Sex za 3 tysiace z kobieta -Myszka.tv

-I co, bior膮, panie Nowak?...

-I co, bior膮, panie Nowak? - pyta Franek.
- Bior膮, bior膮. Wczoraj teczk臋 mi zabrali, a dzisiaj ju偶 rower...

Moja 偶ona m贸wi, 偶e mam...

Moja 偶ona m贸wi, 偶e mam dwie wady:
1. 呕e jej nie s艂ucham
2. I co艣 tam jeszcze m贸wi艂a...

Porwanie samolotu w Moskwie:...

Porwanie samolotu w Moskwie:

Poniedzia艂ek
Porwali艣my samolot na lotnisku w Moskwie, pasa偶erowie jako zak艂adnicy.
呕膮damy miliona dolar贸w i lotu do Meksyku.

Wtorek.
Czekamy na reakcj臋 w艂adz. Napili艣my si臋 z pilotami. Pasa偶erowie wyci膮gn臋li
zapasy. Napili艣my si臋 z pasa偶erami. Piloci napili si臋 z pasa偶erami.

艢roda
Przyjecha艂 mediator. Przywi贸z艂 w贸dk臋. Napili艣my si臋 z mediatorem, pilotami i
pasa偶erami. Mediator prosi艂, 偶eby艣my wypu艣cili po艂ow臋 pasa偶er贸w.
Wypu艣cili艣my, a co tam.

Czwartek
Pasa偶erowie wr贸cili z zapasami w贸dki. Balanga do rana. Wypu艣cili艣my drug膮
po艂ow臋 pasa偶er贸w i pilot贸w.

Pi膮tek
Druga po艂owa pasa偶er贸w i piloci wr贸cili z gorza艂膮. Przyprowadzili mas臋
znajomych. Impreza do rana.

Sobota
Do samolotu wpad艂 specnaz. Z w贸dk膮. Balanga do poniedzia艂ku.

Poniedzia艂ek
Do samolotu pakuj膮 si臋 coraz to nowi ludzie z gorza艂膮. Jest milicja, s膮
desantowcy, stra偶acy, nawet jacy艣 marynarze.

Wtorek
Nie mamy si艂. Chcemy si臋 podda膰 i uwolni膰 samolot. Specnaz si臋 nie zgadza.
Do pilot贸w przylecia艂a na imprez臋 rodzina z W艂adywostoku. Z w贸dk膮.

艢roda
Pertraktujemy. Pasa偶erowie zgadzaj膮 si臋 nas wypu艣ci膰, je艣li za艂atwimy w贸dk臋.

Podje偶d偶a dres swoj膮...

Podje偶d偶a dres swoj膮 beemk膮 pod blokowisko, wysiada i krzyczy w stron臋 balkon贸w:
- Z A J E B A L A! Z A J E B A L A!
na to wychodzi dziewczyna na balkon i odpowiada:
- IZABELA KRETYNIE...

-Stwierdza pan, 偶e oskar偶ony...

-Stwierdza pan, 偶e oskar偶ony nazwa艂 pana idiot膮. Czy to prawda?
-Najprawdziwsza panie S臋dzio!
-To o co panu chodzi?

Dlaczego faceci m贸wi膮...

Dlaczego faceci m贸wi膮 o swoich cz艂onkach "m贸j przyjaciel"? - Bo pragn膮 wierzyc, ze ten kto kieruje ich 偶yciem - jest ich przyjacielem

W akademiku z polskimi...

W akademiku z polskimi studentami mieszka艂 Murzyn. Nie zna艂 polskich tradycji, wi臋c pozostali mieszka艅cy wkr臋cili mu 偶e trzeba chodzi膰 w kuchennych fartuchach (dla 艣ciemy sami w nich chodzili) i o kolegach m贸wi膰 'pan' (i sami mowili).
Murzyn si臋 wkr臋ci艂.... i wyobra藕cie sobie min臋 go艣cia kt贸ry przyszed艂 w odwiedziny do Polak贸w a Murzyn w fartuchu otwiera drzwi i mowi: Pan贸w nie ma w domu.

Rok 1410, przeddzie艅...

Rok 1410, przeddzie艅 Bitwy pod Grunwaldem. Ob贸z Polak贸w. Wszyscy 艣ruba jak okr臋t. Ledwo 艂a偶膮, pod ka偶dym drzewem hafty, biba na maxa. Jagie艂艂o le偶y obrzygany w namiocie pierwszy odjecha艂 bo ma s艂aby 艂eb. Ob贸z Niemc贸w; jeszcze gorzej. Zacz臋li ju偶 od rana, wszyscy wygi臋ci, nawet konie si臋 uwali艂y, jeden ko艅 drugiemu wk艂ada kopyto do paszczy,偶eby si臋 wyrzyga艂, rycerze 艂a偶膮, naparzaj膮 si臋 na niby mieczami; og贸lny gn贸j! Na drugi dzie艅 Ulrich si臋 budzi, 艂eb go napier..., kac wielki, chwyta si臋 za g艂ow臋 i wo艂a giermka:
Te, s艂uchaj go艣ciu; p贸jdziesz do Jagie艂艂y; tam za ten pag贸rek, dasz mu te dwa miecze i powiesz mu, 偶e my wczoraj z ch艂opakami pochlali, mnie 艂eb napie****a i w og贸le 偶e dzisiaj nie da rady! Powiedz 偶e mo偶e jutro si臋 zetrzemy czy jak? Ok?
Okej! Giermek wzi膮艂 miecze pod pach臋 i idzie w臋偶ykiem do Jagie艂艂y. Troch臋 si臋 potyka i czka, bo se rano klina wzi膮艂 i go trzyma fest jeszcze. Przyszed艂 do W艂adzia i m贸wi:
Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przys艂a艂 i kaza艂 da膰 te dwa miecze - wbi艂 zamaszy艣cie w gleb臋 miecze - i kaza艂 powiedzie膰 偶e u nas wczoraj by艂a impreza i dzisiaj nie da rady, mo偶e jutro!
Nie, no wszystko ok, my tam z ch艂opakami te偶 nielicho wczoraj zabalowali艣my, naprawd臋 nie ma sprawy - ale materaca go艣ciu to mi nie musia艂e艣 przebi膰...