NAZYWAM SI臉 FASOLA... JA艢 FASOLA...

Trailer kolejnej ods艂ony kontrowersyjnego filmu. W drugiej cz臋艣ci w g艂贸wn膮 rol臋 wcieli si臋 posta膰 jeszcze bardziej perwersyjna. B臋dzie hit?

Dw贸ch programist贸w jedzie...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

LIST DO 艢W. MIKO艁AJA:...

LIST DO 艢W. MIKO艁AJA:
"艢wi臋ty Miko艂aju! Poniewa偶 mam ma艂e kieszonkowe, w艂贸偶 mi pod poduszk臋 b臋benek, tr膮bk臋 i pistolet na kapiszony. Dzi臋ki temu dziadek b臋dzie mi p艂aci艂 za to, 偶e nie zagram na b臋benku, narzeczony mojej siostry za to, 偶e nie zatr膮bi臋, kiedy oni si臋 ca艂uj膮, a moja babcia, kt贸ra ma s艂abe serce, za to, 偶e nie b臋d臋 jej straszy膰 wystrza艂ami z pistoletu.
Jasio".

Kole艣 z Greenpeace zapuka艂...

Kole艣 z Greenpeace zapuka艂 do moich drzwi tego ranka.
Powiedzia艂: "Dostali艣my doniesienie, 偶e przekarmiasz swojego kota. Podobno wa偶y ze 20 kg!"
Odpowiedzia艂em: "Przecie偶 to nie jest kot!"
"Oj, przepraszam" - powiedzia艂. - "Drobna pomy艂ka, czy to jest pies?"
"Nie, to chomik - odpowiedzia艂em."

II wojna 艣wiatowa. Marsza艂ek...

II wojna 艣wiatowa. Marsza艂ek 呕ukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zakl膮艂 i mrukn膮艂 "A to sku****** w膮saty!". Ale przed drzwiami sta艂 oficer ochrany i zareagowa艂 natychmiast pytaj膮c:
- Co powiedzieli艣cie towarzyszu? 呕ukow na to, 偶e nic.
- No to wr贸cimy do gabinetu tow. Stalina i wyja艣nimy spraw臋 - powiedzia艂 oficer. Wr贸cili wi臋c i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja b臋d膮c na s艂u偶bie us艂ysza艂em jak marsza艂ek 呕ukow powiedzia艂 "A to sku****** w膮saty!".
Stalin popatrzy艂 na 呕ukowa i zapyta艂:
- Kogo mieli艣cie na my艣li towarzyszu?
呕ukow natychmiast odpowiedzia艂:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzy艂 przeci膮gle na oficera ochrany i zapyta艂: - A wy towarzyszu, kogo mieli艣cie na my艣li?

- Interes kwitnie - pomy艣la艂...

- Interes kwitnie - pomy艣la艂 Zenon gdy zobaczy艂 zmiany chorobowe na swoim przyrodzeniu...Ksi膮dz spowiada ga藕dzin臋:
- A nie spali艣cie ga藕dzino z obcym ch艂opem?
- A bo to, prosz臋 ksi臋dza, obcy ch艂op da pospa膰?

Do jednego bezrobotnego...

Do jednego bezrobotnego aktora dzwoni kolega:
- S艂uchaj, jest robota - od razu o tobie pomy艣la艂em!
- Bez dw贸ch zda艅 Jestem w trudnej sytuacji, do grobowej deski b臋d臋
wdzi臋czny. A co to za rola?
- Wiesz, niezbyt du偶a, jedno zdanie...
- Jedno zadnie? Nie ma problemu. Wiesz, kasy brak.. A jakie zdanie?
- "Ja s艂ysz臋 armat huk!"
- "Ja s艂ysz臋 armat huk!"? Zgadzam si臋. To gdzie?
- W 艣rod臋 podejdziesz do Ma艂ego [Teatru], zapytasz si臋 tam jakiego艣
re偶ysera.
- Znakomicie!
W 艣rod臋 aktor przyszed艂 do "Ma艂ego", odnajduje re偶ysera, a ten do aktora:
Niech Pan powie to zdanie
- "Ja s艂ysz臋 armat huk!"
- 艢wietnie - m贸wi re偶yser. Ma Pan t臋 rol臋. Prosz臋 przyj艣膰 w sobot臋 o 7
wieczorem na spektakl.
- Rozumiem - odpowiedzia艂 aktor
Jasna rzecz, z powodu takiego obrotu sprawy, aktor jako艣 to musia艂
uczci膰..
W ko艅cu dochodzi do siebie i w sobot臋 gdzie艣 ok. 6.30 biegnie na z艂amanie
karku do teatru, ca艂膮 drog臋 powtarzaj膮c: "Ja s艂ysz臋 armat huk!"
Zatrzymuje go portier: - A Pan gdzie? Bez biletu?!
- To ja krzycz臋 "Ja s艂ysz臋 armat huk!" - obja艣nia.
- Aaa! Pan "Ja s艂ysz臋 armat huk" - uspokaja si臋 portier. Niech Pan idzie.
Za kulisy te偶 go nie chc膮 wpu艣ci膰...
- "Ja s艂ysz臋 armat huk" - krzyczy aktor
- Pan "Ja s艂ysz臋 armat huk"? Sp贸藕nia si臋 Pan! Biegiem do
charakteryzacji! - krzyczy kto艣.
Charakteryzatorka: - Kim Pan jest?
- To ja krzycz臋 "Ja s艂ysz臋 armat huk"
- Pan "Ja s艂ysz臋 armat huk"? Sp贸藕nia si臋 Pan! Niech Pan siada, ja raz..
Ucharakteryzowany aktor podbiega do sceny. Wy艂apuje go re偶yser.
- Pan "Ja s艂ysz臋 armat huk"?
- To ja, "Ja s艂ysz臋 armat huk"?
- Nie za p贸藕no?! Pr臋dko na scen臋!
Aktor wychodzi.. a za jego plecami rozlega si臋 og艂uszaj膮cy wybuch. Aktor
wzdraga si臋 i krzyczy:
- Co was tam, CA艁KIEM POpie**olI艁O?!