#it
emu
psy
syn

ODDAJ! TO MOJE DZIECKO!

Do lasu przyje┼╝d┼╝a le┼Ťniczy...

Do lasu przyje┼╝d┼╝a le┼Ťniczy aby co┼Ť upolowa─ç. Po d┼éu┼╝szym czasie dostrzega w krzakach ruch, strzela a z krzak├│w wyskakuje mi┼Ť i mowi:
- Le┼Ťniczy, u nas w lesie panuje taka zasada - nie trafiasz robisz loda.
No i lesniczy pokornie zrobi┼é dobrze misiowi i zdenerwowany wr├│ci┼é do domu potrenowa─ç strzelanie. Wraca po tygodniu i sytuacja si─Ö powtarza - strzela, nie trafia i znow wyskakuje mi┼Ť i m├│wi:
- No le┼Ťniczy....znasz zasady!
I znow le┼Ťniczy po zrobieniu dobrze misiowi wraca do domu i ─çwiczy na strzelnicy ca┼éy miesi─ůc aby odegrac si─Ö misiowi. Wraca po miesi─ůcu zdeterminowany. Zn├│w dostrzega ruch w krzakach, a wiec oddaje strza┼é a z krzak├│w wyskakuje mi┼Ť i m├│wi:
- No le┼Ťniczy... ty tu chyba nie na polowanie przyje┼╝d┼╝asz!

Misio otworzył sklep...

Misio otworzył sklep w lesie.
Przychodzi do niego zaj─ůczek i m├│wi:
- poprosz─Ö o kilo soli
Na to misiu odpowiada:
- wiesz co zaj─ůczku dopiero wczoraj dosta┼éem pozwolenie na sklep, od razu przywioz┼éem towar, ale niestety jeszcze nie dowie┼║li mi ani kasy ani wagi, w zwi─ůzku z tym mo┼╝e nasypi─Ö ci tej soli na oko?
Na co zatroskany zaj─ůc:
-na ch...ja sobie nasyp idioto...

Młody lew został przywieziony...

Młody lew został przywieziony do ZOO i umieszczony w klatce obok starego lwa.
Przyszed┼é dozorca i staremu lwu rzuci┼é ogromny kawa┼é mi─Ösa, m┼éodemu za┼Ť dwa banany.
Rozgoryczony młody lew pyta starego:
- Co to za dyskryminacja, dlaczego ja mam je┼Ť─ç banany?
- To żadna dyskryminacja. Po prostu znowu obcięli budżet i ciebie przyjęli na etat małpy.

Mama zaj─Öczyca m├│wi do...

Mama zaj─Öczyca m├│wi do ma┼éego zaj─ůczka:
- Synku zatkaj uszy.
Ale dlaczego mamo?
- Za tamtym drzewem stoi my┼Ťliwy i celuje w nas.
Boisz się, że strzał mnie ogłuszy?
- Nie, po prostu nie chc─Ö, ┼╝eby┼Ť s┼éysza┼é co powie kiedy spud┼éuje.

Słonik, Wiewiórka i Małpka...

Słonik, Wiewiórka i Małpka znaleźli milion dolarów.
- I co z nimi zrobimy? - pyta Słonik.
- Kupmy za ca┼é─ů kask─Ö banan├│w - m├│wi Ma┼épka.
- A po ch** nam one? - pyta Słonik.
- No to kupmy za wszystko orzech├│w - proponuje Wiewi├│rka.
- A po ch** nam one? - znowu pyta Słonik.
- To mo┼╝e sam co┼Ť, k***a zaproponujesz! - krzyczy Wiewi├│rka.
- Kupmy za ca┼é─ů kas─Ö balonik├│w - m├│wi S┼éonik. - Napompujemy je i wypu┼Ťcimy w
niebo.
- Czemu? - pyta Małpka.
- A po ch** nam one... - mówi Słonik

I TO SI─ś NAZYWA SZTUKA ZAWRACANIA...

Zwinny, szybki, sprytny - mógłbym dzisiaj o kotach wypowiadać się w samych superlatywach, ale po co, skoro to widać na filmie?

JAK SI─ś CIESZ─ś ┼╗E CI─ś WIDZ─ś...

Owczarek nie widzia┼é swego pana ponad p├│┼é roku wi─Öc i powitalna rado┼Ť─ç musia┼éa chwil─Ö potrwa─ç.

- Kto cię tak pogryzł?...

- Kto cię tak pogryzł?
- M├│j pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.