emu
psy
syn

TYPOWA ZDRADA - Kisiel

- To prawda, ┼╝e jeste┼Ť...

- To prawda, ┼╝e jeste┼Ť niezdecydowany?
- C├│┼╝ i tak, i nie.

Najlepszy spos├│b na zapami─Ötan...

Najlepszy spos├│b na zapami─Ötanie daty urodzin ┼╝ony?
- Raz o tym zapomnie─ç...

W akademiku z polskimi...

W akademiku z polskimi studentami mieszka┼é Murzyn. Nie zna┼é polskich tradycji, wi─Öc pozostali mieszka┼äcy wkr─Öcili mu ┼╝e trzeba chodzi─ç w kuchennych fartuchach (dla ┼Ťciemy sami w nich chodzili) i o kolegach m├│wi─ç 'pan' (i sami mowili).
Murzyn si─Ö wkr─Öci┼é.... i wyobra┼║cie sobie min─Ö go┼Ťcia kt├│ry przyszed┼é w odwiedziny do Polak├│w a Murzyn w fartuchu otwiera drzwi i mowi: Pan├│w nie ma w domu.

Złapali Indianie białego,...

Z┼éapali Indianie bia┼éego, przywi─ůzali do pala m─Öczarni, postawili stra┼╝nika i poszli si─Ö naradzi─ç, co z nim zrobi─ç. Siedzi sobie biedak przy palu i my┼Ťli. Co tu zrobi─ç? Niestety, mam przer─ůbane. Mam najbardziej przer─ůbane jak tylko sobie mo┼╝na wyobrazi─ç. Nagle w chmurach zrobi┼é si─Ö niewielki otw├│r, a przez ten otw├│r sp┼éyn─Ö┼éo na nieszcz─Ö┼Ťnika jasne, aczkolwiek nie o┼Ťlepiaj─ůce ┼Ťwiat┼éo i us┼éysza┼é g┼éos pot─Ö┼╝ny, ale nie og┼éuszaj─ůcy, kt├│ry rzek┼é:
- Nie obawiaj si─Ö synu, potrz─ů┼Ťnij r─Ökami.
Potrz─ůsn─ů┼é. Ku jego zdumieniu wi─Özy opad┼éy.
- Podejdź do strażnika - mówi dalej głos.
Podszedł lekko przestraszony.
- Nie obawiaj si─Ö, stra┼╝nik ┼Ťpi - kontynuowa┼é G┼éos.
- A teraz wyrwij stra┼╝nikowi tomahawk i uderz go. To syn wodza.
Wyrwał i uderzył. Zabił syna wodza i czeka, co dalej. Wtedy Głos z lekkim rozbawieniem:
- Teraz to masz dopiero przer─ůbane...

Le┼╝y na intensywnej terapii...

Le┼╝y na intensywnej terapii trzech go┼Ťci, dw├│ch po zawale, jeden po udarze. I zaczynaj─ů rozmow─Ö, jak trafili na OIOM. Zaczynaj─ů zawa┼éowcy:
- Pracuj─Ö w sklepie, od czasu do czasu jaki┼Ť towar na lewo zejdzie, a tu wpad┼éa policja podatkowa. To ja dup o pod┼éog─Ö...
Drugi opowiada:
- Jestem przesi─Öbiorc─ů. Towar si─Ö kr─Öci tu i tam, a tu wpada policja podatkowa. I te┼╝ pad┼éem.
Obracaj─ů si─Ö do ''udarowca'' a ten opowiada:
- Jestem grabarzem. No i ostatnio mamy pogrzeb, trumna czarna, lakierowana, za jakie┼Ť pi─Ö─ç-siedem ko┼éa baks├│w, w niej facet w gajerze za drugie tyle, palce w pier┼Ťcieniach, wszystkie z─Öby z┼éote.... No i nie mog─Ö spa─ç noc, drug─ů, trzeci─ů... Podj─ů┼éem decyzj─Ö. Id─Ö na cmentarz, wykopuj─Ö trumn─Ö, otwieram wieko, a ta swo┼éocz u┼Ťmiecha mi si─Ö w twarz wszystkimi swoimi 32 z┼éotymi z─Öbami i cedzi:
- POCHÓWEK KONTROLOWANY!

Na granicy do zdenerwowanego...

Na granicy do zdenerwowanego faceta podchodzi celnik i pyta:
- co┼Ť pan taki roztrz─Ösiony?
- Zgubiłem papierosy.
- Niech pan tak nie rozpacza, nad papierosami nie warto rozpacza─ç.
A w┼éa┼Ť─çiwie ile ich by┼éo??
- DWA TIRY Z PRZYCZEP─ä

W po┼Ťredniaku urz─Ödnik...

W po┼Ťredniaku urz─Ödnik pyta m┼éod─ů dziewczyn─Ö:
- Gdzie pani do tej pory pracowała?
- W barze.
- A na jakim stanowisku?
- By┼éam pomywaczk─ů. Wydawa┼éam dla sto┼é├│wki czyste naczynia i
sztu─çce.
- A dlaczego pani zrezygnowała?
- Bo po tygodniu skończyły się czyste naczynia i sztućce.

Ida szynka i chleb przez...

Ida szynka i chleb przez pustynie. Nagle z nad przeciwka widza stado dzikusow sliniacych sie i biegnacych w szale w ich kierunku. Szynka sie relaksuje a chleb zaczyna spierdzielac mowiac do szynki :

- stary spierdzielamy bo nas rozszarpia
- spoko mnie tu jeszcze nie znaja