KOCI MISTER INTERNETU... PI臉KNY!

M艂oda, 艣liczna sekretarka...

M艂oda, 艣liczna sekretarka w pierwszym dniu pracy stoi nad niszczark膮 dokument贸w z lekko niepewn膮 min膮. Oczarowany kolega z pracy postanawia wybawi膰 dziewczyn臋 z opresji.
- Mog臋 Ci w czym艣 pom贸c?
- Poka偶 mi, jak to dzia艂a.
Ch艂opak bierze z jej r膮k dokumenty i wk艂ada do niszczarki.
- Bardzo Ci dzi臋kuje. A kt贸r臋dy wychodz膮 kopie?

Moskiewskie metro, godziny...

Moskiewskie metro, godziny szczytu, 艣cisk niemo偶ebny. Dziewczyna stoi w t艂oku, jak i inni...
W pewnym momencie odwraca si臋 do stoj膮cego za ni膮 faceta:
- Wypraszam sobie!
- Ale偶 prosz臋 pani, to nie to co pani my艣li. Wyp艂at臋 dzisiaj dosta艂em, w rulon zwin膮艂em i do kieszeni wsadzi艂em.
Za jaki艣 czas dziewczyna odwraca si臋 ponownie:
- Chyba nie chce mi pan wm贸wi膰, 偶e od ostatniej stacji dosta艂 pan podwy偶k臋!

Dziewczyna chwali ch艂opaka:...

Dziewczyna chwali ch艂opaka:
- Ty to jeste艣 macho, prawdziwy stuprocentowy m臋偶czyzna.
- O, dzi臋kuj臋. Czym sobie zas艂u偶y艂em na te komplementy?
- Bo popatrz, jeste艣my ze sob膮 dopiero dwa tygodnie, a ja ju偶 jestem w trzecim miesi膮cu ci膮偶y鈥

Nauczycielka powiedzia艂a...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

W przedziale siedz膮:...

W przedziale siedz膮: matka z c贸rk膮, genera艂 i 偶o艂nierz.
Nagle wje偶d偶aj膮 do tunelu i s艂ycha膰 pla艣ni臋cie. Co my艣l膮 poszczeg贸lne osoby:
Matka: Kt贸ry艣 z pan贸w dobiera艂 si臋 do mojej c贸rki a ona wymierzy艂a mu w policzek.
C贸rka: Oho, mama ma jeszcze powodzenie.
Genera艂: 呕o艂nierz skorzysta艂 a ja dosta艂em.
呕o艂nierz: Jak jeszcze raz wjedziemy do tunelu to znowu dam genera艂owi po g臋bie.

Wchodzi szkot do poci膮gu...

Wchodzi szkot do poci膮gu z du偶ym workiem na plecach.
Podchodzi konduktor:
- Musi pan zap艂aci膰 za baga偶
- Wychod藕 synku i tak trzeba zap艂aci膰

Postanowi艂em p贸j艣膰 na...

Postanowi艂em p贸j艣膰 na kr贸tki urlop. Uzmys艂owi艂em sobie jednak, 偶e przecie偶 wszystko ju偶 wykorzysta艂em. Ba! Chyba nawet zalegam szefowi dzie艅 (lub dwa?). Pomy艣la艂em, 偶e najszybciej zmi臋kcz臋 bossowe serce, gdy zrobi臋 co艣 tak g艂upiego, 偶e ten zacznie si臋 nade mn膮 litowa膰! No, bo przecie偶 przem臋czony jestem, przepracowany i... Zaczyna mi odbija膰. Samo 偶ycie...
Nast臋pnego dnia przyszed艂em troch臋 wcze艣niej do pracy. Rozejrza艂em si臋 dooko艂a i... Mam!
Odbi艂em si臋 od pod艂ogi i poszybowa艂em w kierunku 偶yrandola, z艂apa艂em go mocno i wisz臋!
Wchodzi kolega zza biurka obok i rozdziawia g臋b臋 patrz膮c na mnie (drewniany wzrok ma kole艣, czy co?).
鈥 Ciiiii - szepcz臋 konspiracyjnie - R偶n臋, psychola, bo chc臋 kilka dni wolnego. Gram 偶ar贸w臋, rozumiesz?
Kilka sekund p贸藕niej wchodzi szef. Ju偶 od progu huczy basem, co ja tam robi臋 u g贸ry.
鈥 Ja jestem 偶ar贸wka! - Wypiszcza艂em.
鈥 No, co ty? Pogrza艂o ci臋! We藕 lepiej kilka dni wolnego, niech Ci g艂贸wka odpocznie!
Wdzi臋cznie sfrun膮艂em na pod艂og臋 i zaczynam si臋 pakowa膰. K膮tem oka widz臋, 偶e kolega te偶 zaczyna si臋 pakowa膰! Szef zainteresowany pyta go:
鈥 A pan dok膮d?
Kolega odpowiada:
鈥 No do domu ... Przecie偶 po ciemku nie b臋d臋 pracowa艂.

Sko艅czy艂y si臋 w臋dkarzowi...

Sko艅czy艂y si臋 w臋dkarzowi robaki, a brania nawet jednego nie by艂o. Spojrza艂 na puszk臋 - na niej napis: "Czerwony robak". Niewiele my艣l膮c zaczepi艂 puszk臋 na haczyk, zarzuci艂. Nie min臋艂o 15 sekund - branie! Wyci膮ga w臋dk臋, na haczyku zaczepione polano, a na nim napis: "Zaje****y leszcz"