Komiksy, Zwierz臋ta

Jedzie facet lasem, a...

Jedzie facet lasem, a tu z krzakow wyskakuje wiewi贸rka ca艂a w g... Facet kocha艂 zwierz臋ta, wi臋c wytar艂 wiewi贸rk臋 chusteczk膮. po chwili wyskoczy艂a kolejna brudna wiewi贸rka. Facet zacz膮艂 j膮 wycierac, a tu trzecia. Po chwili z krzak贸w dobiega glos:
-Panie, masz pan jescze chusteczk臋? bo mi sie wiewi贸rki sko艅czy艂y...

My艣liwy wchodzi do jaskini...

My艣liwy wchodzi do jaskini i nagle widzi ma艂ego misia na nocniku.
Niepewnie podchodzi i pyta.
- Mamusia jest?
- Nie ma.
- A tatu艣?
- Nie ma - odpowiada mi艣.
My艣liwy wi臋c pewnym krokiem podchodzi do misia z wycelowan膮 strzelb膮
a mi艣 spokojnie:
- Babciuu...

Trzy 偶贸艂wie nios膮 arbuza...

Trzy 偶贸艂wie nios膮 arbuza przez pustyni臋. Zrobi艂y sobie post贸j i jeden m贸wi:
-Jestem g艂odny, zjedzmy tego arbuza.
-Ale nie mamy wody.
-Zaczekajcie, ja p贸jd臋 po wod臋, ale nie jedzcie beze mnie!
呕贸艂wie czeka艂y i czeka艂y... Min臋艂y trzy lata. W ko艅cu jeden m贸wi do drugiego:
-Zjedzmy sami tego arbuza, on ju偶 chyba nie wr贸ci.
Wtedy zza krzak贸w s艂ycha膰 g艂os:
-Oj, ch艂opaki, bo nigdzie nie p贸jd臋!

Nied藕wied藕 zgromadzi艂...

Nied藕wied藕 zgromadzi艂 na polanie wszystkie zwierz臋ta i gro藕nie pyta:
-Kto zabi艂 ostatniego dinozaura?
Cisza...
-No ,kto to zrobi艂?
Zza krzaka wychodzi zaj膮czek:
-To po co wymusza艂 pierwsze艅stwo przejazdu?

p艂yn膮 sobie dwa 艣ledzie....

p艂yn膮 sobie dwa 艣ledzie. jeden zasmucony, zamy艣lony, jaki艣 nie sw贸j. drugi
pyta, ej, a co ci si臋 sta艂o? co艣 nie tak z tob膮? pierwszy westchn膮艂 i m贸wi,
wiesz bo ja takie wielkie marzenie mam. jakie? pyta drugi, na co pierwszy
odpowiada, wiesz, tak straaasznie chcia艂bym mie膰 d艂ugie w艂osy, marz臋 o tym obsesyjnie!!! drugi 艣led藕 pyta ale po co ci d艂ugie w艂osy? na co pierwszy z rozmarzonym wzrokiem i b艂ogim u艣miechem odpowiada: no tak bym je sobie za uszy zak艂ada艂...

Kr贸l d偶ungli (pan lew)...

Kr贸l d偶ungli (pan lew) zwo艂a艂 zebranie zwierz膮t.
Ka偶dy mia艂 opowiedzie膰 dowcip. Je艣li znajdzie si臋 zwierz臋, kt贸re nie b臋dzie si臋 z niego 艣mia艂o, to zwierzak opowiadaj膮cy dowcip zostanie zjedzony.
Opowiada zebra... Wszyscy si臋 艣miej膮 opr贸cz 偶贸艂wia. Zjedzona.
Opowiada w膮偶... Wszyscy si臋 艣miej膮 opr贸cz 偶贸艂wia. Zjedzony.
Opowiada hipopotam... Ju偶 chcia艂 zacz膮膰 opowiada膰, a tu nagle 偶贸艂w zaczyna si臋 strasznie 艣mia膰 i zwija膰 ze 艣miechu. Lew si臋 pyta:
- "Dlaczego si臋 艣miejesz?"
呕贸艂w odpowiada tak, 偶e ledwo mo偶na by艂o go zrozumie膰:
- "Hahaha... Ten kawa艂 zebry by艂 taki dobry... Hahahaha...""

Lew ustali艂 sobie list臋...

Lew ustali艂 sobie list臋 zwierz膮tek jakie b臋dzie zjada艂 na obiad. Idzie pierwszego dnia i widzi sarn臋.
- No niestety sarno jeste艣 na mojej li艣cie, wi臋c musz臋 ci臋 zje艣膰.
- Prosz臋, zlituj si臋 nade mn膮, mam rodzin臋, daj mi chocia偶 jeden dzie艅 abym mog艂a si臋 z ni膮 po偶egna膰.
Lew si臋 zgadza.
Nast臋pnego dnia spotyka dzika i m贸wi:
- Niestety mam ci臋 na swojej li艣cie i musz臋 ci臋 zje艣膰.
- Prosz臋 zlituj si臋 nade mn膮, mam liczn膮 rodzin臋, daj mi chocia偶 jeden dzie艅 abym m贸g艂 si臋 z ni膮 po偶egna膰.
Lew znowu idzie na r臋k臋 i puszcza dzika na jeden dzie艅.
Trzeciego dnia spotyka zaj膮czka i m贸wi:
- Zaj膮czku niestety mam ci臋 na swojej li艣cie i musz臋 cie zje艣膰.
- Lewku kochany nie m贸g艂by艣 mnie skre艣li膰 z tej swojej listy?
Lew my艣li, my艣li i w ko艅cu m贸wi:
- Nie ma sprawy!