#it
emu
psy
syn

ZIMNE OBLICZE MYDLANEJ BAŃKI...

Oto przepis na ba┼äk─Ö mydlan─ů:

- 200ml ciepłej wody
- 35ml syrop kukurydziany
- 35ml płyn do naczyń
- 2 łyżeczki cukru
- wystudzi─ç w lodowce

- Kasiu, czemu jeste┼Ť...

- Kasiu, czemu jeste┼Ť taka przygn─Öbiona?
- Moja siostra twierdzi, ┼╝e jestem w┼Ťcibska.
- Powiedziała ci to?
- Nie, przeczytałam to w jej pamiętniku.

Żona prosi Małysza:...

Żona prosi Małysza:
- Ada┼Ť, skocz na poczt─Ö...
- Eee, za blisko - niech Schmitt skoczy!

Je┬şdynym do┬şwodem na...

Je┬şdynym do┬şwodem na to, ┼╝e is┬ştnieje ja┬şka┼Ť po┬şzaziem┬şska in┬şte┬şligen┬şcja, jest to, ┼╝e si─Ö z na┬şmi nie kontaktuj─ů.

Albert Einstein

Siedzi dziecko z rodzicami....

Siedzi dziecko z rodzicami.
Nagle dziecko pyta si─Ö ojca:
- Tatusiu dlaczego o┼╝eni┼ée┼Ť si─Ö z mamusi─ů?
- No widzisz! Nawet dziecko nie potrafi tego zrozumie─ç.

Rozmowa dw├│ch koleg├│w: ...

Rozmowa dw├│ch koleg├│w:
- By┼éem na rybach i z┼éapa┼éem ogromnego pstr─ůga. Wracaj─ůc nios─Ö go na plecach a tu policjant na rowerze.
- No i co zrobi┼ée┼Ť? - pada pytanie w telefonie
- Co? Schowałem szybko rybę z pleców i do kieszeni!!

Wcze┼Ťnie rano Kowalski...

Wcze┼Ťnie rano Kowalski jedzie na wa┼╝na konferencje do stolicy. Okazuje si─Ö, ze wszystkie miejsca w wagonie s─ů zaj─Öte i nie ma gdzie usi─ů┼Ť─ç. Ucieka si─Ö wiec do sztuczki:
- Pomóżcie szukać! - wola - Z torby uciekł mi jadowity waz!
Wszyscy pasa┼╝erowie w mgnieniu oka opu┼Ťcili wagon. Kowalski rozpar┼é si─Ö wygodnie i zasn─ů┼é. Przebudzi┼é si─Ö, gdy s┼éonce za┼Ťwieci┼éo mu w oczy. Skoczy┼é do okna i stwierdzi┼é, ze wagon nadal stoi na stacji pocz─ůtkowej
- Co si─Ö dzieje?! - krzyczy do przechodz─ůcego kolejarza - Dlaczego nie jedziemy?
- Jaki┼Ť dure┼ä wypu┼Ťci┼é w─Ö┼╝a i od┼é─ůczyli┼Ťmy wagon!

Do jednego bezrobotnego...

Do jednego bezrobotnego aktora dzwoni kolega:
- S┼éuchaj, jest robota - od razu o tobie pomy┼Ťla┼éem!
- Bez dwóch zdań Jestem w trudnej sytuacji, do grobowej deski będę
wdzi─Öczny. A co to za rola?
- Wiesz, niezbyt du┼╝a, jedno zdanie...
- Jedno zadnie? Nie ma problemu. Wiesz, kasy brak.. A jakie zdanie?
- "Ja słyszę armat huk!"
- "Ja słyszę armat huk!"? Zgadzam się. To gdzie?
- W ┼Ťrod─Ö podejdziesz do Ma┼éego [Teatru], zapytasz si─Ö tam jakiego┼Ť
re┼╝ysera.
- Znakomicie!
W ┼Ťrod─Ö aktor przyszed┼é do "Ma┼éego", odnajduje re┼╝ysera, a ten do aktora:
Niech Pan powie to zdanie
- "Ja słyszę armat huk!"
- ┼Üwietnie - m├│wi re┼╝yser. Ma Pan t─Ö rol─Ö. Prosz─Ö przyj┼Ť─ç w sobot─Ö o 7
wieczorem na spektakl.
- Rozumiem - odpowiedział aktor
Jasna rzecz, z powodu takiego obrotu sprawy, aktor jako┼Ť to musia┼é
uczci─ç..
W ko┼äcu dochodzi do siebie i w sobot─Ö gdzie┼Ť ok. 6.30 biegnie na z┼éamanie
karku do teatru, ca┼é─ů drog─Ö powtarzaj─ůc: "Ja s┼éysz─Ö armat huk!"
Zatrzymuje go portier: - A Pan gdzie? Bez biletu?!
- To ja krzycz─Ö "Ja s┼éysz─Ö armat huk!" - obja┼Ťnia.
- Aaa! Pan "Ja słyszę armat huk" - uspokaja się portier. Niech Pan idzie.
Za kulisy te┼╝ go nie chc─ů wpu┼Ťci─ç...
- "Ja słyszę armat huk" - krzyczy aktor
- Pan "Ja słyszę armat huk"? Spóźnia się Pan! Biegiem do
charakteryzacji! - krzyczy kto┼Ť.
Charakteryzatorka: - Kim Pan jest?
- To ja krzyczę "Ja słyszę armat huk"
- Pan "Ja słyszę armat huk"? Spóźnia się Pan! Niech Pan siada, ja raz..
Ucharakteryzowany aktor podbiega do sceny. Wyłapuje go reżyser.
- Pan "Ja słyszę armat huk"?
- To ja, "Ja słyszę armat huk"?
- Nie za p├│┼║no?! Pr─Ödko na scen─Ö!
Aktor wychodzi.. a za jego plecami rozlega si─Ö og┼éuszaj─ůcy wybuch. Aktor
wzdraga si─Ö i krzyczy:
- Co was tam, CAŁKIEM POpie**olIŁO?!