┼épka.
- A po ch** nam one? - pyta Słonik.
- No to kupmy za wszystko orzech├│w - proponuje Wiewi├│rka.
- A po ch** nam one? - znowu pyta Słonik.
- To mo┼╝e sam co┼Ť, k***a zaproponujesz! - krzyczy Wiewi├│rka.
- Kupmy za ca┼é─ů kas─Ö balonik├│w - m├│wi S┼éonik. - Napompujemy je i wypu┼Ťcimy w
niebo.
- Czemu? - pyta Małpka.
- A po ch** nam one... - mówi Słonik

Leci sobie nietoperz...

Leci sobie nietoperz i kołysze się w takt rytmu: tari-ram-ram, tari-ram-ram.
Wpieprzył się w drzewo, wstaje i mówi:
- "k..., ten walkman kiedy┼Ť mnie zabije!"

Dwóch przemytników stwierdziło...

Dw├│ch przemytnik├│w stwierdzi┼éo,┼╝e przemycali ju┼╝ wszystko,ale nigdy nie by┼éo to jakie┼Ť zwierze.Stwierdzili,┼╝e tym razem tak zrobi─ů.Poszli do lasu,z┼éapali wiewi├│rk─Ö,jeden wsadzi┼é j─ů w spodnie i poszli na granice.zosta┼éo im 5 minut do ko┼äca odprawy,nagle ten co mia┼é wiewi├│rk─Ö w spodniach,┼Ťci─ůga z siebie wszystko,zwierze wypada ze spodni i ucieka.Stra┼╝nicy widz─ůc co si─Ö dzieje ┼éapi─ů gagatk├│w.
-stary co┼Ť ty narobi┼é,zosta┼éo nam 5 minut do odprawy,a teraz p├│jdziemy siedzie─ç-m├│wi jeden
-s┼éuchaj jak robi┼éa sobie dziuple z mojej dupy to to wytrzyma┼éem,jak potraktowa┼éa moje klejnoty jak orzechy,te┼╝ wytrzyma┼éem,ale jak zacze┼éa zaci─ůga─ç orzeszki do dziupli,tego ju┼╝ nie da┼éem rady

Przychodzi zaj─ůczek do...

Przychodzi zaj─ůczek do sklepu i pyta:
- Czy jest marchewka?
- Nie ma
Nazajutrz zaj─ůczek pojawia si─Ö w sklepie i zn├│w pyta:
- Czy jest marchewka?
- Nie ma.
Trzeciego dnia zaj─ůczek zjawia si─Ö ponownie.
- Czy jest marchewka?
- Słuchaj, smarkaczu! Jeszcze raz zapytasz o marchewkę, to cię złapię, wezmę młotek i przybiję ci uszy do lady.
Czwartego dnia zaj─ůczek przychodzi znowu.
- Czy s─ů gwo┼║dzie?
- Nie ma.
- A jest marchewka?

Trzy ┼╝├│┼éwie nios─ů arbuza...

Trzy ┼╝├│┼éwie nios─ů arbuza przez pustyni─Ö. Zrobi┼éy sobie post├│j i jeden m├│wi:
-Jestem głodny, zjedzmy tego arbuza.
-Ale nie mamy wody.
-Zaczekajcie, ja p├│jd─Ö po wod─Ö, ale nie jedzcie beze mnie!
Żółwie czekały i czekały... Minęły trzy lata. W końcu jeden mówi do drugiego:
-Zjedzmy sami tego arbuza, on ju┼╝ chyba nie wr├│ci.
Wtedy zza krzaków słychać głos:
-Oj, chłopaki, bo nigdzie nie pójdę!

Wędkarz poszedł na ryby....

W─Ödkarz poszed┼é na ryby. Z┼éapa┼é z┼éot─ů rybk─Ö, i za┼╝─ůda┼é spe┼énienia trzech ┼╝ycze┼ä. Rybka na to:
- Zapomnij o trzech ┼╝yczeniach, to ju┼╝ 21 wiek, a ty wierzysz w bajki, ale mog─Ö da─ç Ci jedn─ů rad─Ö...
- Wal ┼Ťmia┼éo!
- Rzadziej tu przychod┼║... rogaczu...