#it
emu
psy
syn

Promocja piwa we Wrocławiu

- Ty nosisz kolczyk?!...

- Ty nosisz kolczyk?! - pyta Kowalski koleg─Ö z pracy, wiedz─ůc, ┼╝e ten
jest bardzo konserwatywny i zawsze uważał kolczyki u mężczyzn za oznakę
zniewie┼Ťcienia.
- Wiesz, tak tylko... - Odpowiada kolega, wyra┼║nie zmieszany.
- Nie mam nic przeciwko temu, ale od kiedy go nosisz? - dopytuje Kowalski.
- Od kiedy żona znalazła go w naszym łóżku...

TO NIE WYPADA...

TO NIE WYPADA

Nie dalej jak wczoraj siedz─Ö sobie w pe┼éni zadowolony z siebie po wizycie w dziekanacie (nie do┼Ť─ç, ┼╝e za┼éatwi┼éem, co mia┼éem za┼éatwi─ç, to jeszcze us┼éysza┼éem: do widzenia!!! kto si─Ö tym mo┼╝e pochwali─ç? no kto???) w pobliskiej kawiarni, czekam na kaw─Ö a siedz─ůcy nieopodal kolega na herbat─Ö. Przychodzi pani szefowa z zam├│wieniem, wydaje mi ┼╝yciodajny p┼éyn z Kolumbii (P┼üYN, nie proszek...), po czym udaje si─Ö do kumpla, ju┼╝ mu ma z tacy podawa─ç herbat─Ö, kiedy zauwa┼╝a i┼╝ z talerzyka zaczyna osuwa─ç si─Ö plasterek cytryny. Reakcja natychmiastowa:
Pani (do kolegi):
- Niech pan szybko co┼Ť zrobi, nie b─Öd─Ö tutaj cytrynki palcowa─ç...
Jak to usłyszałem, norma, parsknięcie, na co pani delikatnie zaczerwieniona:
- Przecie┼╝ tak nie wypada palcem cytrynk─Ö przytrzymywa─ç... przy ludziach...

Damulka pracuje w biurze,...

Damulka pracuje w biurze, kiedy jej wsp├│┼épracownik m├│wi, ┼╝e jej w┼éosy ┼éadnie pachn─ů, natychmiast idzie na skarg─Ö do szefa, ┼╝e jest molestowana seksualnie.

- Dlaczego ?! pyta szef
- On powiedzia┼é, ┼╝e moje w┼éosy ┼éadnie pachn─ů.
- Nie pomy┼Ťla┼éa Pani, ┼╝e to komplement ?
- Normalnie bym tak pomy┼Ťla┼éa, ale on jest kar┼éem.

- Arcymagu! Arcymagu!...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Cmentarz "u Szwagra"

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Jak powstaje pomnik?...

Jak powstaje pomnik?
1 - Mały model.
2 - Odlew.
3 - Obróbka dłutem.
4 - Gładzenie.
5 - Odsłonięcie.
6 - Przem├│wienie.
7 - Kolacja.
Jak powstaje człowiek?
- W odwrotnej kolejno┼Ťci.

Facet dostał się do nieba...

Facet dosta┼é si─Ö do nieba i po paru dniach, mocno rozczarowany idzie do ┼Ťw.Piotra na skarg─Ö:
- Czy to ju┼╝ wszystko, co ma mnie spotka─ç po uczciwym ┼╝yciu?
Czy nic wiecej nie b─Ödzie si─Ö dzialo, tylko te pienia anielskie? I nudy na budy?
- No nie, m├│wi ┼Ťw.Piotr. Co jaki┼Ť czas mamy wycieczki. Najbli┼╝sza b─Ödzie w przysz┼é─ů sobot─Ö, do piek┼éa.
Facet nie mógł się doczekać soboty, zapisal się i pojechał.
W piekle nie wierzyl własnym oczom:
Jak w Monte Carlo - ruletka si─Ö kr─Öci, panienki pi─Ökne.
Trunki si─Ö lej─ů, a na scenie "jazz" przygrywa...
Wr├│ci┼é napalony i m├│wi do ┼Ťw.Piotra, ┼╝e postanowi┼é przenie┼Ť─ç si─Ö na sta┼ée.
- Owszem, jest to mo┼╝liwe, odrzekl mu Piotr, ale tylko raz.
Jesli podejmiesz tak─ů decyzj─Ö, to nie ma ju┼╝ powrotu.
- Nie ma sprawy, m├│wi facet, jestem zdecydowany na 100%.
Odtransportowali go do piekla, wchodzi i cóż widzi? - kotły, smoła, jęki, łańcuchy...
Leci zdenerwowany do Lucyfera, opisuje co widzial na wycieczce, a co zastal teraz...
A diabel mu na to:
- Widzisz kochany, Bo co innego TURYSTYKA, a co innego EMIGRACJA...!