Komiksy, Zwierz臋ta

Kura do go艂臋bia:...

Kura do go艂臋bia:
- Co robisz?
- G贸wno... A Ty co?
- Jajco!

Jedzie facet Land Roverem...

Jedzie facet Land Roverem przez bezdro偶a 艢rodkowego Zachodu, g艂usza kompletna, dzicz i zadupie. Jedzie tak sobie, jedzie, a tu nagle - b臋c, silnik zgas艂. Paliwo jest, akumulator kr臋ci, co za cholera? Stoi tak facet w艣r贸d tego odludzia przy Land Roverze z podniesion膮 mask膮, do najbli偶szej osady ludzkiej dziesi膮tki mil wertep贸w, skrobie si臋 po g艂owie i nie wie co dalej.
A偶 tu patrzy - zbli偶a si臋 do niego kary mustang.
Podbieg艂 do samochodu, zajrza艂 pod mask臋 i bach, przykopa艂 z boku!
Silnik - jak zaczarowany - zaskoczy艂!
Facet oszo艂omiony pojecha艂 dalej, w nast臋pnej osadzie opowiada ca艂膮 histori臋 w艂a艣cicielowi stacji benzynowej.
- Kary, m贸wi pan? No to mia艂e艣 pan szcz臋艣cie!
- Szcz臋艣cie, dlaczego? - pyta zdumiony w臋drowiec.
- Bo tu jeszcze biega po okolicy siwek, ale on si臋 kompletnie nie zna na samochodach!

RASOWA...

RASOWA

Moja cioteczka bardzo lubi, jak wszystko do siebie pasuje. Ponadto, posiada suk臋 - peki艅czyka. Piesek ma sw贸j szampon do k膮pieli. Niestety, opakowanie powy偶szego nie pasuje cioteczce do wystroju 艂azienki, dlatego przela艂a zawarto艣膰 do butelki po 偶elu do higieny intymnej.
Co jaki艣 czas suka jest k膮pana. Jednak tym razem cioteczka troch臋 jest zdziwiona, dlaczego szampon si臋 tak bardzo pieni. No, oczywi艣cie wymy艂a suk臋 w 偶elu do higieny intymnej.
Ubawiona, podzieli艂a si臋, telefonicznie, opowie艣ci膮 z m臋偶em. A oto, co odpowiedzia艂 wujek:
- 呕ono, przecie偶 to jest rasowy pies, a nie zwyk艂a ci**.

M膭DRY NIE M膭DRY... ALE ZA TO JAKI ODWA呕NY...

No c贸偶. Jak si臋 chce odpala膰 fajerwerki, trzeba si臋 upewni膰, czy psiaka nie ma w pobli偶u. Dziwne rzeczy wpadaj膮 im czasem do g艂owy.
Ten jamnik nie zna strachu. Rzuci艂 si臋 na fajerwerki, ludzie wpadli w panik臋...

Noc....

Noc.
W kuchni ze skrzypieniem otwieraj膮 si臋 drzwi od lod贸wki. Wychodzi z niej spasiona mysz w jednej 艂apie trzymaj膮c prawie kilogramowy kawa艂 偶贸艂tego sera, a drug膮 ci膮gn膮c za sob膮 wielkie p臋to kie艂basy. Idzie do pokoju sk膮d rozlega si臋 pot臋偶ne chrapanie gospodarzy i taszczy ten ca艂y majdan przez 艣rodek izby w stron臋 szafy, pod kt贸r膮 ma wej艣cie do swojej norki. Ju偶 jest przed wej艣ciem gdy w 艣wietle ksi臋偶yca dostrzega pu艂apk臋 na myszy, a na niej malutki kawa艂eczek s艂oninki.
Mysz kr臋ci z dezaprobat膮 g艂ow膮 i mruczy pod nosem:
- Jak dzieci, ku**wa, jak dzieci.

Do baru wchodzi niepozorny...

Do baru wchodzi niepozorny m臋偶czyzna
- Przepraszam... czyj by艂 ten rottweiler przed barem...
- M贸j! - podnosi si臋 pot臋偶ny brodacz - Ale jak to "by艂"?
- Bo m贸j jamnik go zabi艂...
- Co ty gadasz!? Jamnik mojego rottweilera? Jak!!?
- No... W gardle mu stan膮艂...

Po wybuchu j膮drowym na...

Po wybuchu j膮drowym na uschni臋tym kikucie ocala艂ego drzewa siedz膮 dwa szympansy.
- Masz co艣 do jedzenia ? - pyta samiec.
Samica podaje mu jab艂ko.
- O nie, - protestuje samiec - nie b臋dziemy tej idiotycznej historii powtarza膰 od pocz膮tku!