SPADAJ! TO S膭 NASZE LI艢CIE!

Zwyk艂e posprz膮tanie li艣ci w domu ma艂ych pand mo偶e by膰 zadaniem nie do wykonania, gdy pandy s膮 dwie, a pracownik jeden. To ju偶 dzieci jest 艂atwiej przypilnowa膰.

Na 艂膮ce pasie si臋 wielki...

Na 艂膮ce pasie si臋 wielki byk. Odgania ogonem muchy i szczypie zielon膮 trawk臋. W pewnym momencie zauwa偶a k膮tem oka wychodz膮cego zza pag贸rka bia艂ego kr贸lika, kt贸ry co艣 krzyczy. Byk wraca do jedzenia a zbli偶aj膮cy si臋 kr贸lik wrzeszczy:
- Z drogi bo idzie kr贸lik, kr贸l zwierz膮t.
Byk dalej zajada traw臋 i macha ogonem.Kr贸lik stan膮艂 za nim i m贸wi:
- Jak zaraz nie odejdziesz to gorzko tego po偶a艂ujesz. Licz臋 do trzech razzzzz..., dwaaaaaa...
W tej chwili byk (tak jak to byki robi膮 cz臋sto), waln膮艂 wielkiego placka i to tak, 偶e trafi艂 prosto w kr贸lika, po czym wr贸ci艂 do jedzenia. Po kilku minutach z kupy "wynurza" si臋 br膮zowy kr贸lik i pyta:
- Co, zesra艂e艣 si臋 ze strachu cwaniaczku?

Facet dosta艂 si臋 do nieba...

Facet dosta艂 si臋 do nieba i po paru dniach, mocno rozczarowany idzie do 艣w.Piotra na skarg臋:
- Czy to ju偶 wszystko, co ma mnie spotka膰 po uczciwym 偶yciu?
Czy nic wiecej nie b臋dzie si臋 dzialo, tylko te pienia anielskie? I nudy na budy?
- No nie, m贸wi 艣w.Piotr. Co jaki艣 czas mamy wycieczki. Najbli偶sza b臋dzie w przysz艂膮 sobot臋, do piek艂a.
Facet nie m贸g艂 si臋 doczeka膰 soboty, zapisal si臋 i pojecha艂.
W piekle nie wierzyl w艂asnym oczom:
Jak w Monte Carlo - ruletka si臋 kr臋ci, panienki pi臋kne.
Trunki si臋 lej膮, a na scenie "jazz" przygrywa...
Wr贸ci艂 napalony i m贸wi do 艣w.Piotra, 偶e postanowi艂 przenie艣膰 si臋 na sta艂e.
- Owszem, jest to mo偶liwe, odrzekl mu Piotr, ale tylko raz.
Jesli podejmiesz tak膮 decyzj臋, to nie ma ju偶 powrotu.
- Nie ma sprawy, m贸wi facet, jestem zdecydowany na 100%.
Odtransportowali go do piekla, wchodzi i c贸偶 widzi? - kot艂y, smo艂a, j臋ki, 艂a艅cuchy...
Leci zdenerwowany do Lucyfera, opisuje co widzial na wycieczce, a co zastal teraz...
A diabel mu na to:
- Widzisz kochany, Bo co innego TURYSTYKA, a co innego EMIGRACJA...!

Czemu bociany odlatuj膮...

Czemu bociany odlatuj膮 na zim臋 do ciep艂ych kraj贸w ??
Bo na piechot臋 maj膮 za daleko.

艢rodek lata, po艂udnie,...

艢rodek lata, po艂udnie, skwar.
Drog膮 jedzie w贸z, ci膮gni臋ty przez konia.
Na wozie gospodarz, obok biegnie pies gospodarza.
- Co za upal! - wzdycha g艂o艣no gospodarz.
- Okropny! - zgadza si臋 pies.
- O rety! - dziwi si臋 gospodarz - Do dzi艣 nie wiedzia艂em, 偶e umiesz m贸wi膰!
- Ja tez nie wiedzia艂em! - dodaje ko艅.

Spotyka si臋 dw贸ch kumpli:...

Spotyka si臋 dw贸ch kumpli:
- Co masz taki p艂aski nos? Zaj膮艂e艣 si臋 boksem?
- Myj臋 okna w 偶e艅skiej 艂a藕ni.

Wizyta w Zoo:...

Wizyta w Zoo:
- Tato, dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?!
- Uspok贸j si臋 synku, to dopiero kasa鈥

Kr贸liczek pomy艣la艂, 偶e...

Kr贸liczek pomy艣la艂, 偶e m贸g艂by zrobi膰 co艣 dobrego. Tak wi臋c otworzy艂 bardzo luksusowy kibelek z muz膮 na 偶yczenie. Jako pierwszy klient przyszed艂 Tygrysek.
Kr贸liczek si臋 go pyta:
- Jak膮 muz臋 ci zapu艣ci膰 Tygrysku?
- Wiesz mo偶e jaki艣 Hip Hop.
Tygrysek wszed艂 do kibelka, a kr贸liczek zapu艣ci艂 mu muz臋. Po jakim艣 czasie wychodzi i m贸wi:
- Nie no niez艂y wypas Kr贸lik - I zarzuci艂 mu pi膮taka.
Nast臋pnie przysz艂a Tygrysica. A kr贸liczek si臋 jej pyta:
- Jaka muz臋 ci zapu艣ci膰 Tygrysico?
- Hmm mo偶e jaki艣 Dance.
Tygrysica wlaz艂a do kibelka, kr贸liczek zapu艣ci艂 muz臋, no i tak jak tygryskowi wcze艣niej tak te偶 jej si臋 podoba艂o i da艂a pi膮taka. Interes si臋 kr臋ci艂, a偶 w pewnym momencie przybiega do kibelka Nied藕wiadek. A kr贸liczek jak zawsze z pytankiem:
- Jak膮 muz臋 ci zapu艣ci膰 Nied藕wiadku?
Nied藕wiadkowi bardzo si臋 chcia艂o, wi臋c powiedzia艂 od niechcenia:
- Cokolwiek tylko daj mi si臋 za艂atwi膰!
No to kr贸liczek wpu艣ci艂 Nied藕wiadka i zapu艣ci艂 mu muz臋. Po chwili wychodzi z kibelka Nied藕wiadek ca艂y obsrany od pasa w d贸艂 i podchodzi do kr贸lika i krzyczy:
- Ku藕wa Kr贸lik jeszcze raz mi Hymn pu艣cisz!!!