emu
psy
syn

Zabawa psa i kota :)

M─Ö┼╝czyzna......

M─Ö┼╝czyzna...
w wieku 15 lat - jest jak flet: tylko dmuchniesz, ju┼╝ gra;
w wieku 30 lat - jest jak skrzypce: 15 minut stroisz, godzin─Ö grasz;
w wieku 45 lat - jest jak wiolonczela: godzin─Ö stroisz, 15 min grasz;
w wieku 60 lat - jest jak pianino: grasz tylko palcami;
w wieku 75 lat - jest jak dyrygent: tylko m├│wi jak...

BARDZO PRAWDZIWA BAJKA...

Bajka o 500 zł na dziecko...
Audycja jest komentarzem publicystycznym i ma mocno krytyczny i bolesny stosunek do rzeczywisto┼Ťci.

SMS:...

SMS:
- Czuj─Ö, ┼╝e nasz zwi─ůzek straci┼é to co┼Ť. Chyba powinni┼Ťmy si─Ö rozsta─ç.

- Nie spodziewa┼éam si─Ö tego. Ale jestem twoj─ů ┼╝on─ů, mamy wsp├│lne dzieci, mieszkamy razem. Nie mo┼╝esz ze mn─ů tak po prostu zerwa─ç. Porozmawiamy spokojnie jak wr├│cisz do domu.

- Przepraszam, kochanie. Pomyliłem numer, to nie do ciebie.

Rozmawia dw├│ch admin├│w:...

Rozmawia dw├│ch admin├│w:
- Mój kumpel wczoraj w 5 minut uszkodził główny serwer.
- Jest hakerem ?
- Nie, debilem...

My┼Ťliwi znosz─ů na polan─Ö...

My┼Ťliwi znosz─ů na polan─Ö ustrzelon─ů zwierzyn─Ö.
Nagle spostrzegaj─ů, ┼╝e w┼Ťr├│d trofe├│w le┼╝y jaki┼Ť cz┼éowiek. Natychmiast wezwano pogotowie. Lekarz stwierdzi┼é zgon, a na karcie napisa┼é:
"Lekka rana postrza┼éowa. ┼Ümier─ç nast─ůpi┼éa wskutek wypatroszenia".

Millerowi ca┼é─ů noc ┼Ťni┼éy...

Millerowi ca┼é─ů noc ┼Ťni┼éy si─Ö ziemniaki.Rano kaza┼é siebie zawie┼Ť─ç do wr├│┼╝ki t┼éumacz─ůcej sny.Wr├│┼╝ka po wys┼éuchaniu premiera zamilk┼éa na chwil─Ö i odpowiedzia┼éa : Panie premierze pana sen o ziemniakach mo┼╝na dwojako t┼éumaczy─ç.Albo wykopi─ů pana na jesie┼ä , albo posadz─ů na wiosn─Ö

Do windy wchodzi m─Ö┼╝czyzna....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Postanowiono rozstrzela─ç...

Postanowiono rozstrzela─ç synoptyk├│w za to, ┼╝e nie potrafili przepowiedzie─ç pogody tegorocznej zimy. Zawieziono ich na miejsce ka┼║ni, t┼éum wiwatuje, aplauz powszechny. Werbli┼Ťci rozpoczynaj─ů uroczysto┼Ť─ç, gdy nagle z t┼éumu dochodzi krzyk:
- St├│jcie, st├│jcie!!! Nie mo┼╝na ich rozstrzeliwa─ç! Jeszcze si─Ö mog─ů przyda─ç!!!
Dow├│dca plutonu egzekucyjnego zdziwiony:
- Tak my┼Ťlicie? Jakim sposobem?
- Nale┼╝y ich powiesi─ç! Chocia┼╝ kierunek wiatru poka┼╝─ů...