Wyprany w perwollu

P艂ynie kajakiem Kubu艣...

P艂ynie kajakiem Kubu艣 Puchatek z Prosiaczkiem. P艂yn膮... p艂yn膮... spoko machaj膮 wiose艂kami... Nagle Kubu艣 Puchatek jak nie grzmotnie Prosiaczka przez 艂eb!!! Prosiaczek si臋 odwraca biedny i pyta ale za co... dlaczego?! A na to Kubu艣 Puchatek:
- A bo wy 艣winie zawsze co艣 knujecie!

Dzi艣 moja siostra dostanie...

Dzi艣 moja siostra dostanie - grozi Ja艣.
- Dlaczego? - pyta kolega.
- Bo rok temu nazwa艂a mnie hipopotamem.
- To dlaczego czeka艂e艣 tak d艂ugo?
- Bo dopiero w tym roku zobaczy艂em w zoo hipopotama.

Przychodzi 偶贸艂w do restauracji...

Przychodzi 偶贸艂w do restauracji i m贸wi: poprosz臋 szklank臋 wody. Kelner mu poda艂. 呕贸艂w wychodzi wraca i m贸wi: prosz臋 szklank臋 wody. Kelner nieco zirytowany poda艂 mu wod臋, po chwili 偶贸艂w zn贸w prosi szklank臋 wody. Kelner si臋 pyta na co panu tyle wody? A 偶贸艂w na to: my tu gadu gadu a mi sie tam cha艂upa pali.

Idzie zaj膮c lasem i wrzeszczy:...

Idzie zaj膮c lasem i wrzeszczy:
- Przelecia艂em lwic臋!...
Spotyka wilka:
- Zaj膮c, zamknij pysk, chcesz 偶eby lew us艂ysza艂? Poza tym i tak ci nikt nie uwierzy.
Zaj膮c wzruszy艂 ramionami i drze pysk dalej.
- Przelecia艂em lwic臋! przelecia艂em lwic臋!
Spotyka nied藕wiedzia:
- Zaj膮c, zamknij si臋 bo lew us艂yszy, i wszyscy b臋dziemy mieli przer膮bane, jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy.
Zaj膮c idzie dalej i drze si臋:
- Przelecia艂em lwic臋! Przelecia艂em lwic臋!Przelecia艂em lwi...
Nagle zobaczy艂 lwa. Ten wkurzony ruszy艂 za zaj膮cem, goni go, goni. Zaj膮c wskoczy艂 w wydr膮偶ony stary pie艅. Lew skoczy艂 za nim, ale utkn膮艂. Utkn膮艂 tak, ze tylko ty艂ek mu wystaje, 艂eb jest w 艣rodku. Zaj膮c stan膮艂, podszed艂 z tylu do lwa,rozejrza艂 si臋 w ko艂o, rozpina rozporek i m贸wi:
- W to, to ju偶 k****a nikt mi nie uwierzy!

Siedz膮 sobie trzy wiewi贸rki...

Siedz膮 sobie trzy wiewi贸rki i roz艂upuj膮 orzechy na zim臋.
Pierwsza wiewi贸rka roz艂upa艂a orzeszka, a tam z艂oto.
Druga roz艂upa艂a, a tam srebro.
Trzecia roz艂upa艂a, a tam diament.
Sytuacja zacz臋艂a si臋 powtarza膰.
Nagle jedna wiewi贸rka krzykn臋艂a:
- Jak tak dalej p贸jdzie to nie b臋dziemy mieli nic do jedzenia.

Pocz膮tkuj膮cy my艣liwy...

Pocz膮tkuj膮cy my艣liwy wyrusza na polowanie z dwoma psami.
Po godzinie wraca.
- Co si臋 sta艂o? - pytaj膮 koledzy.
- Wr贸ci艂e艣 po nowe naboje?
- Nie, po nowe psy.

Spotykaj膮 si臋 dwa dzi臋cio艂y,...

Spotykaj膮 si臋 dwa dzi臋cio艂y, jeden z Puszczy Solskiej, a drugi z Bia艂owieskiej. Ten pierwszy m贸wi: - U nas to s膮 takie drzewa, 偶e jeszcze nie by艂o dzi臋cio艂a, kt贸ry zrobi艂by w nich dziur臋. Na to ten drugi: - E tam, ja bym zrobi艂. I polecieli do Puszczy Solskiej, 偶eby si臋 przekona膰. Faktycznie, okaza艂o si臋, 偶e ten z Bia艂owieskiej nie mia艂 problemu ze zrobieniem otworu w drzewie. Po sko艅czonej robocie m贸wi: - A pole膰my do nas, tam s膮 dopiero wytrzyma艂e sztuki! Ja nie mog臋 im da膰 rady! Polecieli, a tam okaza艂o si臋, 偶e dzi臋cio艂 z Puszczy Solskiej bez wysi艂ku poradzi艂 sobie z wydziobaniem dziupli. Mora艂: Zawsze gdy jeste艣 z daleka od domu, tw贸j narz膮d jest du偶o twardszy.